Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

– Dla gości ten remis to jest zwycięski wynik, Falubaz powinien być zadowolony – powiedział reporterce nSport+ Andrzej Huszcza, legendarny zawodni zielonogórskiego klubu. Wielki żużlowiec Falubazu chyba ma rację, przecież Stal to – po pierwsze aktualny mistrz Polski, po drugie – jedyna niepokonana drużyna w tym sezonie, a po trzecie – ścigała się na zawsze trudnym dla rywali własnym torze.

Gorzowianie mieli wprawdzie spory kłopot przed meczem, bo po wypadku w sobotnim turnieju Grand Prix źle się czuł lider Stali Bartosz Zmarzlik. Jak się okazało świetny, żużlowiec gospodarzy, jak zawsze miał serce ze stali i był najlepszym ogniwem w zespole miejscowych.

Stal już na samym początku wypracowała przewagę, która z pewnością nieco wyciszyła derbowe emocje w jej szeregach. Sześć punktów na plus dla gorzowian już po trzech wyścigach, to przede wszystkim zasługa juniorów, którzy podwójnie pokonali Aleksa Zgardzińskiego i debiutującego w PGE Ekstralidze Mateusza Burzyńskiego (zastąpił kontuzjowanego Sebastiana Niedźwiedzia).

Później siedem kolejnych wyścigów było remisowych. W tym czasie po profesorsku ścigał się Piotr Protasiewicz. Kapitan Falubazu wygrał trzykrotnie. Na pytanie reporterki nSport+, czy ma patent na wygrywanie na gorzowskim torze, odpowiedział: – Patentów nie ma, ja wciąż nie czuję się w optymalnej formie, trochę pewności straciłem, bo jazdy w ekstralidze mieliśmy mało [Falubaz rozegrał tylko trzy mecze – red.]. Liga szwedzka ruszyła, myślę, że powoli wygrzebuję się na odpowiedni poziom. Potrzebuje tygodnie-dwóch regularnych startów i myślę, że wskoczę na odpowiedni pułap. Motocykl spisuje się bardzo dobrze, w każdym miejscu toru mam dobrą przyczepność. Śmieszne jest to, że przed sezonem tor tu się zmienił, a ja jadę na tym samym silniku, który rok temu też dobrze jechał.

Była duża szansa na to, by zielonogórzanie odrobili dużą część strat w dziewiątym wyścigu. Sektor z kibicami gości wpadł w euforię, kiedy zielonogórscy żużlowcy prowadzili podwójnie. Andriej Karpow i Jason Doyle do mety utrzymali prowadzenie, a to miało oznaczać, że Falubaz zbliżył się do Stali jedynie na dwa punkty. Miało oznaczać, ale nie oznaczało, bo sędzia zawodów po telewizyjnych powtórkach nie zatwierdził wyników i zarządził ponowny start. Dlaczego? Taśma startowa nie ruszyła równo i w zgodzie z regulaminem arbiter mógł podjąć taką decyzję. Najbardziej ucierpiał na tym Andriej Karpow, bo zamiast zwycięstwa, musiał przełknąć gorycz przegranej. – Nigdy nie spotkałem się z taką sytuacją, cieszyłem się ze zwycięstwa, a tu nagle trzeba jechać jeszcze raz, nerwy utrudniają mi ściganie – mówił wyraźnie podłamany Andriej Karpow podczas telewizyjnej transmisji.

Sytuacja w meczu zaczęła się zmieniać po dziesiątej gonitwie. Najpierw Patryk Dudek i Jason Doyle dali Falubazowi cztery punkty, a za chwilę zielonogórzanie wygrali podwójnie. Był remis. Tu należą się wielkie brawa zwycięzcy 12. wyścigu – juniorowi przyjezdnych Aleksowi Zgardzińskiemu, który wcześniej jeździł bardzo źle. – Dziękuję mojemu tunerowi z Bydgoszczy, bo po trzech słabszych biegach zmieniłem motocykl, który właśnie pochodzi od niego – powiedział Aleks Zgardziński przed kamerą telewizyjną. – Widziałem, że za mną jedzie Patryk Dudek, dlatego jechałem do przodu, żeby jakiegoś babola nie popełnić. Tor jest bardzo dobrze przygotowany. Jak na Gorzów, to powiem szczerze, jestem bardzo zaskoczony.

W kolejnym biegu Stal wygrała 4:2 i znów prowadziła, ale Falubaz nie dał za wygraną. Ba, odpowiedział kapitalnie. Jarosław Hampel z Patrykiem Dudkiem nie dali szans Nielsowi Iversenowi i Martinowi Vaculikowi, a to oznaczało, że przed ostatnią gonitwą goście prowadzili 43:41! Byli bardzo bliscy niespodziewanego zwycięstwa. Nie udało się, bo niezniszczalny Bartosz Zmarzlik znów wygrał, a kapitalny wcześniej Piotr Protasiewicz był ostatni. Tak bywa. Dwa punkty Jasona Doyle’a dała zielonogórzanom cenny punkt na bardzo trudnym terenie.

Przed Falubazem teraz tylko kilka dni odpoczynku, bo kolejny mecz w PGE Ekstralidze zielonogórzanie rozegrają w piątek 2 czerwca. Na własnym torze podejmą Betard Spartę Wrocław. Początek meczu o godz. 18.30.

CASH BROKER STAL GORZÓW – EKANTOR.PL FALUBAZ ZIELONA GÓRA 45:45

Stal: Niels Kristian Iversen 7+2 bonusy (3,1*,1*,1,1), Linus Sundstrom 4 (0,2,2,0), Przemysław Pawlicki 8+1 (3,2,1*,1,1), Martin Vaculik 7+1 (1,1*,2,3,0), Bartosz Zmarzlik 12 (2,3,2,2,3), Alan Szczotka 3 (3,0,0), Rafał Karczmarz 4+2 (2*,1*,1*).

Falubaz: Patryk Dudek 9+3 bonusy (1*,0,3,1,2*,2*), Jarosław Hampel 8 (2,3,0,-,3), Jason Doyle 11+1 (2,1*,3,3,2), Andriej Karpow 2 (0,2,0,0), Piotr Protasiewicz 11 (3,3,3,2,0), Alex Zgardziński 4 (1,0,0,3), Mateusz Burzyński 0 (0,-,0).

PRZEBIEG MECZU

1. wyścig: Iversen, Hampel, Dudek, Sundstrom – 3:3

2. wyścig: Szczotka, Karczmarz, Zgardziński, Burzyński – 5:1 (8:4)

3. wyścig: Pawlicki, Doyle, Vaculik, Karpow – 4:2 (12:6)

4. wyścig: Protasiewicz, Zmarzlik, Karczmarz, Zgardziński – 3:3 (15:9)

5. wyścig: Hampel, Pawlicki, Vaculik, Dudek – 3:3 (18:12)

6. wyścig: Zmarzlik, Karpow, Doyle, Szczotka – 3:3 (21:15)

7. wyścig: Protasiewicz, Sundstrom, Iversen, Zgardziński – 3:3 (24:18)

8. wyścig: Dudek, Zmarzlik, Karczmarz, Hampel – 3:3 (27:21)

9. wyścig: Doyle, Sundstrom, Iversen, Karpow – 3:3 (30:24)

10. wyścig: Protasiewicz, Vaculik, Pawlicki, Burzyński – 3:3 (33:27)

11. wyścig: Doyle, Zmarzlik, Dudek, Sundstrom – 2:4 (35:31)

12. wyścig: Zgardziński, Dudek, Pawlicki, Szczotka – 1:5 (36:36)

13. wyścig: Vaculik, Protasiewicz, Iversen, Karpow – 4:2 (40:38)

14. wyścig: Hampel, Dudek, Iversen, Vaculik – 1:5 (41:43)

15. wyścig: Zmarzlik, Doyle, Pawlicki, Protasiewicz – 4:2 (45:45)

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.