Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

O 100-letniej historii kościoła Najświętszego Zbawiciela opowiada otwarta wystawa w Muzeum Ziemi Lubuskiej. Jej największą atrakcją jest niedawno odnaleziona, oryginalna gipsowa makieta świątyni.

Wystawa w zielonogórskim muzeum. Makieta kościoła Zbawiciela sprzed 100 latWystawa w zielonogórskim muzeum. Makieta kościoła Zbawiciela sprzed 100 lat Szymon Płóciennik

 Makieta służyła zapewne za materiał poglądowy dla przyszłych wiernych. Jest w dobrym stanie, chociaż brakuje jej wierzchołka wieży. Musiał się złamać, a być może ciągle leży na strychu kościoła. Dr Izabela Korniluk z muzeum opowiada, jak doszło do odkrycia znaleziska. – Razem z proboszczem, ks. Mirosławem Maciejewskim, wybraliśmy się na wieżę i kiedy byliśmy na strychu, ksiądz powiedział, że znalazł ostatnio jakąś starą makietę. „Jest strasznie brudna, nie wiem, czy pani będzie zainteresowana”, powiedział proboszcz, a mi serce podskoczyło do gardła – mówi Korniluk. Makieta była koszmarnie brudna, musiała leżeć w zapomnieniu przez kilkadziesiąt lat, w otoczeniu ptasich piór. – Dopiero po oczyszczeniu, stopniowo zaczęliśmy odkrywać, z jakim skarbem mamy do czynienia – mówi kurator wystawy.

Na makiecie zobaczymy detale architektoniczne, m.in. portale wejściowe, rzeźby, zdobienia. To kościół Zbawiciela w miniaturce. Nie wiadomo jeszcze, co stanie się z makietą po zakończeniu wystawy: czy trafi z powrotem do kościoła, czy zostanie w muzeum. Na pewno jednak warto zobaczyć ją teraz w otoczeniu innych przedmiotów z zabytkowej świątyni.

Gdyby nie Beuchelt...

Nie byłoby kościoła Zbawiciela, dzisiaj Najświętszego Zbawiciela, gdyby nie Georg Beuchelt. To jeden z najbardziej znanych przedwojennych zielonogórzan. Przemysłowiec i społecznik, założyciel słynnych zakładów (późniejszego Zastalu), które produkowały wagony i konstrukcje stalowe, m.in. mosty.

Georg Beuchelt, fundator kościoła pw. Najświętszego ZbawicielaGeorg Beuchelt, fundator kościoła pw. Najświętszego Zbawiciela Archiwum Muzeum Ziemi Lubuskiej

Ewangelik Beuchelt przed śmiercią w 1913 r. zapisał w testamencie 50 tys. marek w złocie na budowę w mieście protestanckiego kościoła. Jego siostra Liddy spełniła życzenie brata, mimo że Europa wkrótce pogrążyła się w I wojnie światowej. Kościół powstawał na parceli należącej do Beucheltów, przy ówczesnej ulicy Dworcowej, reprezentacyjnej alei Grunbergu. Warto pamiętać, że chociaż obecna aleja Niepodległości pozostaje w cieniu równoległej i dużo większej ul. Bohaterów Westerplatte, w tamtym czasie układ ulic w mieście był inny, a ul. Boh. Westerplatte jeszcze nie istniała.

Zanim świątynia powstała, ogłoszono konkurs na projekt. Wygrał go radca budowlany i architekt miejski Głogowa Wilhelm Wagner. Wagner był autorem wielu pomników i budynków, zarówno publicznych jak i prywatnych, m.in. w Głogowie, Zielonej Górze, Brunszwiku i Berlinie.

Kościół pw. Najświętszego Zbawiciela w budowieKościół pw. Najświętszego Zbawiciela w budowie Archiwum Muzeum Ziemi Lubuskiej

Świątynię wykonano z cegły, jedynie przy wznoszeniu wieży użyto konstrukcji żelbetowej. Zamontowano tam cztery dzwony ze stalowni w Bochum oraz elektrycznie napędzany zegar. Wystrój kościoła był bardzo surowy, co jest charakterystyczne dla protestantyzmu.

Postanowiono, że powstający kościół będzie wotum błagalnym za poległych na wojnie. 3 stycznia 1917 r. nastąpiło jego uroczyste poświęcenie. Świątynia była duża i nowoczesna – mogła pomieścić 2 tys. wiernych, było w niej 1,2 tys. miejsc siedzących: 800 na parterze i 400 na emporach.

Park Tysiąclecia w Zielonej Górze. Grobowiec Georga BeucheltaPark Tysiąclecia w Zielonej Górze. Grobowiec Georga Beuchelta Artur Łukasiewicz/ Agencja Wyborcza.pl

Z perspektywy czasu nasuwa się pytanie, czy Opatrzność nie wynagrodziła Beucheltowi jego daru. Kiedy w latach 60. niszczono dawny cmentarz niemiecki w dzisiejszym parku Tysiąclecia, grobowiec przemysłowca jako jedyny przetrwał...

Autor „Roty” w Grunbergu

„Zbawiciel” stał się ważny dla miasta nie tylko z racji religijnych, ale i kulturalnych wydarzeń. O niektórych można przeczytać w księgach parafialnych oraz w niemieckich i polskich książkach o dziejach miasta. Jedno z nich miało miejsce w 1926 r. – wykonano wtedy oratorium „Quo vadis” Feliksa Nowowiejskiego – znanego polskiego kompozytora i dyrygenta, autora muzyki do „Roty”. W koncercie brał udział sam Nowowiejski, a wydarzenie cieszyło się w Grunbergu dużym zainteresowaniem.

W ub. roku przypadał w Polsce rok Feliksa Nowowiejskiego. Z tej okazji olsztyńscy filharmonicy nagrali oratorium „Quo vadis”, najsłynniejsze dzieło kompozytora, na płytach CD i DVD. Jest to jakaś szansa dla zielonogórskich melomanów i miłośników historii, żeby poczuć klimat występu w „Zbawicielu” sprzed 90 lat.

W Polsce Najświętszy

Kiedy w 1945 r. granice Polski przesunięto na Zachód i do Zielonej Góry zaczęli przyjeżdżać nowi, polscy mieszkańcy, postanowiono zachować niemiecką nazwę kościoła. Przetłumaczono ją jedynie na polski i dodano katolickie słowo „Najświętszy”. Parafia pw. Najświętszego Zbawiciela powstała w 1949 r., wcześniej w kościele odbywały się nabożeństwa, ale traktowano go jako filię parafii pw. św. Jadwigi Śląskiej – pierwszej w powojennym mieście.

Proboszczowie parafii pw. Najświętszego ZbawicielaProboszczowie parafii pw. Najświętszego Zbawiciela Szymon Płóciennik

Najbardziej znanym i kojarzonym przez obecnych zielonogórzan proboszczem był ks. Konrad Herrmann, który stał na czele parafii przez prawie 30 lat, od 1969 do 1996 r. Ks. Hermann, honorowy obywatel Zielonej Góry, nie mógł uczestniczyć w wernisażu w muzeum. – Zadzwonił do mnie pół godziny temu i zapewniał, że jest z nami myślami, a kościół „Zbawiciela” głęboko w nim tkwi – mówił podczas wernisażu w muzeum obecny proboszcz, ks. Maciejewski.

Lata probostwa ks. Konrada Herrmanna to czas remontów – w świątyni gruntownie przebudowano m.in. prezbiterium, wymieniono ławki, pojawił się nowy ołtarz, a także dach. Dotychczasowe dachówki zastąpiono miedzianą blachą.

Prymas Wyszyński przyjechał

W latach 80. w „Zbawicielu” odbywały się msze w intencji „Solidarności”, z okazji uchwalenia Konstytucji 3 Maja, a także innych rocznic patriotycznych. Celebrowano również nabożeństwa plenerowe – m.in. na błoniach przed amfiteatrem oraz na terenie Zastalu. W 1981 r. przy ul. Ułańskiej, naprzeciwko wejścia do kościoła, postawiono pomnik Robotników, upamiętniający sierpniowe protesty w Stoczni Gdańskiej. Figury stoczniowców rok później zniknęły w nieznanych okolicznościach (najpewniej zostały wywiezione przez SB), a w 1996 r. zostały przypadkiem znalezione na terenie żwirowni przy ul. Kożuchowskiej. W tym samym roku wróciły na swoje pierwotne miejsce.

W kościele gościł Stefan Wyszyński, prymas Tysiąclecia. Pierwszy raz w maju 1952 r., jeszcze jako arcybiskup, kiedy bierzmował zielonogórską młodzież. W lutym 1963 r., już jako prymas i kardynał, uczestniczył w nawiedzeniu parafii przez kopię obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej. Oprócz Wyszyńskiego, w uroczystościach brał udział m.in. wrocławski arcybiskup Bolesław Kominek – inicjator i autor późniejszego orędzia biskupów polskich do biskupów niemieckich, w którym padło słynne „przebaczamy i prosimy o wybaczenie”.

Zielonogórski „Zbawiciel” uchodził w mieście za kościół najbardziej otwarty, liberalny. To w nim komuniści mogli potajemnie chrzcić dzieci i brać śluby.

We wrześniu 2008 r. w Zielonej Górze gościł Ryszard Kaczorowski, ostatni prezydent Polski na uchodźstwie, honorowy obywatel Zielonej Góry. Były prezydent uczestniczył we mszy św. właśnie w kościele Zbawiciela, później złożył kwiaty pod pobliskim pomnikiem Robotników oraz Obeliskiem Katyńskim.

 

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.