Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Po pierwszym dniu drugiej edycji Speedway of Nations, gdzie siedem żużlowych nacji walczy w duetach na kształt dawnych mistrzostw świata par, a rezerwowym obowiązkowo jest junior, Biało-Czerwoni zajmowali trzecie miejsce. Do Australijczyków tracili dwa punkty, a do Rosjan jedno oczko.

W ostatnim wyścigu sobotniej rywalizacji szwedzki młodzieżowiec Filip Hjelmland wjechał w Macieja Janowskiego, któremu w tych zawodach wiodło się fatalnie (nie zdobył choćby punktu), a na koniec jeszcze taki pech.

– Czułem się, jakby wjechało we mnie małe auto – opowiadał Janowski. – Takie wypadki, gdy niczego się nie spodziewasz, są najgorsze, spadasz z motocykla bez żadnej kontroli. Szczęście, że nie ma złamań, ale boli mnie praktycznie wszystko.

Decyzja w naszym teamie była natychmiastowa. – Od razu po zawodach rozmawialiśmy, że za Maćka wskakuje Patryk Dudek, właśnie po to jechaliśmy w pełnym, pięcioosobowym składzie do Rosji – powiedział trener Polaków Marek Cieślak. – Chciałem, aby Patryk dowiedział się o tym jak najszybciej i nastawił się psychicznie na niedzielną walkę, gdzie dalej bijemy się o pełną pulę.
 
Tylko w trójkę pojechali do Rosji Brytyjczycy, którzy zgodnie z przewidywaniami, bez swojego kontuzjowanego lidera Taia Woffindena, zostali zdecydowanie na końcu stawki, wyraźnie przegrali nawet z pozytywnie zaskakującymi Niemcami. Przypomnijmy, że Wielka Brytania broniła srebra. W niedzielę, po wypadku w pierwszym dniu juniora Roberta Lamberta, ta ekipa została dodatkowo osłabiona. Z racji na jeden obowiązkowy start młodzieżowca, którego najsłabsza nacja SoN 2019 nie była w stanie wypełnić, w 21. wyścigu Chris Harris pojechał osamotniony, a w parkingu został Craig Cook.

Dudek zaczął dziś od zera, ale w drugim występie Polacy po fenomenalnej jeździe pokonali 5:1 faworyzowanych Rosjan! Obaj nasi żużlowcy świetnie wyjechali ze startu, a w drugim wirażu Zmarzlik przebił się na czoło, jadąc tam, gdzie jeszcze w tym turnieju nikt nie odważył się atakować.

Do końca fazy zasadniczej stalowiec był już niepokonany, 11 trójek w dwa dni i do tego tylko jedna dwójka. Coś niesamowitego. Dudek też dorzucał cenne oczka na miarę bezpośredniego awansu do wielkiego finału. W tym momencie mieliśmy już co najmniej srebro, a więc postęp od pierwszej edycji Speedway of Nations, która odbyła się rok temu we Wrocławiu. Tam brąz zabrali Janowski, Dudek i Drabik.
 
W barażu, którego stawką było prawo ścigania się o złoto, wygrał Jason Doyle, ale jego rodak Max Fricke zajął czwarte miejsce, a remis w biegu premiował Rosjan, którzy mieli więcej punktów po dwudniowej fazie zasadniczej. Absolutnie nie można powiedzieć, że gospodarze gładko wjechali do finału. W pewnym momencie Artiom Łaguta mało nie uderzył w Sajfutdinowa, za chwilę Sajfutdinow omal nie stracił panowania nad motocyklem na pierwszym wirażu. Ostatecznie skończyło się 3:3, ale nerwy były wielkie. Widzieliśmy, że obrona mistrzostwa przed własną publicznością to nie była łatwa sprawa.

Niestety wielki finał Polakom zupełnie nie wyszedł, choć mieliśmy do niego dwa podejścia, bo w pierwszej odsłonie upadł zaraz po starcie Dudek, a sędzia zarządził powtórkę w czwórkę. Za każdym razem rosyjski duet uciekał Zmarzlikowi i Dudkowi już na początkowych metrach.

– Gratuluję gospodarzom obrony złotego medalu. Jak widzieliśmy, w najważniejszym momencie byli naprawdę mocni – powiedział Zmarzlik. – Srebro też jest bardzo dobre. Oczywiście nie spoczniemy, dalej bijemy się o złoto już za rok.

– Rok temu brąz, teraz srebro, czyli w następnym sezonie już na pewno wychodzi złoty medal dla Polski – śmiał się Dudek. – Jasne, że chcieliśmy więcej, ale gdy o wszystkim decyduje jeden wyścig, to też wszystko może się zdarzyć. Mamy drugie miejsce, z którego też, jak widać, bardzo się cieszymy.

WYNIKI FINAŁÓW SPEEDWAY OF NATIONS 2019:

wielki finał: ROSJA – POLSKA 5:1 (Sajfutdinow, A. Łaguta, Zmarzlik, Dudek)

baraż o wejście do finału: ROSJA – AUSTRALIA 3:3 (Doyle, A. Łaguta, Sajfutdinow, Fricke)

1. ROSJA

2. POLSKA

3. AUSTRALIA

dwudniowa faza zasadnicza

1. POLSKA – 47 pkt: Maciej Janowski 0 (pierwszy dzień) + nie startował, Bartosz Zmarzlik 17 + 18 (3,3,3,3,3,3), Patryk Dudek nie startował + 6+2 (0,2,1,2,1,-), Maksym Drabik 4+1 + 2+1 (2).
2. ROSJA – 45 pkt: Emil Sajfutdinow 17 + 14+2 (2,1,3,2,3,3), Artiom Łaguta 4+1 + 8+1 (3,0,0,3,-,2), Gleb Czugunow 1 + 1 (1).
3. AUSTRALIA – 41 pkt: Jason Doyle 16 + 14 (3,3,2,0,3,3), Max Fricke 5+1 + 4+1 (-,0,0,1,2,1), Jaimon Lidsey 2+1 + 0 (0).
4. DANIA – 37 pkt: Leon Madsen 13+2 + 11+1 (3,3,1,t,2,2), Niels Kristian Iversen 2 + 2+1 (1,-,-,-,1,0), Frederik Jakobsen 4+1 + 5+1 (2,2,1).
5. SZWECJA – 35 pkt: Fredrik Lindgren 9 + 10+2 (1,2,1,2,3,1), Peter Ljung 7+3 + 9+1 (2,1,3,3,0,-), Filip Hjelmland 0 + 0 (0).
6. NIEMCY – 30 pkt: Erik Riss 5+1 + 5+2 (1,0,2,2,0,-), Kai Huckenbeck 9 + 11 (2,2,0,3,2,2), Lukas Fienhage 0 + 0 (0).
7. WIELKA BRYTANIA – 16 pkt: Craig Cook 6 + 4 (1,1,d,1,1,-), Chris Harris 2 + 2 (0,d,1,0,0,1), Robert Lambert 2 + nie startował.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.