Tekst był opublikowany w zielonogórskiej „Gazecie Wyborczej” 19 stycznia 2008 r.

Kilka miesięcy temu mąż pani Krystyny oprawiał zepsuty trzonek siekiery... Poznał ją. Mordercy rzucili ją pod mur plebanii.

Minął tydzień od morderstw na plebaniach w Serbach i Ciosańcu. Policja szuka sprawców, ma już portret pamięciowy jednego z potencjalnych sprawców.

W piątek wieczorem, 11 stycznia, na plebanii w Ciosańcu pod Sławą, ginie od ciosów 57-letnia gosposia. Dzień później, w Serbach k. Głogowa, mordercy zabijają 69-letniego księdza i jego 59-letnią gosposię. Śledczy nie mają wątpliwości, że to jedno z najbardziej brutalnych morderstw ostatnich lat. Sprawcy są na wolności.

Parafia czuwa...

Serby, wieś pod Głogowem. Zadbana, spokojna, tysiąc mieszkańców. Większość pracuje w głogowskiej hucie KGHM-u. Mają okazałe wille, w ogrodach oczka wodne.

– A księdza czasami potrafią poszczuć psami, byle nie dać paru groszy na kolędzie – opowiada kościelny Marian Prus.

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej