Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Żużlowa Polska klęła ostatnio na Gorzów i tor, jaki Stal przygotowała na półfinał z wrocławską drużyny. Po dzisiejszym spotkaniu w Zielonej Górze uczciwie trzeba powiedzieć, że wiele do powiedzenia w tej materii ma pora roku i częste opady - przy W69 też wydarzyła się cała masa wypadków, paru żużlowców pojechało do szpitala. Inni cudem się nie połamali. 

Na niedzielny mecz we Wrocławiu na pewno nie pojedzie Norbert Krakowiak, którego na pierwszym łuku zahaczył junior gości Michał Curzytek. Krakowiaka ze stadionu zabrała karetka. Pierwsze doniesienia mówią, że doszło do złamania w ręce. Z wyścigu wykluczony został Gleb Czugunow, bo to on nie opanował motocykla i spowodował efekt domino. W powtórce... znów upada Curzytek. Mateuszowi Tonderowi nie pozostaje nic innego jak dowieźć do mety 3:0.

Zmagania juniorów doskonale obrazowały, jak trudny był tego dnia tor przy W69. Ale i diabelsko szybki. Tonder miał czas niedaleki od rekordu. Jazda wymagała jednak silnych rąk, z czym całkiem dobrze czuł się - zastępujący Antonio Lindbaecka - Australijczyk Rohan Tungate. Zaczął od trójki i później też pewnie punktował.

Po pierwszej serii było 11:10 dla Falubazu. Podobać mogła się postawa Martina Vaculika, natomiast fatalnie zaczęli Patryk Dudek i Piotr Protasiewicz.

"PePe" nie wystartował w planowej dla niego piątej gonitwie, a to oznaczało, że musi poczekać z wyrównaniem rekordu Tomasza Golloba pod względem liczby odjechanych wyścigów w ekstralidze. Trener Piotr Żyto postanowił dać szansę Janowi Kvechowi. Chwilę później Protasiewicz pewnie uśmiechnął się pod nosem, gdy patrzył jak - szybki, co prawda, ale niemogący sobie poradzić z motocyklem - Kvech walczy przez cztery okrążenia, by nie zaliczyć kontaktu z nawierzchnią. 17-letni czeski żużlowiec miał być gotowy do dalszej jazdy, ale ostatecznie z bólem w karku pojechał do szpitala. 

Na nieszczęście Falubaz w obozie wrocławian szybcy są Max Fricke i - to większe zaskoczenie - Brytyjczyk Daniel Bewley, którego w dwóch pierwszych startach aż nam żal, że jedzie na drugim miejscu, bo widać, że jego motocykl pcha do przodu aż miło. Ostatecznie na swoim koncie zapisał 12 punktów i jeden bonus.

Od czwartego biegu tor jest równany co dwa wyścigi. W międzyczasie zaczyna padać. Na torze jednak dobre wieści dla Falubazu, bo na zakończenie drugiej serii podwójną wygraną robią Vaculik i Tungate. Nawet mimo faktu, że musieli powtórzyć swój dobry start, bo znów leżał Curzytek - zero w tym celowości, chłopak mógł się połamać. Gospodarze prowadzą minimalnie 20:19. I z każdym wyścigiem czują się lepiej. Po następnych trzech gonitwach powiększają przewagę do stanu 31:26. Cały czas punktuje Michael Jepsen Jensen, doświadczenie wykorzystuje Protasiewicz, a i Dudek się przebudził. 

Kiedy jednak w 10. biegu oglądamy upadek Macieja Janowskiego, bliźniaczo podobny do tego z Gorzowa, a kapitana wrocławian wjeżdża rozpędzony Protasiewicz, to wiemy, że sędzia jak najszybciej będzie chciał ten mecz zakończyć. Weterani wiedzą, jak się zachować, rozbite zostają tylko motocykle. Nie zmienia to faktu, że jazda w takich warunkach jest zbyt dużym ryzykiem.

Dwa ostatnie wyścigi puszczone tak szybko jak to możliwe, kończą się dwoma remisami. Kończy się 37:32 dla Falubazu, który do Wrocławia pojedzie z pięciopunktową zaliczką. Strach pomyśleć, co by było, gdyby bliższy swej zwyczajnej szybkości był Czugunow, albo jeszcze jeden raz nie wywrócił się Curzytek.

Pierwszy mecz o III miejsce PGE Ekstraligi (przerwany po 12 wyścigach)

RM SOLAR FALUBAZ ZIELONA GÓRA 37:32 BETARD SPARTA WROCŁAW

FALUBAZ: Rohan Tungate - 8+2 (3,2*,2,1*), Martin Vaculik - 6 (3,3,0), Piotr Protasiewicz - 4+1 (0,-,2*,2), Michael Jepsen Jensen - 8 (2,1,3,2), Patryk Dudek - 5 (0,2,3), Mateusz Tonder - 6+1 (3,0,1*,1,1), Norbert Krakowiak - 0 (u/-,-,-), Jan Kvech - 0 (u).

SPARTA: Tai Woffinden - NS, Max Fricke - 10 (2,1,3,1,3), Chris Holder - 4+1 (1*,3,0,0), Przemysław Liszka - 0 (-,-,-,-), Maciej Janowski - 4 (3,1,w), Gleb Czugunow - 2+1 (w,1*,1,0), Michał Curzytek - 0 (d,w,w), Daniel Bewley - 12+1 (2,2*,2,3,3).

Rewanż w niedzielę we Wrocławiu. Początek meczu o godz. 16.30. Transmisję pokaże Eleven Sports.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.