Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

- Wojewoda uznał, że zmniejszenie parku o pół hektara, aby wybudować tam parking, nie służy polepszeniu bezpieczeństwa. My uważamy, że tak. Wojewoda pisze, że ruch ul. Braniborską się powiększy, ale to nieprawda. Materiały pokazują, że dzieci ze szkoły będą szły chodnikiem i schodami, nie korzystając z drogi. Uważamy, że trzeba się odwołać. Sąd administracyjny zdecyduje, czy inwestycja służy polepszeniu bezpieczeństwa, czy nie - tłumaczył na wtorkowej sesji w ratuszu wiceprezydent Kaliszuk.

W połowie marca lubuski wojewoda Władysław Dajczak unieważnił już drugą uchwałę zielonogórskiej rady miasta w tej sprawie.

Pierwotnie władze miasta z terenu parku zamierzały wyłączyć blisko hektar ziemi (łączna powierzchnia parku to nieco ponad 24 ha), a przyszły parking miał pomieścić około 100 aut. Do tego konieczna byłaby wycinka co najmniej kilkudziesięciu drzew. Oprócz samego parkingu, kwestią sporną pozostawała droga, która miała połączyć parking (a więc i ul. Braniborską) z ulicą Władysława IV.

Po pierwszym unieważnieniu uchwały, miasto i radni zmodyfikowali plany - wyłączyli z parku „tylko” pół hektara ziemi, a jedyny dojazd na parking miał prowadzić od ul. Braniborskiej. Miejsca dla aut miały powstać na polanie między Szkołą Podstawową nr 7 a wieżowcami. – Będziemy chcieli wyciąć tylko kilka drzew ze skraju parku. Sam parking będzie wykonany z ekologicznej kratki trawnikowej – wyjaśniał wtedy Kaliszuk.

Krzysztof KaliszukKrzysztof Kaliszuk Szymon Płóciennik / Agencja Wyborcza.pl

Wojewoda pozostał nieugięty. Oprócz wyżej wspomnianego argumentu bezpieczeństwa wskazuje, że dostaje liczne protesty od mieszkańców, a także że miasto nie zaproponowało żadnych alternatyw - to znaczy innych miejsc na osiedlu, gdzie można by wybudować parkingi.

We wtorek zielonogórscy radni większością głosów zdecydowali, aby odwołać się od decyzji wojewody do sądu. Przy okazji na nowo rozgorzała dyskusja.

- Kilkanaście drzew przy milionach, które wyciął w Polsce minister Szyszko, to dużo? - pytał Filip Gryko, radny Zielonej Razem, w stronę krytykującego inwestycję Kazimierza  Łatwińskiego z PiS. - Proponujecie parkingi gdzieś między blokami? Tam się zmieści kilkanaście miejsc, to słaba alternatywa. Przeciwko parkingowi protestują tylko osoby, które nie chcą go widzieć z balkonu. 80 proc. mieszkańców osiedla będzie zadowolone - stwierdził Gryko.

Władysław Drozd w Zielonej Górze. Obok niego Kazimierz Łatwiński i Jacek Budziński, radni PiSWładysław Drozd w Zielonej Górze. Obok niego Kazimierz Łatwiński i Jacek Budziński, radni PiS Fot. Anna Krasko / Agencja Gazet

Jacek Budziński (PiS) zwrócił uwagę na inny aspekt. - Tam są złoża węgla brunatnego, m.in. dlatego zrobiono kiedyś tę ścianę oporową za blokami. Ten teren się nie nadaje do ruszania. Ekspertyza fachowców, naukowców UZ, mówi jasno: lepiej nie ruszać, bo może nastąpić obsunięcie terenu. Jeszcze wieżowce się zawalą i będzie... - mówił Budziński. Dodał, że jego zdaniem jakimś rozwiązaniem byłoby przeniesienie placu zabaw ze środka osiedla do parku, a w miejsce placu - budowa parkingu. - Ewentualnie długa zatoka wzdłuż ul. Podgórnej [krótki odcinek na osiedlu - przyp. red.] - dodawał radny.

Wiceprezydent Kaliszuk: - Tę ekspertyzę wykonali moi byli koledzy z pracy. Rozmawiałem z nimi na ten temat. Jasno powiedzieli, że z budową tego typu parkingu - ekologicznego z kratki trawnikowej - nie będzie żadnego problemu i przygotują odrębną ekspertyzę, która określi, jak to zrobić bezpiecznie. Na razie jednak nie będziemy wydawać na to pieniędzy, bo wojewoda notorycznie uchyla temat. Jak będzie zgoda na budowę, to otrzymają zlecenie i wydział budownictwa UZ określi technologię, jak to bezpiecznie przeprowadzić. Nic się tam złego nie stanie - twierdzi wiceprezydent.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.