Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

BC Kalev do ligowych potentatów nie należy, ale do pojedynku z naszym Stelmetem i tak podchodził w roli faworyta. Nawet osłabiony absencją dostarczającego 12 „oczek” na spotkanie Kristjana Kitsinga.

Zielonogórska drużyna w spekulacje jednak się nie bawiła – zwycięstwa chciała bardzo mocno i już w pierwszych minutach postanowiła pokazać, kto tym razem będzie dyktował warunki. Gracze Żana Tabaka usiedli na rywalach swoją wysoką i intensywną obroną, co zaowocowało zrywem 9:1 w trzech pierwszych minutach meczu. Dobrze funkcjonująca maszynka zacięła się jednak w połowie kwarty, co skrupulatnie wykorzystali miejscowi i wyrównali stan meczu na 18:18, głównie dzięki trafieniom obwodowych, w tym gwiazdora Kyle’a Vinalesa.

W drugiej ćwiartce ciężar zdobywania punktów wzięli na siebie rezerwowi – Ivica Radić i Marcel Ponitka. To właśnie ich postawa w perspektywie całego meczu okazała się języczkiem u wagi. Panowie rzucili odpowiednio 19 i 15 punktów (12/18 z gry), sami tylko we dwójkę deklasując ławkę gości 34:21. Wśród gości natomiast wydatny udział w kilku kolejnych akcjach miał niejaki Kristjan Kangur. To m.in. dzięki jego dobrym minutom gospodarze po pierwszej połowie przegrywali tylko 39:45.

Po przerwie i zmianie stron Stelmet rozhulał się już na dobre. Trafiać nie przestawiali Radić i Ponitka, dwa razy zza łuku celnie przymierzył Joe Thomasson i w połowie trzeciej kwarty zielonogórzanie osiągnęli dwucyfrową zaliczkę, której nie oddali już do końca spotkania. Kąsać w ekipie gospodarzy próbowali Aigars Skele (16 pkt), Janari Joesaar (12 pkt) i Sacha Killeya-Jones (11 pkt), ale przy braku wsparcia z ławki to nie wystarczyło, by postawić się przyjezdnym.

 

Stelmet wygrał 92:70. To jego piąte zwycięstwo w tegorocznych rozgrywkach ligi VTB. Tyle samo miał w zeszłym roku po całym sezonie. Kluczami do sukcesu w Tallinnie – obok asów z rękawa w postaciach Ponitki i Radicia – były jak zwykle ciężko pracująca defensywa (16 strat gospodarzy i tylko sześć Stelmetu) oraz arcysolidny występ środkowego Drew Gordona (21 pkt, 7/9 z gry, 8 zbiórek).

BC KALEV/CRAMO  70:92  STELMET ENEA BC ZIELONA GÓRA

Kwarty: 18:18 | 21:27 | 13:23 | 18:24.

KALEV: Vinales 11 (1), Skele 16 (1), Kangur 3 (1), Joesaar 12 (1), Finke 7 (1) oraz Killeya-Jones 12, Kurbas 4, Sokk 3 (1), Raieste 2, Dorbek 0.

STELMET: Hakanson 11, Thomasson 10 (2), Zyskowski 7 (1), Meier 9 (1), Gordon 21 oraz Ponitka 15 (3), Radić 19 (1), Zamojski i Mąkowski po 0.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.