Tekst był opublikowany w zielonogórskiej „Gazecie Wyborczej” 24 lutego 2001 r.

Na rogu ul. Dąbrówki w Zielonej Górze, tam, gdzie teraz rozkładają się karuzele, biło przed laty źródło. Dlatego do 1945 r. ulica ta nosiła nazwę Fliesweg. Wąska, kryta brukiem, była niemal linią graniczną miasta. Po prawej stronie (patrząc od obecnej al. Wojska Polskiego), czyli już poza miastem, znajdował się cmentarz Świętej Trójcy. Po lewej - już w mieście - od czasów pierwszej wojny światowej dymiła odlewnia żeliwa Babrowskiego.

Dziś obie strony ulicy leżą w centrum miasta. Po prawej - betonowe klocki bloków, kilka kiosków i salon gier „Max” w starym wozie. Po lewej - przychodnia i kilka kamienic. Odlewnia Babrowskiego (po wojnie przejęta przez Falubaz) jest nieczynna. Ostatni raz mocno zadymiła w maju 1998 r., kiedy w wielkim pożarze spłonęła do cna.

Pod koniec marca buldożery zrównają z ziemią kamienice nr 9, 11, 13, 15, 15a, 15b i odlewnię. Urzędnicy sprzedali ten kawałek miasta za 7 mln zł.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej