Przed odjazdem pociągu nie zjemy już drożdżówki, a w jednym z salonów prasowych nie kupimy gazety. Dwa punkty w hali dworcowej czekają na nowych właścicieli.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Prowadzenie biznesu na zielonogórskim dworcu nie należy do najłatwiejszych. Można się o tym przekonać, odwiedzając halę przy ul. Dworcowej.

Od połowy czerwca zamknięty jest jeden z dwóch salonów prasowych. Od soboty, 1 lipca nie działa też popularny sklepik, gdzie podróżni mogli kupić bułkę albo drożdżówkę, wypić kawę lub herbatę. Jak udało się nam dowiedzieć, właściciele punktów zrezygnowali z prowadzenia ich, bo nie było to opłacalne.

Na dworcu w dalszym ciągu działa jeden punkt z prasą. Są też automaty z gorącymi i zimnymi napojami oraz przekąskami.

Na zdjęciu poniżej (zrobiono je w lutym) widać czynną kawiarenkę.

7 lutego 2017 r., dworzec PKP w Zielonej Górze
7 lutego 2017 r., dworzec PKP w Zielonej Górze  Szymon Płóciennik/Agencja Wyborcza.pl

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Mam wrażenie że od kilku lat zielona góra staje się coraz bardziej prowincjonalna. Zamiast w drugą strone
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Dojna zmiana dotarła na dworzec.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Chory czynsz zabija wszystko !
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    A kibel za 3 zł jeszcze się opłaca?
    już oceniałe(a)ś
    0
    0