Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Beniaminek prowadzony przez Artura Gronka spisuje się dotychczas nadspodziewanie dobrze. Astoria do  pojedynku ze Stelmetem zdążyła wygrać dwa z czterech spotkań, ale też tylko minimalnie ulegając Anwilowi Włocławek. Niewiele brakowało, a w niedzielę w Bydgoszczy sprawiłaby też psikusa drużynie z Zielonej Góry. Koniec końców napsuła Stelmetowi sporo krwi.

Klub czterokrotnych mistrzów Polski basket grał lepiej zorganizowany, przez większość meczu prowadził, ale nie był w stanie uciec na więcej niż dwa, trzy posiadania. Każdą mozolnie wypracowaną zaliczkę mitrężyły błędy, kontrowersyjne decyzje sędziowskie (ci pozwalali się ostro masować) lub też serie rzutowe gospodarzy, bo tego dnia naprawdę im siedziało. Zza łuku niebezpieczny był zwłaszcza Michał Nowakowski (20 pkt, 5/7 za trzy), wydatnie wspierany w zdobywaniu punktów przez Krisa Clyburna (16 pkt), brata Willa, który niedawno był w Zielonej Górze jako zawodnik CSKA Moskwa.

Co do prób z dystansu, to obie ekipy odnotowały w tym elemencie znakomitą skuteczność. Astoria trafiła 12/21 (57 proc.), a Stelmet - 14/31 (45 proc.). 

I choć zawodnicy Żana Tabaka koszykówkę grali ładniej ułożoną, to do przerwy musieli zadowolić się wynikiem 57:55. Astoria swoje ograniczenia nadrabiała szybkim bieganiem do kontry i agresywnymi wycieczkami na kosz, dzięki czemu jej gracze częściej stawali na linii wolnych.

 

8-punktową przewagę Stelmet wypracował dopiero pod koniec trzeciej kwarty, ale gospodarze w pięć sekund zdążyli wyprowadzić atak zakończony faulem, a później dorzucili jeszcze oczko po przewinieniu technicznym Tony'ego Meiera. 

Niedługo później to samo. Stelmet odskakuje nawet na 10 punktów, ale zaraz stratę szalonymi trójkami niweluje Michał Nowakowski do spółki z Mateuszem Zębskim (14 pkt, 6/10 z gry, 6 zbiórek, 4 asysty). Na sześć minut do końca Bydgoszcz traci do Zielonej Góry dwa punkty - jest 92:94.

Ale końcówka należy już do Stelmetu. Ważne rzuty trafiają Ludwig Hakanson (15 pkt, 3/6 za trzy, 7 asyst) oraz najlepszy na parkiecie Jarosław Zyskowski (27 pkt, 10/14 z gry). Ten ostatni w czwartej kwarcie rzucił aż 12 oczek. 

Astoria bezradna, bo dalekie próby przestały wpadać. I chyba trochę zabrakło sił. Wygranej Stelmetu jednak by nie było, gdyby nie fantastyczna postawa wchodzącego z ławki Przemysława Zamojkiego (23 pkt, 4/9 za trzy). Ciekawie oglądało się też pojedynek silnie zbudowanych środkowych. Tym razem Drew Gordon (14 pkt, 7 zbiórek) nieco lepszy od Adama Kempa (10 pkt, 3 zbiórki, 5 bloków).

ENEA ASTORIA BYDGOSZCZ  99:110  STELMET ENEA BC ZIELONA GÓRA

Kwarty: 28:33 | 27:24 | 26:29 | 18:24

STELMET: Hakanson 15 (3), Thomasson 7, Zyskowski 27 (4), Meier 4, Gordon 14 oraz Koszarek 3 (1), Zamojski 23 (4), Ponitka 6 (2), Radić 11.

ASTORIA: Walton 12, Clyburn 16 (1), Zębski 14 (2), Mi. Nowakowski 20 (5), Kemp 10 oraz Ma. Nowakowski 13, Frąckiewicz 2, Aleksandrowicz 9 (3), Krasuski 3 (1), Szyttenholm 0.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.