Reportaż ukazał się w gazecie "Winobranie 2000", dodatku do "Gazety Wyborczej" 2 września 2000 r.

Dzisiejszy Bachus, knajpa w podziemiach ratusza, ma wystrój awangardowy, albo jak kto woli - postmodernistyczny. Najbystrzejszy detektyw nie wpadnie na to, że pod farbą i dyktami kryje się panorama miasta z murami obronnymi, wieżami ratusza i kościołów wykonana starą techniką sgraffito. Widać technika była za stara. Na pomarańczowej dykcie wymalowane żółte winogrona, beczki i kadzie.

Resztki sgraffito można dostrzec, usilnie się wpatrując, na tylnej ścianie, za maszyną do darta, sztucznym bluszczem i w ciemnym kącie, za stanowiskiem didżeja.

Kwiaciareczka trzyma łapę

W listopadowym numerze "Nadodrza" w 1983 roku ukazał się poetycki reportaż "A kwiaciareczka na tym wszystkim trzyma łapę". Autor Sławomir Gowin opisuje pewną "Kawiarnię", jakby żywcem wyjętą z opowiadań Marka Hłaski lub Marka Nowakowskiego. W "Kawiarni" w atmosferze nocnych portowych i PRL-owskich poddworcowych lokalików upijają się pospołu i klną na swój los inteligenci i robotnicy przy tandetnej muzyce. Zielonogórscy czytelnicy nie mieli wątpliwości, że chodzi o Bachusa, piwniczny lokal przy Rynku (wtedy plac Bohaterów Stalingradu). Nazwa knajpy jednak w tekście nie pada ani razu. Tytułowa "Kawiarnia" to wymysł cenzora, który nie wyobrażał sobie takiego pesymizmu w mieście - stolicy piosenki radzieckiej. Można mówić o szczęśliwym zbiegu okoliczności, że reportaż w ogóle się ukazał. Nie pasował kompletnie do partyjnej linii pisma, drukującego zwykle kobyły o kulturze socjalistycznej, uatrakcyjniane pieprznymi "scenami miłosnymi z literatury", autorstwa m.in. Nienackiego czy Żukrowskiego.

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej