W środę gramy z Anwilem Włocławek kolejny mecz o finał Energa Basket Ligi. Jarosław Mokros do przyjścia zachęcał we wtorek mieszkańców osobiście. W zanadrzu miał klubowe szaliki.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Króciutka akcja Stelmetu BC działa się tuż przy wiadukcie na Sulechowskiej. Jarosław Mokros w ekipie z dwiema cheerleaderkami i Dzikiem Wsadzikiem zachęcali zielonogórzan, by przyszli do hali CRS na środowy mecz z Anwilem Włocławek. W półfinale po dwóch meczach wyjazdowych jest 1:1. Gramy do trzech zwycięstw.

Wesoła załoga Stelmetu pod dowództwem skrzydłowego Mokrosa do rozdania miała 100 klubowych szalików. A że ruch na Sulechowskiej jest obecnie jak w lipcu nad morzem, to te rozeszły się w pięć minut. Farciarze!

Z Anwilem gramy w środę 16 maja w hali CRS. Start o godz. 17.45.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem