Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Chcesz dostawać e-mailem serwis z najważniejszymi informacjami z Zielonej Góry? Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.

- Próbowaliśmy zrobić bluesowe nagranie. Coś w stylu blues-boogie-coś, ale utwory zdawały się z nami walczyć. Albo to my walczyliśmy z nimi. W końcu pozwoliliśmy im nami pokierować, mieć własne osobowości, wydeptać swoje ścieżki. Ścieżki światła, ścieżki mroku. To zbiór utworów, które przeszły dziką drogę transformacji - mówił Stu Mackenzie, lider formacji, dla magazynu "Rolling Stone" o jednym z dwóch wydanych w 2019 r. albumów - "Fishing for Fishes".

Tempo nagrywania King Gizzard & The Lizard Wizard jest naprawdę imponujące. Wydali dotąd 15 płyt, w tym aż pięć tylko w jednym 2017 r. I ciągle eksperymentują - raz grają łagodniej, innym razem flirtują z trashmetalem, albo płyną w stronę klimatów a'la The Orb.

To właśnie "Rattlesnake" nawiązujący wpływami do dokonań brytyjskiej ambientowej grupy dał Australijczykom światową popularność. Prosty, rock-and-rollowy riff zapętlili tam na dobre siedem minut i okrasili "kwaśnymi" wstawkami. Z dumą nazywają się zresztą zespołem psychodelicznym. A że grupa ma w składzie dwóch perkusistów, trzech gitarzystów i klawiszowców, to wszystko do kupy generuje wciągającą od początku energię. Prostota w swej istocie. Furorę zrobił wideoklip, ale to po prostu trzeba zobaczyć.

 

Oprócz Mackenziego, do zespołu należą Ambrose Kenny-Smith, Joey Walker, Cook Craig, Lucas Skinner, Michael Cavanagh i Eric Moore. Band powstał w 2010 r. w Melbourne. Początkowo mieli nazywać się "Gizzard Gizzard", zgodnie z pomysłem ich frontmana. Ale jeden z członków wolał wykorzystać pseudonim Jima Morrisona - "Lizard King". Z tego wyszło, już od początku zdradzające sporo dystansu - King Gizzard & The Lizard Wizard.

- Na początku 2020 r. ukazały się trzy płyty z występami kapeli na żywo. Zyski ze sprzedaży nagrań live z Adelaide, Paryża i Brukseli muzycy przekazują na rzecz organizacji pomagających ratować i rehabilitować zwierzęta pokrzywdzone w wyniku pożaru australijskiego buszu - opowiadają organizatorzy Pol'and'Rock Festival.

 

King Gizzard & The Lizard Wizard to trzeci zespół, a drugi zagraniczny, którego występy zapowiedzieli organizatorzy festiwalu w Kostrzynie. Latem w Kostrzynie zagrają również Pidżama Porno i Dropkick Murphys. Pol'and'Rock Festival 2020 odbędzie się w dniach 30 lipca-2 sierpnia.

CZYTAJ TEŻ: W Piekarni szykują się trudne czasy [KONCERT]

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.