Nie pomógł szaleńczy pościg w ostatnich minutach i 29 punktów Łukasza Koszarka. Stelmet BC po kiepskiej grze przegrywa u siebie z Anwilem Włocławek w półfinałowym meczu nr 4.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Wychodzi na to, że Stelmet w tym sezonie najlepiej gra rozdrażniony. Tym razem przystępując do meczu z pozornie bezpiecznej pozycji, prowadząc w serii 2:1, w spotkanie wszedł zupełnie bez pary. Po 5 minutach przegrywał 16:6, męczył się w ataku. Anwil za to odrobił lekcje i więcej dzielił się piłką - trafiali Almeida, Łączyński, Nowakowski, Sobin.

Gracze Urlepa przeciwnie - nie "siedziało" im nic. W pierwszej połowie trafili tylko dwa rzuty zza linii 6,75, oddając marne osiem prób. Anwil w tym samym czasie zanotował 8/14.

Druga kwarta dla zielonogórzan zaczęła się jeszcze gorzej. Stelmet w 2, 3 minuty przekroczył limit fauli, co zwiastowało same kłopoty. Co prawda trzymaliśmy się jeszcze chwilę, po indywidualnych akcjach Florence'a i Dragicevicia podchodziliśmy bliżej Anwilu, ale im mniej czasu zostawało na zegarze, tym - grając z przekroczonym limitem fauli - było trudniej. Goście odskoczyli na kilka posiadań, a kiedy trzy trójki z rzędu z tego samego miejsca na parkiecie wlepił nam Ivan Almeida (20 pkt, 5/8 za trzy), wynik poleciał na łeb na szyję.

Pierwszą połowę kończyliśmy, przegrywając 51:34.

WŁADYSŁAW CZULAK

Pozostawała nadzieja, że Stelmet zacznie trafiać - jak w meczu nr 3 - w drugiej połowie. I rzeczywiście, w trzeciej odsłonie zielonogórzanom wpadło już 5 na 6 rzutów dystansowych. Asysty rozdawał Koszarek, energizerem był Przemysław Zamojski.

Tyle że strata do Anwilu nie chciała specjalnie topnieć. Wciąż było to więcej niż 10 oczek. Gdy pojawia się szansa, by się poderwać, trójkę sprzed nosa Zamojskiego rzuca Almeida. Na koniec kładzie wymownie palec na usta w kierunku zielonogórskich kibiców, którzy machają w jego stronę transparentem "Flopmeida", wyśmiewając boiskowe aktorstwo Kabowerdeńczyka.

WŁADYSŁAW CZULAK

Cóż, w ostatnich 10 minutach los graczy z Zielonej Góry nie miał się odmienić. Frustracja kolejny raz wyszła w szybko złapanych faulach. Po niespełna 3 minutach gracze Urlepa mieli ich już cztery. Limit pękł minutę później. Tymczasem Anwil spokojnie prowadził grę. Kolegów ustawiał Almeida, rady rozdawał doświadczony Hosley. Po dwóch trójkach Łączyńskiego (11 pkt, 10 as.) było już 86:72 i część kibiców zaczęła opuszczać halę.

I teraz muszą żałować. Przynajmniej częściowo, bo choć Stelmet meczu nie wygrał, to użył mistrzowskiego doświadczenia, na to cenne i agresywne minuty nałożył Filip Matczak, więcej, na 20 sekund do końca pierwszą trójkę ustrzelił Dragicević i osiągnęliśmy remis 87:87! Niesamowite, w trzy minuty nadrobiliśmy 15 punktów!

Ostatnia akcja jednak dla Anwilu. Mają 20 sekund. Łączyński trzyma piłkę do podręcznikowych ośmiu na zegarze, wreszcie zaczyna dryblować, mija Matczaka i podaje do ścinającego pod kosz Almeidy. Niestety, faulujemy. Sekunda do końca, Kabowerdeńczyk trafia jedną próbę, drugą specjalnie pudłuje, bo Stelmet nie może już wziąć czasu.

W serii jest 2:2. Decydujący mecz w poniedziałek we Włocławku. Początek godz. 17.45.

– To była ustawiona zagrywka na Almeidę. Wiedzieliśmy, że po moim minięciu ktoś z tej strony będzie musiał zejść do środka i pomóc – przyznał w pomeczowym wywiadzie Kamil Łączyński.

STELMET ENEA BC ZIELONA GÓRA - ANWIL WŁOCŁAWEK 87:88

KWARTY: 19:23, 15:28, 26:21, 27:16

STELMET: Florence 10 (2), Koszarek 29 (3), Zamojski 11 (3), Dragicević 16 (1), Savović 13 (1) oraz Gecevicius 3 (1), Matczak 5, Hrycaniuk i Murić po 0. Nie grali Hernandez, Der i Grudziński.

ANWIL: Almeida 20 (5), Airington 3 (1), Sobin 13, Łączyński 11 (2), Nowakowski 9 (1) oraz Hosley 12 (1), Leończyk 4, Zyskowski 8 (1), Wojciechowski 8 (2), Ihring i Delas po 0. Nie grał Szewczyk.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem