Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Po rozstaniach z Martinem Vaculikiem, Michaelem Jepsenem Jensenem i Antoniem Lindbaeckiem, w seniorskiej obsadzie Falubazu zwolniły się trzy miejsca. Od dłuższego czasu mówiło się, że dwa z nich zajmą wspomniani wyżej Fricke i Zagar. Teraz potwierdziło się to oficjalnie.

- Chcę być ważnym ogniwem drużyny i zdobywać dla niej jak najwięcej punktów - powiedział na konferencji prasowej Fricke, który w ostatnim sezonie jeździł dla Sparty Wrocław i legitymował się 34. średnią biegową w ekstralidze. Na ligowych torach Australijczyk może nie błyszczał, ale zaliczył bardzo udany sezon w Grand Prix - wygrał przedostatni turniej w Toruniu, w klasyfikacji generalnej uplasował się na 10. miejscu. W nagrodę dostał dziką kartę na przyszły rok.

 

Fricke ma dopiero 24 lata, najlepsze czasy jeszcze przed nim. Tak do sprawy podchodzą władze Falubazu. – To bardzo perspektywiczny żużlowiec i mam nadzieję, że jego jazda oraz punkty zdobywane dla Zielonej Góry zrobią wrażenie na przeciwnikach oraz na naszych kibicach - ocenił Wojciech Domagała, prezes ZKŻ. Umowę z Australijczykiem podpisano na dwa lata.

Odwrotnie jest w przypadku Mateja Zagara. Spora grupa kibiców nie jest zadowolona ze ściągnięcia do Zielonej Góry, wypomina mu skończone 37 lat i nastaje, że najlepsze lata ma już za sobą. Cóż, Słoweniec najwyraźniej będzie miał coś do udowodnienia. W minionym sezonie jako jeden z liderów Motoru Lublin wykręcił 9. średnią biegową w ekstralidze.

- Uważam, że Falubaz to porządny klub, cieszy się respektem, wiele razy zdobywał mistrzostwo Polski. Ma fajną historię i oddanych kibiców - powiedział Zagar zapytany o powody związania się z Falubazem. Podoba mu się też, że trener Piotr Żyto lubi przyczepne tory.

 

W ostatnich dniach trener Żyto przedłużył umowę z klubem do końca sezonu 2022. Nowe kontrakty podpisali też Piotr Protasiewicz (na sezon 2021) i Mateusz Tonder (do końca 2022). 

Od przyszłego sezonu w obsadzie seniorskiej będzie się musiał znaleźć jeden zawodnik do 24. roku życia. W tej roli najprawdopodobniej jeździć będzie Jan Kvech.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.