Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Kto na boisku był faworytem, to widać było od początku. Stelmet nie zamierzał jednak forsować tempa, pod tym względem dostosował się raczej do gospodarzy, którzy grają bardzo wąskim składem i muszą mierzyć siły na zamiary. Ekipa z Zielonej Góry bardzo chciała za to kontrolować przebieg spotkania, co do przerwy udawało się całkiem dobrze. Po 20 minutach gry Stelmet prowadził 40:35, w zdobywaniu punktów wyróżniali się Ivica Radić, Ludde Hakanson i Tony Meier. Zaliczka przed zmianą stron byłaby pewnie wyższa, gdyby świetnej zmiany po stronie HydroTrucka nie dał Artur Mielczarek (10 oczek w drugiej kwarcie).

Inna rzecz, że nastawiony na próby dystansowe Radom tego dnia nie trafiał tak często, jak by tego chciał. Gospodarze zakończyli mecz ze skutecznością zza łuku na poziomie 8/28 przy 11/24 Stelmetu. Trochę za mało, by rozciągnąć mocno pracującą obronę spod znaku Żana Tabaka.

Wciąż jednak mógł to być mecz jednego bohatera. Po zmianie stron gospodarze złapali bowiem wiatr w żagle, a na mostku radomskiego statku stanął utalentowany ofensywnie Rod Camphor, jeden z najlepiej punktujących graczy w lidze. Amerykanin w trzeciej kwarcie wrzucił 12 oczek, w tym dwie trójki, i pociągnął swój zespół nawet do krótkiego wyjścia na prowadzenie (50:49), jedyny raz w meczu z wyjątkiem jego pierwszych minut.

Po tym ostrzeżeniu Stelmet wziął się w garść - zaczął lepiej chodzić w obronie, a egzekucję na atakowanej połowie powierzył dobrze dysponowanemu Tony'emu Meierowi (17 pkt, 3/6 za trzy). Skrzydłowy Stelmetu nie mylił się w kluczowych momentach, a w czwartej kwarcie wydatnie wsparli go również Thomasson i Hakanson. No i kapitan Łukasz Koszarek, który swoje 13 minut wykorzystał do maksimum, notując w tym czasie 11 pkt (4/4 z gry), dwie asysty i dwie zbiórki. Ostatnia ćwiartka odegrana została już pod dyktando gości, którzy utrzymywali bezpieczną, dwucyfrową przewagę.

W polskiej Energa Basket Lidze zielonogórska drużyna zajmuje pozycję lidera z bilansem 18-3. Kolejne mecze gra u siebie z MKS Dąbrową Górniczą (11 marca) i Polskim Cukrem Toruń (16 marca) - oba z powodu wykrycia koronawirusa w Zielonej Górze najprawdopodobniej zostaną rozegrane bez udziału publiczności. Wcześniej koszykarzy czeka wyjazd do Mińska na mecz z Tsmokami w lidze VTB (7 marca).

HYDROTRUCK RADOM  74:86  STELMET ENEA BC ZIELONA GÓRA

Kwarty: 17:22 | 18:18 | 17:21 | 22:25

HYDROTRUCK: Camphor 25 (3), Piechowicz 2, Trotter 11 (1), Lindom 7, Bogucki 9 oraz Mielczarek 14 (3), Wall 3 (1), Wątroba 2, Zegzuła 1.

STELMET: Hakanson 16 (4), Ponitka 1, King 1, Meier 17 (3), Radić 13 oraz Koszarek 11 (3), Zyskowski 9 (1), Thomasson 10, Gordon 8.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.