Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Ściganie o brązowe medale rozpocznie się w piątek. Pierwszy mecz ze Spartą zielonogórscy żużlowcy pojadą na własnym stadionie. Spotkanie rozpocznie się o godz. 18.

Kibice zastanawiają się, czy w obozie Falubazu przypadkiem nie spadło ciśnienie, jak przed rokiem, gdy walkę o 3. miejsce zdecydowanie wygrał Włókniarz Częstochowa.

- Wtedy zeszło z nas ciśnienie, bo kontuzji doznał jeden z naszych liderów, a więc Nicki Pedersen. Myślę, że to miało największy wpływ, a nie sam fakt jazdy o brązowy medal, bo to nadal medal Drużynowych Mistrzostw Polski - uważa Tomasz Walczak, kierownik drużyny Falubazu. - Jeżeli ktoś uważa, że zdobycie brązowego medalu to nie jest chwała i radość dla drużyny, to jest w dużym błędzie - dodaje.

Walczak nie ma wątpliwości, że cała ekipa jest w tym sezonie mocno zmotywowana i zrobi wszystko, by przywieźć medale do Zielonej Góry. 

Treningi przed dwumeczem trwają od środy. Zjawili się na nich wszyscy żużlowcy, którzy będą brani pod uwagę przy wystawianiu składu. Wyjątkiem jest Antonio Lindbaeck, który miał akurat zawody w Szwecji. Tyle że Lindbaecka i tak najprawdopodobniej zastąpi albo Rohan Tungate, albo młodziutki Jan Kvech.

- W awizowanych składach muszą się pojawić zawodnicy na kontraktach. Nie możemy awizować gościa - przypominał oburzonym kibicom Walczak. Dodał, że ósmego numeru podawać nie trzeba, więc drużyna z tego korzysta - nic nie stoi na przeszkodzie, by zmian dokonać przed samym meczem.

Pytanie, na ile dotkliwa dla Sparty Wrocław będzie absencja Taia Woffindena. Tu Falubaz jest jednomyślny: przeciwników w żadnym wypadku nie wolno lekceważyć.

- Wiadomo, że kontuzja jednego z liderów wybija z rytmu i sztab szkoleniowy, i pozostałych zawodników. We Wrocławiu jest jednak jeszcze kilka nazwisk, które spokojnie w ramach zastępstwa zawodnika mogą skutecznie zdobywać punkty. Wrocław ma fajne nazwiska i pokazali, że jadą fajny żużel - stwierdził Walczak.

Martin Vaculik: - Brak Woffindena to duże osłabienie, ale z drugiej strony można zastosować zastępstwo zawodnika. We Wrocławiu jest bardzo dużo dobrych zawodników, którzy mogą godnie zastąpić Taia. Wrocław cały czas jest mocnym zespołem - ocenił Słowak.

Zapewnia, że on i jego koledzy są bardzo spragnieni zdobycia medalu. - Tak jak powinniśmy być - mówił Vaculik. - Rok temu się nie udało przez pechowy los i kontuzję Pedersena. Całe szczęście, odpukać, dzisiaj wszyscy jesteśmy zdrowi. I nastawieni, że chcemy dać z siebie wszystko. Brąz wciąż jest bardzo cennym medalem w PGE Ekstralidze, bo to najmocniejsza liga na świecie - przyznał.

Drobne problemy mają Norbert Krakowiak i Piotr Protasiewicz, lecz podczas piątkowego meczu z pewnością ich nie zabraknie. - Chłopacy nie mają takiego komfortu, jaki by sobie życzyli, ale będą gotowi do jazdy - zadeklarował kierownik Walczak.

Vaculik: - Przed nami ostatnie dwa mecze i musimy dać z siebie wszystko. Wiemy, jaki to był sezon i w ogóle ciężki rok dla nas wszystkich. Pełen zmian dla całego świata. Także dla nas, zagranicznych zawodników, bo siedzimy tutaj pięć miesięcy odcięci od rodzin. Ale patrzę na to tak, że wszystko co złe, dodatkowo mnie motywuje i dodaje gazu. Bardzo się cieszę na to spotkanie.

Dwumecz o 3. miejsce PGE Ekstraligi w sezonie 2020:

RM Solar Falubaz Zielona Góra vs Betard Sparta Wrocław

  • ZIELONA GÓRA. Piątek, 9 października, start godz. 18
  • WROCŁAW. Niedziela, 11 października, start godz. 16.30

Transmisje z obu spotkań pokaże Eleven Sports.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.