Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W Zielonej Górze wszystko zaczęło się od tekstów Szymona Płóciennika w „Gazecie Wyborczej”. Dotarł do Waldemara Domańskiego z krakowskich Pogromców Bazgrołów, porozmawiał z Pawłem Wysockim, zielonogórskim radnym. Domański i Wysocki złapali kontakt. Pogromcy Bazgrołów na budynkach – a jest ich w śródmieściu i na zielonogórskich osiedlach zatrzęsienie – zaczęli działać.

– Rozpoczęliśmy zbrojenie. M.in. z naszej inicjatywy zarządcy budynków, w których do rewitalizacji dokłada w 50 proc. miasto, mają w umowie wpisane, że w remoncie elewacji ściany muszą być pokryte farbą antygraffiti. To już się dzieje – mówi Paweł Wysocki. – Nawiązaliśmy też współpracę z MZK. Oprócz tego był budżet obywatelski i 75 tys. zł poszło na budynki komunalne.

Impreza na starówce

W piątek rozpoczęło się zamalowywanie bohomazów na deptaku. Była scena, z głośników leciał rap. Wolontariusze chwycili za farby i wałki i wzięli się do roboty. Do niedzieli zostanie wyczyszczonych 13 budynków w samym centrum miasta – m.in. Pod Filarami, ściana w przejściu pod Hotelem Śródmiejskim czy knajpa Międzywojenka przy placu Bohaterów.

– Nie będzie praktycznie śladu po tych obszczymurkach, bo tak ich nazywamy. Chcemy piętnować takie zachowania. W akcji biora udział szkoły, chcemy, żeby to się rozeszło wśród uczniów. Weszli w to hiphopowcy, chociaż baliśmy się, że to środowisko będzie przeciwne akcji. Ale oni mówią: graffiti, murale „tak”, ale „nie” dla fekaliów zostawianych codziennie na deptaku – zaznacza radny.

Wysocki o wandalach ostro mówił też ze sceny: – To nie jest żadna sztuka. Takie coś mogę zrobić sam sikając na śnieg.

„Która puszcza chłopa o 3 w nocy?”

Do Zielonej Góry przyjechał również Waldemar Domański. – W Krakowie wyczyściliśmy kilka tysięcy metrów sześciennych z bazgrołami. Ludzie to rozumieją i ścigają sprawców. Reagują na akty wandalizmu, dzwonią po policję, a ta łapie ich na gorącym uczynku. Musi też nastąpić korekta prawa, bo nie może być tak, że żartowniś dostaje 500 zł mandatu. To powinien być powód do wzięcia kredytu bankowego – dajmy mu z 10 tys. zł kary.

Domański apelował: – Które dziewczyny puszczają chłopa o 3 w nocy, żeby sobie popryskał na mieście? Oni nie mają dziewczyn, weźcie się za tych obszymurków, niech zajmą się jakąś robotą.

W akcji zamalowywania bohomazów wziął udział też Michał Mościcki, szef Młodzieżowej Rady Miasta: – W mieście jest mnóstwo różnych nieatrakcyjnych rysunków na ścianach, a to często są już odnowione kamienice. Warto żeby nie tylko radni, ale całe społeczeństwo pokazało, że warto z tym walczyć i nie ma akceptacji dla tego typu czynów. To też fajna okazja do tego, żeby tworzyć społeczeństwo obywatelskie w mieście i mam nadzieję, że jak najwięcej mieszkańców się w to zaangażuje.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.