Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
- Według danych policji, jest nas tutaj blisko 2 tys. Tylu ludzi się spodziewaliśmy i tak przygotowaliśmy nagłośnienie, a ono już nie wytrzymuje. Odkąd mieszkam w Zielonej Górze, czegoś takiego jeszcze nie widziałam - mówiła dr Anita Kucharska Dziedzic, prezeska Stowarzyszenia na Rzecz Kobiet Baba, jedna z organizatorek zielonogórskiej odsłony czarnego protestu. Rzeczywiście, tłum wypełnił cały plac Bohaterów i jego okolice, miejsca zabrakło też u celu marszu - wokół ratusza. Protestowali zielonogórscy artyści, aktorzy, pracownicy UZ, radni, politycy. Mimo deszczu i paskudnej pogody, w czarny poniedziałek w Zielonej Górze było gorąco.



"Nie chodzi o życie, a o władzę"

- Aborcji zabronili Hitler, Stalin i Ceausescu. Polkom, Irlandkom i Maltankom i mieszkankom Watykanu zabronili fundamentaliści katoliccy. Panowie, czyją drogą podążacie? Nie wmawiajcie nam, że jest inaczej - przemawiała w emocjonalnym wystąpieniu dr Anita Kucharska-Dziedzic. - Aborcja to kwestia symboliczna. Tu wcale nie chodzi o życie zarodków i płodów. Chodzi o władzę nad kobietami, nad ich życiem, zdrowiem, sumieniami i strachem. Chodzi także o władzę nad mężczyznami, bo oni też czują lęk, gdy ich kobiety i siostry rodzą - kontynuowała, a zebrany tłum co rusz nagradzał ją gromkimi brawami.

Kobiety - solidarnie ubrane na czarno - wyposażyły się w transparenty. Grubymi flamastrami wypisały na nich hasła, jak np., "Wolna dusza to za mało, chcę mieć wolne całe ciało", "Nie kobietofobom", "Gdzie Jarek nie może, tam babom zabroni" czy "Moja macica, moja broszka". Padły też ostrzejsze, bardziej dosadne slogany, jak choćby ten: "Kler taki gibki, zagląda do mojej cipki".

"Urodzisz, a państwo cię zostawi"

Transparenty nie były jedyną "bronią" protestujących w czarny poniedziałek. Panie przyniosły ze sobą również podręczniki i publikacje, o tematyce rodzicielstwa, płciowości i anatomii człowieka, by "głupotę zwalczać edukacją".

Kobiety, maszerując w kierunku ratusza, bez względu na wiek chóralnie skandowały: "Myślę, czuję, decyduję".

Dwie osiemnastolatki z Czerwieńska, Nikola i Natalia, nałożyły na twarze mroczne makijaże. Przywiozły ze sobą transparent o treści "W sprawie mojej macicy konsultuje się z lekarzem, nie z księdzem" - Nie twierdzę, że aborcja powinna być całkowicie legalna. Ale jeśli ciąża zagraża życiu matki lub dziecka, albo kiedy dziecko zostało poczęte w wyniku gwałtu, kobieta powinna sama o tym zdecydować - mówią.

Wyjść z domu postanowiła też pani Monika, mama kilkuletniej dziewczynki. - Najgorsze jest to, że łatwo jest zadecydować za matkę i zmusić do urodzenia ciężko chorego dziecka, a potem zostawić ją samą sobie. Państwo nie radzi sobie ze ściągalnością alimentów i z opieką nad dziećmi niepełnosprawnymi, a chce mieć tych dzieci jeszcze więcej, nie dając wsparcia kobiecie - komentowała.

Oddajcie narządy!

Czarny protest w Zielonej Górze przyjął nazwę "Czarny poniedziałek. Dajemy życie, bo chcemy". Stąd także obecność zwolenników dawców szpiku i narządów. - Życie to także drugie życie. Tylko 3 proc. wszystkich przeszczepów, to są przeszczepy rodzinne. Gdzie są te rodziny, które mówią, że tak szanują życie? - pytała prof. Bogumiła Burda ze Stowarzyszenia Nerka.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.