Władze klubu koszykarskiego z Zielonej Góry zdecydowały się nie skorzystać z opcji przedłużenia umowy z Michałem Sokołowskim, najlepszym polskim graczem Energa Basket Ligi w minionym sezonie.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Informacja nie została jeszcze oficjalnie potwierdzona, ale klub niebawem ma ją ogłosić.

„Sokół” do Stelmetu przyszedł przed rokiem. Kontrakt podpisał w formule 1+1, czyli z opcją przedłużenia na kolejny sezon. Klub zdecydował się z niej nie skorzystać.

Koszykarz też nie zdradzał wielkiego entuzjazmu. W wywiadzie dla „Przeglądu Sportowego” powiedział niedawno: – Nie jestem zadowolony, bo nie zdobyliśmy nawet medalu. Może gdyby był chociaż brąz, to spojrzałbym na to trochę inaczej. Czy chciałbym zostać w Stelmecie? Nie wiem.

Skrzydłowy reprezentacji Polski miał jedne z najwyższych zarobków w klubie. Nieoficjalnie to dlatego Stelmet zdecydował się z nim rozstać. Odejście Sokołowskiego związane jest także ze zmianą przepisów w Polskiej Lidze Koszykówki. Od najbliższych rozgrywek funkcjonował będzie model 7+5, czyli siedmiu Polaków w składzie i maksymalnie pięciu obcokrajowców. A nawet sześciu, ale za specjalną dopłatą, która ma wynieść ok. 100 tys. zł. Nowy przepis zastąpi dotychczasowy, który mówił o obowiązku przebywania minimum dwóch Polaków na parkiecie (po dwóch z każdej drużyny) przez cały czas trwania meczu.

Czytaj też: Znika przepis o dwóch Polakach na parkiecie. Jasiński: Błędna decyzja

Sokołowski w minionym sezonie 2018/19 został uznany za najlepszego polskiego gracza Energa Basket Ligi. W 39 spotkaniach rzucał średnio 12,9 punktu na mecz, dokładał 4,2 zbiórki, 2,9 asysty i 1,3 przechwytu.

Mimo wszystko kibice mogli mieć do niego pretensje, bo znikał w ważnych meczach. Trudno jednak sądzić, by „Sokół” bał się rzucać. To raczej trener Igor Jovović ograniczał jego rolę. Ważnych spotkań, gdzie skrzydłowy – najlepszy zawodnik w klubie – oddawał przez 30 minut gry 2–3 próby rzutowe, było multum. Trudno sądzić, że taka była wola zawodnika.

Cóż, w Stelmecie trwa przebudowa. Ważne kontrakty mają jedynie Łukasz Koszarek, Przemysław Zamojski i Filip Matczak. Ważną umowę ma jeszcze Jarosław Mokros, ale klub chce ją rozwiązać. Do tego Stelmet może, ale nie musi, przedłużyć kontrakty z trójką Amerykanów – Markelem Starksem, Kodim Justice’em i Michaelem Humphreyem.

Przypomnijmy, przed tygodniem klub pożegnał się po sześciu sezonach z Adamem Hrycaniukiem, który wróci do Arki Gdynia.

Pod znakiem zapytania wciąż stoi przyszłość w klubie trenera Jovovicia. Pożegnanie Czarnogórca oznaczać będzie wymianę niemal całego sztabu szkoleniowego.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Prezio Jasiński na drodze przebudowy mam ograniczone zaufanie do poczynań Prezia.Widac gołym okiem finanse doprowadzone do parkietu,organizacja klubu zerowa, zespół musi być odbudowany z nową wizja nową wizja organizacyjna.Nie można rozpoczynać przebudowy od klajstrowania ,nic to nie zmieni będzie dalej degredolada dalej będzie byle jak byle przeżyć następny mecz .
    Brak wizji sportowej i biznesowej trwonienie finansów przez byle jakie decyzje będą skutkować jeszcze długo mam wrażenie i tak kasę sponsorzy,miasto da to czym się przejmować .Wystarczy robienie bufoniarskiej miny bufoniarskich wywodów w mediach,kreowanie przez Prezia Jasińskiego na absolutnego absolutnego fachowca od kosza skończy się skończy otoczenie zacznie się pytać facet co ty pieprzysz czy ty wogle się słyszysz co ty mówisz Potrzebny jest kierownik drużyny który wie czuję koszykówkę czuje sport ,potrzebna budowa zespołu prawie od zera
    Twierdzę iż Prezio Jasiński stworzy bylejakość można się bawić kreować nie za swoją kasę

    Wiesław Śmiech
    zielona góra
    już oceniałe(a)ś
    0
    0