Na lubuskiej liście hitów rowerowych znajdziemy parki krajobrazowe z wąwozami niczym w Bieszczadach, miasteczka ze średniowieczną historią i dawne trasy kolejowe. Pewnie zdziwi potężny żubr, natkniemy się też na najsłynnieszy łużycki kamień zwany diabelskim
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Zanim dojedziemy do Gryżyny, Grabina i na dobre wsiąkniemy w ścieżki Gryżyńskiego Parku Krajobrazowego dobrze zatrzymać się w Sycowicach. Tam, w otulinie od blisko 10 lat w zagrodzie hodowlanej żyją żubry. Bytują na blisko 50 ha, w warunkach zbliżonych do naturalnych. Znajdują się pod opieką Instytutu Ekologii Stosowanej. Dziś jest ich siedem. Inne zobaczycie dopiero pod Międzyzdrojami nad Bałtykiem.

– Widać je z drogi, dobrze trafić jak biorą kąpiele piaskowe. Niesamowity widok, kurz jak w burzy na pustyni. Ale się bawią. Dobrze zabrać ze sobą lornetkę, tego się nie da zapomnieć – opowiada Cezary Woch, sołtys Sycowic.

Woj. lubuskie
Woj. lubuskie  Fot. Archiwum UMWL

Sycowice nazywane są południowymi wrotami parku. Żeby tu dojechać rowerem, najlepiej najpierw wsiąść w pociąg w Zielonej Górze i po niespełna pół godzinie wysiąść w Szklarce Radnickiej. – Bliżej promem na Odrze w Brodach – podpowiada Woch. – Nie ma tu typowych ścieżek rowerowych, raczej dukty, ale zwykłe drogi są puste i bezpieczne.

Po przygodzie z żubrami wjeżdżamy do gryżyńskich ostępów. W środku parku czerwony szlak poprowadzi do Grabina, a niebieski na północy do Gryżyny. Tu i tu usłyszycie krzyk żurawi.

Gryżyński Park Krajobrazowy jest najmniejszym w regionie i jednym z najmniejszych w Polsce. – Tyle że to nie oznacza, że jest w nim mało rzeczy wartych zobaczenia. Wprost przeciwnie. Gryżyna to polodowcowe jeziora i stawy, bukowe wąwozy i dębowe aleje. Jest spokojnie, sielsko. Można spędzić długie godziny, objeżdżając park krajobrazowy wzdłuż i wszerz – mówi zielonogórzanka Magda Kisielewicz. W Gryżynie od najmłodszych lat spędzała wakacje, a kilka lat temu kupiła tam z mężem przedwojenny dom. Wyremontowali go, wynajmują turystom. Nazwali go „ceglanym domkiem".

Gryżyński Park to przede wszystkim niezwykłe krajobrazy, ukształtowanie terenu, wąwozy.

Kilka lat temu leśnicy z Bytnicy utworzyli tu ścieżkę edukacyjną „Gryżyńskie uroczyska". Ma 7 km, ciągnie się w okolicach Jeziora Gryżyńskiego. Rowerzyści i piechurzy natkną się na wąwozy, jezioro polodowcowe, stawy hodowlane i ruiny starych młynów. Wszystko opisane na tabliczkach.

Dankowski szlak

Przenieśmy się na północ regionu, do następnego z siedmiu lubuskich parków krajobrazowych. W Barlinecko-Gorzowskim tras dla rowerzystów przecinających Puszcze Gorzowską i Barlinecką zatrzęsienie. Jedną z popularniejszych jest „Dankowski szlak". Liczy ok. 15 km. Łączy Strzelce Krajeńskie, Wielisławice i Danków. Biegnie przez pola i lasy, omija ruchliwe drogi. Wycieczkę najlepiej rozpocząć w Strzelcach i ruszyć do Wielisławic. Ścieżka biegnie duktem, potem aleją lipową liczącą ponad 150 lat. Możecie natknąć się na sarny. Przejeżdżając przez Wielisławice, warto zwiedzić kościół szachulcowy z przełomu XVIII i XIX wieku. W połowie „drogi dankowskiej" natkniemy się na stawy hodowlane ze stanicą: „Rybakówka", potem odpocząć możemy przy starym młynie. Wreszcie Danków, jedna z piękniejszych wsi na północy woj. lubuskiego. Leży między dwoma jeziorami. Wieś ma długą historię, o czym przypomina neogotycki kościół oraz zabudowania folwarczne rodziny von Brand oraz kopce dawnych strażnic. Nad Jeziorem Dankowskim jest pole biwakowe z miejscem na ognisko. Przy wyjeździe na pole natkniemy się na ruiny kaplicy rodu von Kutliz.

Wakacje w Lubuskiem. Szlaki rowerowe, Dankowski Szlak
Wakacje w Lubuskiem. Szlaki rowerowe, Dankowski Szlak  Fot. Archiwum UMWL

Jeśli ta trasa rowerowa wydaje się za krótka, to warto wskoczyć na „Osobliwości rezerwatów", szlak ok. 40 km. Główną atrakcją ścieżki są rezerwaty przyrody oraz zakola rzeki Przyłężek. Trasa zaczyna się w Strzelcach Krajeńskich i biegnie do Wilamowa. Na trasie zobaczymy ruiny młyna wodnego na rzece Pełcz. Przy wyjeździe ze wsi zobaczyć można ponad 400-letni dąb „Sobieski". Drzewo ma 620 cm w obwodzie. Jest jeszcze ponad 350-letni klon jawor.

Z Wilanowa szlak prowadzi w kierunku Przyłęg. Na tym odcinku atrakcją są dwa rezerwaty przyrody. W rezerwacie „Wilanów" poczujemy magię mokradeł i bukowego lasu. Natomiast sercem rezerwatu „Rzeka Przyłężek" jest śródleśne jeziorko. Jeszcze przed wjazdem do rezerwatu ukaże się jezioro Przyłężek. Dalej szlak prowadzi asfaltem w kierunku Przyłęgu, potem znów skręt w las i leśnym duktem nad jezioro Wełmino.

Ostatni fragment wyprawy wiedzie do wsi Zdroisko, a potem wzdłuż rzeki Santoczna i skrajem rezerwatu „Buki Zdroiskie" do Górek Noteckich. Przy końcu wąwozu usytuowany został kolejny punkt odpoczynku „Pod skarpą". Stąd trasa kieruje się do wsi Górki Noteckie. Pięknie położona, wśród malowniczych wąwozów. Archeolodzy odkryli tu ślady osadnictwa z epoki brązu i żelaza oraz cmentarzysko wczesnośredniowieczne.

Ostatnie kilometry wyprawy prowadzą przez kolejne ruiny młynów wodnych, aż docieramy do Sławna, wsi z XX w. z pałacem otoczonym murem z wieżyczką.

Rowerowa Szwajcaria

Za lubuskie stolice przyrodniczej turystyki rowerowej uchodzą Sulęcin z Łagowem. Leżący między nimi Łagowsko-Sulęciński Park Krajobrazowy rozpościera się na ponad 5 tys. ha wśród lasów i jezior. Najwyższe w Lubuskiem wzniesienia, wąwozy, uroczyska i okazałe głazy narzutowe tworzą niepowtarzalne krajobrazy. Turyści ochrzcili ten rejon „Małymi Bieszczadami" i „Rowerową Szwajcarią" z racji sieci szlaków i częstych rajdów rowerowych.

Wakacje w Lubuskiem. Szlaki rowerowe, Buczyna Łagowska
Wakacje w Lubuskiem. Szlaki rowerowe, Buczyna Łagowska  Fot. Archiwum UMWL

To jedno z najciekawszych przyrodniczo i krajobrazowo miejsc w woj. lubuskim. Wyprawy w tych rejonach można zaplanować nawet na tydzień. Na trasie turystyczne perełki – Łagów, Lubniewice, Ośno Lubuskie, Sulęcin, historyczne szlaki jak Świętego Jakuba czy Joannitów.

Warto wiedzieć, że Sulęcin jest jednym z najstarszych polskich miast. Wspomina się o nim już w pierwszej połowie XIII w. Dziś można tam zobaczyć gotycki kościół z IV w., neogotycki z XIX w. oraz fragmenty murów obronnych z XIV w. z furtą i śladami baszt. Sulęcin sporo zawdzięcza templariuszom, którym władzę przekazał komes Mroczko z Pogorzeli.

W centrum Sulęcina znajdziecie wielką mapę ze szlakami rowerowymi, choć dobrze mieć własną. Koniecznie trzeba zaplanować wypad w łagowskie buczyny lub wypuścić się wokół Lubniewic i zahaczyć o niesamowity wąwóz Żubrowski. To łatwa 20-kilometrowa trasa, dobrze oznakowana. Atrakcyjna krajobrazowo. Okrąża jezioro i dociera do najciekawszych miejsc Zespołu Przyrodniczo-Krajobrazowego Uroczysko Lubniewsko. Wycieczkę można zacząć w Parku Miłości w Lubniewicach (powstał na cześć Michaliny Wisłockiej) i dojechać do jeziora Lubniewsko i malowniczej doliny Czerwonego Potoku. Eskapady w tych okolicach można zaplanować nawet na tydzień.

W ptasim raju

Z wysokości siodełka najlepiej zwiedzać Park Narodowy Ujście Warty, leżący na wschód od Kostrzyna Nad Odrą. Pokryty jest coraz większą siecią dróg dla cyklistów. Najsłynniejsza z nich to tzw. Betonka. Zaczyna się w Słońsku. Prowadzi do miejsc obserwacyjnych ptaków. Na trasie znajdziemy tablice informacyjne, wiatę z ławkami, czatownię obserwacyjną i platformę widokową. Trzeba koniecznie zabrać ze sobą lornetkę lub lunetę. W czasie lęgów, można obserwować rzadkie gatunki ptaków, m.in. ostrygojada, rycyka, bielika, czy krakwę. Latem atrakcyjne są przeloty ptaków siewkowych, poranne wyloty i wieczorne zloty gęsi i żurawi.

Park Narodowy Ujście Warty
Park Narodowy Ujście Warty  Arch UMWL

Dla wymagającego rowerzysty ciekawsza będzie północ parku, gdzie szlaki wiodą przez rozległe łąki Polderu Północnego – Witnica. W wersji dłuższej to nieco ponad 30 km, krótszej 20 km. Miejscami jest trudno, wyboisto, wąsko. Trzeba się natrudzić. Jazda tunelami roślin przynosi jednak niezapomniane przeżycia.

Była kolej, jest rower

Przez prawie 90 lat przez odrzański most kolejowy w Stanach pod Nową Solą jeździły pociągi do Żagania i Wolsztyna, teraz pedałują rowerzyści. Internauci uznali 48-kilometrową ścieżkę za jedną z najbardziej interesujących w Polsce. Biegnie historyczną linią kolejową, głównie przez lasy, łąki i pola. Najciekawszym punktem trasy jest stary potężny most kolejowy na Odrze, przerobiony na rowerowy. Po obu stronach widzimy dawne tzw. blokhauzy i strażnice w kształcie neogotyckich wież.

Wakacje w Lubuskiem. Szlaki rowerowe, Geopark, były most kolejowy linii Tuplice-Łęknica
Wakacje w Lubuskiem. Szlaki rowerowe, Geopark, były most kolejowy linii Tuplice-Łęknica  Fot. Archiwum UMWL

Szlak „Kolej na rower" bije dziś rekordy popularności, ale wcale nie był pierwszym w regionie, który powstał po dawnym kolejowym śladzie. Wcześniej na podobny pomysł wpadły samorządy z powiatu żarskiego na granicy z Niemcami.

Linia kolejowa Tuplice – Łęknica, wzdłuż Nysy Łużyckiej, powstała w końcu XIX wieku. Pociągi przestały tędy jeździć sto lat później. Dziś to nieco ponad 20-kilometrowy szlak rowerowy ze spektakularnym zakończeniem. Dojeżdżamy do Geoparku i Parku Mużakowskiego ze znakiem UNESCO.

Do Tuplic najlepiej dojechać pociągiem. Z Żar to 20 minut, z Zielonej Góry ponad godzina, a z Wrocławia trzy. Ścieżkę do Łęknicy łatwo znaleźć, zaczyna się kilkaset metrów od stacji. Po drodze mijamy dawne przystanki w Chełmicy, Żarkach Wielkich, Chwaliszowicach i Nowych Czaplach. Do Łęknicy wjeżdżamy po efektownym starym wiadukcie. Ścieżka jest dobrze oznaczona, są ławki, tablice informacyjne. Warto na moment zatrzymać się w Trzebielu i zobaczyć ruiny starej szubienicy. Miejsce historię ma ponurą, egzekucje wykonywano tu nie tylko na okrutnych mordercach, ale i kobietach posądzanych o czary.

Na wysokości Kamienicy nad rzeką Lanką warto skręcić w bok i podjechać pod „Diabelski kamień" zwany także Kamieniem Krabata (od łużyckiej legendy o uczniu czarnoksiężnika).

Lubuskie szlaki rowerowe. Kamienica na szlaku Łęknica-Tuplice, słynny diabelski kamień
Lubuskie szlaki rowerowe. Kamienica na szlaku Łęknica-Tuplice, słynny diabelski kamień  Fot. Archiwum UMWL

Niemal pięciometrowy głaz jest pamiątką po skandynawskim lądolodzie. – Bystre oko dostrzeże na nim wykonane przez człowieka układy otworów i żłobin świadczących o wykorzystywaniu go niegdyś przez Łużyczan jako ołtarza ofiarnego – piszą leśnicy z Lipinek. Przypominają regionalną legendę. Wielkim kamieniem cisnął diabeł, który starał się o rękę młodej córki miejscowego młynarza. Chciał w zemście zmiażdżyć młyn. Gdy uniósł głaz, zabiły dzwony kościoła. Czart nie mógł znieść tego dźwięku i zatkał sobie uszy. Kamień został na brzegu rzeki.

Przed Nowymi Czaplami natkniemy się na tajemnicze potężne ruiny w lesie. To kolejny ślad po górnictwie odkrywkowym w okolicach Łęknicy, po którym zostały kolorowe jeziora w Geoparku. W lesie widzimy labirynty betonowych koryt. Niegdyś sortowano tu kopalniane odpady.

Wkrótce jesteśmy u celu – Geopark i Park Mużakowski, arcydzieło ogrodniczej historii europejskiej. Jeśli ktoś planuje powrót do Tuplic, rowerzyści radzą jechać szlakiem po niemieckiej stronie Nysy Łużyckiej. Na polska ścieżkę wrócimy w okolicach Kamienicy.

Pamiętajcie, trzeba mieć zawsze przy sobie mapę. Szerokiej drogi, rowerzyści.

CZYTAJ TAKŻE: Lubuskie nieznane: Pół mostu na Odrze, miasteczko jak Kazimierz i Japonia w ogrodzie

CZYTAJ TAKŻE: Jak wakacje, to w Lubuskiem. Tu poczujesz duże szczęście na małej winnicy

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem