Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Przed sezonem 2019/20 Tabak podpisał kontrakt ze Stelmetem na dwa lata, przy czym klauzula mówiła, że drugi rok umowy będzie ważny, o ile drużyna zajmie miejsce w pierwszej czwórce Energa Basket Ligi. Jak wiemy, Tabak z zadania wywiązał się z nawiązką, sięgając z drużyną po mistrzostwo kraju (choć w nietypowych okolicznościach i uciętym przez koronawirusa sezonie).

W trakcie zakończonych rozgrywek Tabak udowodnił, że jest szkoleniowcem europejskiej klasy. Ze składu, który przed sezonem nazwano "eko-Stelmetem", czyli wersją oszczędnościową, wyciągnął ile się dało i sprawił, że jego zawodnicy rozwinęli się jako koszykarze. Chorwackiego trenera parę europejskich klubów chciało wyciągnąć już w trakcie sezonu, ale Tabak odmawiał. A po zakończonym sezonie zadeklarował, że przed powrotem za stery Stelmetu może powstrzymać go jedynie naprawdę lukratywna oferta.

- Po ostatniej rozmowie doszedłem do takiego wniosku, że zobaczymy się z trenerem w przyszłym sezonie, chyba że pojawiłaby się na stole lukratywna oferta z innego kraju. Na pewno nie będziemy mu blokować rozwoju. Za dużo mu zawdzięczamy, mamy do niego ogromny szacunek. Jesteśmy ewentualnie gotowi do podjęcia negocjacji - mówił Janusz Jasiński, właściciel Stelmetu Enea BC, na łamach "Sportowych Faktów".

CZYTAJ TEŻ: Żan Tabak: Koronawirus prawie zabił moją żonę. To poważna sprawa

Jak sprawy mają się obecnie? Na razie bez zmian. Zielonogórski klub opublikował świeży wywiad z trenerem (przeprowadzony oczywiście online), w którym ten przyznaje, że rozgląda się już za zawodnikami do składu na przyszły sezon. 

- Ale nie sądzę, że będziemy kontraktować ich już teraz - przyznaje Chorwat.

Tabak pokusił się też o tezę, że Stelmet może zdominować polską ligę na co najmniej kilka następnych lat, o ile będzie tylko mądrze zarządzany. Całość poniżej:

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.