800-letni cis rośnie przy ul. Kopernika, niedaleko konkatedry pw. św. Jadwigi. Według danych to najstarsze drzewo w mieście. Zachwycali się jego rozmiarami już botanicy i historycy w XIX w. Drzewo, już w 1423 roku, miał chronić sam Władysław Jagiełło. Miał wydać specjalny dekret, by go nikt nie ściął. Drewno było o tyle cenne, że służyło do wyrobu łuków. Im starsze, tym lepsze.

Cis marnieje

O kondycję drzewa martwi się od lat Jacek Budziński, miejski radny. Zgłaszał już nie raz problem urzędnikom. Cis rośnie na zaniedbanym skwerze w centrum miasta. Miasto tłumaczy, że teren został dawno oddany w dzierżawę wieczystą parafii. Niestety od kilku lat cis marnieje. Usycha, gubi igły, żółknie. Jedni mówią, że z braku wody, inni, że roślinę toczy choroba.

Miały to ustalić specjalistyczne badania. Na początku czerwca miasto ogłosiło przetarg na „Wykonania ekspertyzy fitopatologicznej drzewa”, czyli mówiąc najbardziej oględnie, badania miały ustalić, czy przyczyną pogarszania stanu zdrowia są bakterie, grzyby, wirusy, a może problemy z deficytem składników pokarmowych.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.