Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Co tu dużo mówić, Mateusz Ponitka jest obecnie najlepszym polskim koszykarzem i bez jego umiejętności oraz zadziornego charakteru nie byłoby ostatniego sukcesu reprezentacji Polski na mistrzostwach świata w Chinach, gdzie kadra Mike'a Taylora zajęła 8. miejsce.

Od tego sezonu Ponitka reprezentuje barwy Zenitu Sankt Petersburg, dokąd przeszedł z Łokomotiwu Kubań. Los tak chciał, że właśnie z Zenitem zmierzy się nasz Stelmet w pierwszym meczu sezonu we własnej hali. Liczymy, że publiczność zgromadzona w hali CRS zgotuje mu ciepłe powitanie.

Owacja na stojąco? Czemu nie! 

Faworytem spotkania będą oczywiście goście, choć w porównaniu do innych rosyjskich potęg to Zenit gwiazdorami naszpikowany nie jest. Ma jednak mocny i wyrównany skład, złożony z wielu reprezentantów Sbornej i paru klasowych obcokrajowców.

Fot. Mark Schiefelbein / AP

Zielonogórscy kibice liczą przede wszystkim na dobrą grę podopiecznych Żana Tabaka i walkę do ostatnich sekund. Tryby w maszynie dopiero się zazębiają, skład na papierze nie powala, więc będziemy liczyć po prostu na to, że Stelmet pokaże się z dobrej strony i pozostawi wrażenie drużyny zmierzającej w dobrym kierunku.

Wtorek 1 września, godz. 19. W hali CRS mecz Stelmet Enea BC Zielona Góra - Zenit Sankt Petersburg

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.