Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Piotr Bakselerowicz: Dla lokalnego futbolu to wielka historia. Były reprezentant Polski przechodzi z ekstraklasy do trzecioligowego Falubazu. Skąd taka decyzja?

Łukasz Garguła: Powodów było kilka, ale te najważniejsze to powrót w rodzinne strony i możliwość szkolenia młodzieży w piłkarskiej akademii. Chcę zobaczyć, jak to wygląda z drugiej strony i pomału próbować się w roli trenera. Miałem zapytania z ekstraklasy, ale konkretnych ofert nie było. Znam się z Maciejem Murawskim, kierownikiem drużyny Gran-Bud Falubazu, więc Zielona Góra od dłuższego czasu podpytywała mnie, co zamierzam, gdy już nie będę grał na wysokim zawodowym kontrakcie. A ja zawsze mówiłem, że będę chciał grać w piłkę jak najdłużej. I nie wykluczałem możliwości przejścia do Falubazu. Spotkaliśmy się po sezonie i doszliśmy do porozumienia.

Jaka będzie rola Garguły na boisku? Mózg drużyny w środku boiska, tak jak się spodziewamy?

Tego jeszcze nie wiem, choć najprawdopodobniej tak będzie. Nie ma co ukrywać, że trener na mnie liczy, ale wszedłem w nowy zespół, muszę poznać chłopaków i ich styl gry. Oczywiście będę starał się też wywiązać z roli mentora, opowiadając jak wygląda praca w ekstraklasie, dlaczego warto się poświęcać i pracować więcej niż tylko na treningu. Mam nadzieję, że zaszczepię dobre podejście w drużynie. Będę motywował młodszych kolegów i dzielił się doświadczeniem. Jestem pozytywnie nastawiony i już nie mogę się doczekać rozpoczęcia ligi.

W związku z pana przyjściem w klubie musiał pojawić się pewnie jakiś duży sponsor...

Nie, no duży to nie. Jestem świadom, że to jest III liga. Ludzie związani z klubem fajnie w tej materii podziałali i udało im się znaleźć parę firm, które pomogły.

Na co stać Falubaz?

Bardzo mi zależy, żeby udało nam się awansować i wejść do centralnej klasy rozgrywkowej. Dzisiaj Lubuskie nie ma tam ani jednego klubu. Gdyby się udało już w najbliższym sezonie, byłoby świetnie, choć dziś pewnie niewielu kibiców przypuszcza, że tak się stanie. Wiadomo, że wszystko wymaga czasu, ale jest fajny projekt oraz pomysł na grę i prowadzenie klubu.

W piłkarskiej akademii Falubazu poprowadzisz swoją grupę?

Sam bezpośrednio nigdy nie trenowałem drużyny, więc na razie będę tylko pomagał szkoleniowcom i się przyglądał. Traktuję sprawę przyszłościowo. Młodszy już nie będę. Dla mnie to nowa ścieżka rozwoju. Jej otwarcie miało duży wpływ na podpisanie umowy z zielonogórskim klubem.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.