Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Co to był za mecz! Zielonogórscy koszykarze dali z siebie wszystko, nie mogli upilnować jedynie Sama Dekkera (27 pkt, 11/16 z gry) i Mindaugasa Kuzminskasa (23 pkt, 4/4 za trzy), dwóch wyśmienitych graczy z długimi epizodami w NBA. W odpowiedzi na ich atletyczną, opartą na match-upach koszykówkę odpowiedzieli bardziej kolektywną i co najmniej równie efektowną grą. Do pokonania wielkiego Loko zabrakło ostatecznie tylko jednej celnej trójki. Pozycja była wymarzona. Ale od początku... 

Stelmet prowadzenie w meczu objął wcześnie - w połowie pierwszej kwarty prowadził 14:9. Atak chodził w dobrym tempie, trójki trafili Jarosław Zyskowski, Tony Meier i Ludde Hakanson. W pięć minut tyle samo ile w całym pierwszym spotkaniu z Lokomotiwem na wyjeździe. To był dobry omen na resztę zawodów.

Te kilka posiadań przewagi koszykarze Żana Tabaka dowieźli aż do końca pierwszej połowy, mimo że po drodze zaliczyli kilka postojów. Z drugiej strony można przypisać to zaangażowanej obronie obu ekip, bo defensywa stała bardzo wysokim poziomie. Grę dla gospodarzy otwierały jednak rzuty dystansowe. W drugich 10 minutach dla odmiany trafiali je Przemysław Zamojski, Marcel Ponitka i Joe Thomasson. Stelmet do przerwy miał więc sześć celnych prób zza łuku, a goście tylko jedną. Wykorzystywali jednak swoje przewagi fizyczne, pchając piłkę pod kosz, i w przerwie przed zmianą stron wynik na tablicy wskazywał 39:39.

Zemsta Loko i przebudzenie mocy

Najtrudniejsza dla Stelmetu okazała się trzecia kwarta. Przez sześć minut zielonogórzanie wyglądali bardzo dobrze, ale później lokomotywa z Krasnodaru zaczęła swój odjazd. Przyjezdnym zaczęło wpadać zza linii 6,75 m, trafieniami karali nas genialny Kuzminskas, ale też nieskuteczny przez całe spotkanie Will Cummings (5 pkt, 2/10 z gry). Do tego pełen repertuar zagrań pokazuje znany choćby z Cleveland Cavaliers skrzydłowy Sam Dekker. Loko robi zryw 15:5 i prowadzi nagle 12 oczkami. Przed ostatnią częścią rywalizacji wynik do stanu 69:61 dla gości poprawia skuteczny jak zwykle Ivica Radić (13 pkt, 6 zbiórek). 

Niestety, nie wygląda to dobrze. Ostatnie 10 minut trójkami otwierają reprezentanci litewskiej kadry narodowej - wspomniany Kuzminskas oraz Mantas Kalnietis. Koszykarze Stelmetu muszą dużo pracować w obronie, nakręcać ataki, a że zmęczenie daje się we znaki, to momentami grają trochę partyzancką koszykówkę. Na szczęście goście daleko nie odjeżdżają. 

W gospodarzach moc budzi się na mniej więcej pięć minut do końcowego gwizdka. Trójkę odpala Thomasson, zaraz dorzuca wolnego faulowany w kontrze, zza łuku poprawia Meier. Po tej sekwencji jest już tylko 77:76 dla gości! Tyle że trafieniem zza łuku odpowiada zimnokrwisty Kuzminskas...

Zielona Góra się nie łamie. Dwa osobiste wrzuca Drew Gordon (grał 23 minuty i był jednym z mocniejszych punktów zespołu, jego uraz kolana najwyraźniej był/jest niegroźny), a potem pięknym rzutem - odchylony w bok, z jedną nogą gdzieś wysoko - popisuje się Hakanson. Doprowadza do remisu 80:80, a nawet daje Stelmetowi prowadzenie, bo niedługo później dorzuca oczko po "techniku" dla Jewgienija Paszutina, szkoleniowca Lokomotiwu.

W hali CRS gorąco, ale kibiców Stelmetu kolejną trójką ucisza na sekundę kompletnie niepilnowany Kalnietis. Gracze Żana Tabaka w odpowiedzi grają mądrze na Gordona, który pod koszem wymusza przewinienie ponad limit i z linii wyrównuje wynik meczu.

Ostatnie posiadania należały do Kuzminaska i Hakansona. Ten pierwszy w zdecydowany sposób natarł na kosz i wrzucił podręcznikowo o deskę, choć na pograniczu faulu w ataku. Stelmet w odpowiedzi postanowił od razu zgarnąć wszystko, czyli walić z obwodu. Przy stanie 85:83 dla Lokomotiwu rozgrywający Hakanson jednym zwodem pięknie zakręcił pilnującym go obrońcą i pozostał zupełnie sam za linią 6,75 m na wprost kosza. Miał czas, przymierzył, ale tym razem nie wpadło. 

W lidze VTB zielonogórska drużyna legitymuje się obecnie bilansem 4-7, zajmując 11. miejsce na 13 drużyn. Lokomotiw (8-4) umocnił zaś swoją trzecią pozycję za Chimkami i CSKA.

STELMET ENEA BC ZIELONA GÓRA 83:85 LOKOMOTIW KUBAŃ KRASNODAR

Kwarty: 22:20 | 17:19 | 22:30 | 22:16

STELMET: Hakanson 9 (2), Thomasson 10 (3), Zyskowski 6 (1), Meier 12 (4), Gordon 14 oraz Koszarek 4, Radić 13, Ponitka 9 (1), Zamojski 5 (1), Witliński 1.

LOKO: Kalnietis 8 (2), Kułagin 9, Dekker 27 (2), O'Bryant 7 (1), Williams 2 oraz Kuzminskas 23 (4), Cummings 5 (1), Iwlew 1, Vedishchev 3 (1).

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.