Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Gdzie nie spojrzysz, wszyscy w maseczkach, zupełnie puste trybuny, momentami taka cisza, że słychać, jak służby techniczne poprawiają linie na torze - sezon PGE Ekstraligi wystartował w piątek, i cóż, mecze oglądało się bardzo dziwnie. Najważniejsze jednak, że w ogóle mogły się odbyć. Finansowo ten rok dla klubów będzie jednak arcytrudny. 

Kibice na stadiony będą mogli wejść od 19 czerwca i wypełnić 25 proc. ich pojemności. To oznacza, że przynajmniej Falubaz Zielona Góra nie będzie musiał jechać pierwszego domowego meczu bez dopingu fanów (za tydzień w niedzielę przyjeżdża do nas Włókniarz Częstochowa). Uczucie dziwności tak czy siak zostanie, ale zawsze to nie puste krzesełka, jakie jeszcze dziś będziemy oglądać w Rybniku.

Na stadionie ekstraligowego beniaminka Falubaz niedzielne zawody rozpocznie o godz. 16.30. Trener Piotr Żyto na mecz awizował dość nietypowe ustawienie, mianowicie:

1. Martin Vaculik, 2. Antonio Lindbaeck, 3. Michael Jepsen Jensen, 4. Patryk Dudek, 5. Piotr Protasiewicz, 6. Norbert Krakowiak, 7. Damian Pawliczak. 

Zaskakiwać może pozycja Piotra Protasiewicza, ale najwidoczniej trener wie, co robi. Z oceną poczekajmy na efekty, zwłaszcza że do czynienia będziemy mieć z nową tabelą biegową, której wszyscy dopiero się uczą. 

Skład gospodarzy osłabiony jest w formacji juniorskiej, gdzie z jazdy wyłączony jest Przemysław Giera - na treningu złamał łopatkę. Zgłoszone ustawienie ROW-u:

9. Troy Batchelor, 10. Andrzej Lebiediew, 11. Vaclav Milik, 12. Mateusz Szczepaniak, 13. Kacper Woryna, 14. Kacper Kłosok, 15. Mateusz Tudzież, 16. Robert Lambert.

Wiadomo, uważać będzie trzeba przede wszystkim na Lebiediewa i Milika. Ale kto wie, czy nie odpali Kacper Woryna? To dopiero otwarcie sezonu, nigdy nie wiesz, który talent eksplodował w trakcie międzysezonowej przerwy, a kto dostał drugą młodość.

- To jest sport, tu wszystko rządzi się swoimi regułami, które w dużej mierze są nieprzewidywalne - powiedział ostatnio dla klubowego portalu falubaz.com Wojciech Domagała, prezes ZKŻ. - Ja patrzę na ten sezon przez pryzmat drużyny, którą skonstruowaliśmy. Udało nam się stworzyć zgraną grupę ludzi. Mamy zawodników, którzy potrafią się wzajemnie uzupełniać. Biorąc pod uwagę doświadczenie i autorytet kapitana Piotra Protasiewicza, wielki profesjonalizm Martina Vaculika i Patryka Dudka, wreszcie Antonio Lindbaecka, który chce wrócić do najwyższej formy. Pamiętajmy też o naszych juniorach, którzy w końcówce sezonu 2019 pokazali się ze świetnej strony. To wszystko tworzy nam monolit, który może powalczyć wszędzie i z każdym. Sport jest jednak sportem i dopiero na koniec roku odpowiemy sobie, na ile ta koncepcja drużyny pozwoliła odnieść nam sukces - tłumaczył Domagała.

I za ten monolit będziemy trzymać kciuki. Co zaś się tyczy piątkowych meczów, to Sparta Wrocław nadspodziewanie łatwo pokonała Motor Lublin 55:35. Drugie spotkanie - Włókniarz - GKM Grudziądz - nie odbyło się przez burzę.

Dziś oprócz meczu Falubazu w Rybniku oglądać będziemy także pojedynek Stal Gorzów - Unia Leszno (transmisja godz. 19.15).

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.