Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Pierwszy półfinałowy mecz w Zielonej Górze przegraliśmy 44:46. Co gorsza, wynik nie odzwierciedla, jak trudny był to mecz dla ekipy spod znaku Myszki Miki, bo przecież stratę do rywali zniwelowaliśmy dopiero w końcówce. Mecz nie układał się od początku, poważnie zaczął psuć się mniej więcej od połowy i teraz, by myśleć o awansie do finału, trzeba dokonać czegoś niemal niemożliwego - pokonać na wyjeździe nieoddającą od trzech sezonów fotelu mistrzów Unię Leszno. Owszem, podopieczni trenera Piotra Barona tym w sezonie przegrali dwumecz z Falubazem, ale była to dla nich pierwsza taka sytuacja od ponad trzech lat. I chodzi tu o pojedynki z wszystkimi drużynami żużlowymi w Polsce, nie tylko Zieloną Górą.

Zbilansowaną, wzorowo prowadzoną Unię pokonać będzie trudno. Na optymalnym poziomie musieliby pojechać co najmniej czterej seniorzy, dobrze, gdyby chociaż ze 3-4 oczka dołożył Antonio Lindbaeck. Trener Piotr Żyto nie chce rezygnować ze Szweda w kluczowym momencie sezonu. Awizował go do składu, choć zostawia sobie furtkę: pod numerem ósmym będzie mógł dopisać przed meczem rezerwowego żużlowca, którym będzie zapewne któryś z podpisanych "gości". O formę juniorów specjalnie się nie martwimy. To obecnie krajowa czołówka.

Żyto nie tylko nie rezygnuje z Lindbaecka, ale i cały skład pozostawia w zestawieniu z pierwszego meczu. Identyczną decyzję podjął szkoleniowiec lesznian.

Awizowane składy na drugi mecz półfinału PGE Ekstraligi 2020. Falubaz Zielona Góra spróbuje odrobić straty w Lesznie w meczu przeciwko tamtejszej UniiAwizowane składy na drugi mecz półfinału PGE Ekstraligi 2020. Falubaz Zielona Góra spróbuje odrobić straty w Lesznie w meczu przeciwko tamtejszej Unii falubaz.com

Niedzielny mecz (27 września) na torze w Lesznie rozpocząć ma się o godz. 16.30. Spotkanie jest jednak zagrożone, bo prognozy pogody na weekend są bardzo niekorzystne - ma cały czas padać deszcz i przestać najwcześniej w poniedziałek. Kluby liczą jednak, że los w tej materii się do nich uśmiechnie.

Zobacz też: "Wierzę w mój zespół, w rewanżu wszystko może się zdarzyć". Komentarze po pierwszym meczu o żużlowy finał

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.