Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Martina Vaculika, który bardzo chciał wrócić i ostatecznie wrócił do Stali Gorzów, oraz Antonia Lindbaecka, który w ubiegłym sezonie jeździł bardzo kiepsko, kibice zielonogórskiego Falubazu pożegnali bez żalu. Wielu z nich nie mogło jednak pogodzić się z decyzją o rozstaniu z Michaelem Jepsenem Jensenem. Do klubu mieli też pretensje, że Duńczyk nie doczekał się indywidualnego pożegnania mimo paru spędzonych w Zielonej Górze sezonów i wydatnego przyczynienia się do obrony przed spadkiem w 2018 r.

Falubaz w miejsce zwolnionych zawodników ściągnął 37-letniego Mateja Zagara i 24-letniego Maxa Fricke’a, dwóch stałych uczestników przyszłorocznego cyklu Grand Prix.

Słoweński weteran torów zaliczył świetny sezon w barwach Motoru Lublin (dziewiąta średnia biegowa w ekstralidze), ale kibice Falubazu i tak nie są do niego przekonani. Krytykują władze klubu, że „ściągają dziadków” i „ekstraligowe odrzuty”. Część wypomina mu trudny charakter. Piszą, że gorszym posunięciem byłoby tylko ściągnięcie do Zielonej Góry Krzysztofa Kasprzaka.

Także Fricke zaliczył trudne przywitanie. „Średniak” – piszą w znakomitej większości fani Falubazu, wypominając Australijczykowi marginalną pozycję w Sparcie Wrocław, jego dotychczasowym klubie. Fricke ma jednak nieco więcej obrońców ze względu na młody wiek (24 lata) i nadspodziewanie dobre występy w tegorocznym Grand Prix (wygrał nawet jeden turniej w Toruniu).

Niejako w odpowiedzi zielonogórski klub opublikował rozmowę z Patrykiem Dudkiem. Ten o siłę składu na przyszły sezon jest spokojny.

– Jak oceniam siłę drużyny? Bardzo dobrze – mówi Dudek. – Na pewno tak jak co roku będzie dużo opinii przed sezonem co do siły poszczególnych drużyn, ale i tak wszystko wyjdzie na torze. Rok 2020 był teoretycznie bardzo trudnym rokiem dla Zielonej Góry, a jednak zrobiliśmy pozytywną niespodziankę i byliśmy w play-off. Trudno coś teraz powiedzieć, bo nie wiemy, co nas czeka w przyszłości – ocenia wychowanek Falubazu.

Nie ma jednak wątpliwości, że w przyszłym roku Falubaz także może być czarnym koniem. – Możemy sprawić niespodziankę, to jest sport. Jeśli cała drużyna będzie jechać równo, nie będziemy mieli wpadek, to mamy duże szanse, by być czarnym koniem sezonu 2021. Pokazaliśmy w tym roku, że tor przy W69 jest naszym sprzymierzeńcem, i liczę, że w przyszłym będzie podobnie – tłumaczy „Duzers”.

Co sądzi o transferach?

– Matej Zagar? Każdy wie, jaki to jest zawodnik. Miał bardzo dobry sezon w Lublinie, więc miejmy nadzieję, że powtórzy to albo będzie miał jeszcze lepszy sezon w Zielonej Górze. W tym roku miałem przyjemność stać obok Mateja na wszystkich turniejach GP. To żywiołowy zawodnik, na pewnie wniesie dużo kolorytu do parkingu. Na torze jest, że tak powiem, pewnym zawodnikiem. Jeśli trzeba wjechać ostrzej, to na pewno się nie zawaha. Pod tym względem będzie można podpatrzyć Mateja i coś zapożyczyć do swojej jazdy – uważa Dudek.

A Fricke?

– To fajna opcja. Max jest rozwijającym się zawodnikiem i jeszcze nie pokazał całego swojego kunsztu. Mam nadzieję, że będą to dla niego jedne z najlepszych lat w karierze. Jest młodym zawodnikiem, z którym można wiązać przyszłość – stwierdził żużlowiec.

 
Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.