Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Patrząc na prognozy pogody na najbliższe godziny dla Lublina, trudno nie być pesymistą. Słońca nie ma wcale, za to dużo deszczu. Reprezentanci Polski byli na początku tygodnia na lubelskim stadionie, aby choć przypomnieć sobie kąty toru, na którym ma odbyć się tegoroczny Speedway of Nations, ale ostatecznie to się nie udało.

„Informujemy, że pomimo pojawiających się informacji na ten moment finały Speedway of Nations nie są zagrożone. Cieszymy się z coraz lepszej pogody i pracujemy pełną parą. Widzimy się w piątek” - takie pocieszające wieści przekazali dzisiaj organizatorzy. Nie zmienili frontu, gdy okazało się, że sobotni turniej musi odbyć się bez publiczności. „W związku z wprowadzeniem od dnia 17 października czerwonej strefy w mieście Lublin informujemy, że niestety nie będziemy was mogli gościć w sobotę. Podczas piątkowego finału frekwencja 25 procent pozostaje bez zmian”.

Trener Cieślak ostatecznie postawił na duet ze Stali Gorzów - Bartosza Zmarzlika i Szymona Woźniaka. Wybór pierwszego, już dwukrotnego indywidualnego mistrza świata na żużlu, nie pozostawiał żadnych wątpliwości. 27-letni Woźniak wywalczył sobie miejsce w kadrze dzięki znakomitej końcówce sezonu. Na pewno może im mocno pomóc najlepszy polski junior Dominik Kubera (zwycięzca ligi z Unią Leszno), który od nowego sezonu ma być zawodnikiem Motoru Lublin.

- Myślę, że na ten moment i dostępność zawodników to był optymalny wybór - powiedział trener Cieślak. - Od początku mówię, że Speedway of Nations to loteryjne zawody, dwa dni finałowe, żeby wszystko rozstrzygało się w ostatnim wyścigu. Tak to jednak ktoś wymyślił, zabrał Drużynowy Puchar Świata, aby utrudnić nam, Polakom, życie. Chciałbym skończyć pracę z kadrą ze złotym medalem. Chłopacy zrobią wszystko, aby po dwóch latach dominacji Rosjan ich zdetronizować. Teraz jest najważniejsze, aby te zawody w ogóle pojechały.

Siedem reprezentacji, w których obowiązkowo musi być na rezerwie junior i zaliczyć w oba dni finałowe przynajmniej po jednym wyścigu, w piątek i sobotę ma przejechać po 21 wyścigów. Z nową punktacją w poszczególnych biegach, wykluczającą remisy. Od tego roku zwycięzca otrzyma 4 pkt, drugi żużlowiec na mecie - 3 pkt, trzeci - 2 pkt, a ostatni - 0 pkt. Taki system ma premiować jazdę parową, bo jak widać - zajęcie drugiego i trzeciego miejsca daje zwycięstwo.

Najlepsza reprezentacja w klasyfikacji po 42. wyścigach awansuje bezpośrednio do wielkiego finału. Druga i trzecia ekipa zmierzy się w biegu barażowym. Kto wygra, też pojedzie o złoto.

Dwa lata temu we Wrocławiu, gdzie mieliśmy pierwszą edycję Speedway of Nations, wygrali Rosjanie przed Brytyjczykami i Polakami, a w 2019 r. w rosyjskim Togliatti najlepsi byli gospodarze, srebro zdobyli Polacy, a brąz Australijczycy.

Oba finały SoN w Lublinie mają wystartować o godz. 19. Piątkowy będzie transmitowany w Canal+ Sport, a sobotni w Canal+ Premium.

SKŁADY NA SPEEDWAY OF NATIONS 2020:

POLSKA: 1. Bartosz Zmarzlik (kapitan), 2. Szymon Woźniak, 3. Dominik Kubera (U21). Menedżer: Marek Cieślak.

ROSJA: 1. Emil Sajfutdinow (kapitan), 2. Artiom Łaguta, 3. Jewgienij Sajdullin (U21). Menedżer: Oleg Kurguskin.

AUSTRALIA: 1. Jason Doyle (kapitan), 2. Max Fricke, 3. Jaimon Lidsey (U21). Menedżer: Mark Lemon.

DANIA: 1. Leon Madsen (kapitan), 2. Anders Thomsen, 3. Marcus Birkemose (U21). Menedżer: Hans Nielsen.

SZWECJA: 1. Fredrik Lindgren (kapitan), 2. Oliver Berntzon, 3. Alexander Woentin (U21). Menedżer: Morgan Andersson.

WIELKA BRYTANIA: 1. Robert Lambert (kapitan), 2. Drew Kemp, 3. Daniel Bewley (U21). Menedżerowie: Simon Stead i Oliver Allen.

CZECHY: 1. Vaclav Milik (kapitan), 2. Eduard Krcmar, 3. Petr Chlupac (U21). Menedżer: Filip Sitera.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.