Młody ksiądz na plebanii przy ul. Gwiaździstej w Gorzowie miał stworzyć profesjonalną plantację marihuany. "Fabrykę" odkryli gorzowscy policjanci ponad tydzień temu - ustalił nieoficjalnie Kamil Siałkowski, pochodzący z Gorzowa dziennikarz warszawskiej redakcji "Gazety Wyborczej".
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Na swojej stronie „Siałkowski pisze z sądu” zaznacza, że informację zweryfikował w trzech niezależnych źródłach i dlatego się nią dzieli.

Służby oficjalnie milczą. Dziennikarz odniósł wrażenie, jakby bardzo im zależało, by sprawa nie wyszła na jaw przed Wielkanocą.

Prokurator Agnieszka Hornicka-Mielcarek, szefowa Prokuratury Rejonowej w Gorzowie, potwierdziła, że faktycznie „coś jest na rzeczy". Sprawa jest jednak rozwojowa, dlatego z ujawnianiem szczegółów śledczy jeszcze się wstrzymują. – Nie informujemy – ucięła dyskusję szefowa gorzowskiej prokuratury.

Ksiądz Andrzej Szkudlarek, proboszcz parafii na osiedlu Słonecznym w Gorzowie, w rozmowie telefonicznej z dziennikarzem "Wyborczej" przyznał jedynie, że „nie może o tej sprawie mówić".

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej