Prawie pół tysiąca zielonogórzan przyszło pod filharmonię oddać pamięć zamordowanemu Pawłowi Adamowiczowi, prezydentowi Gdańska
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Wieczornice pod Filharmonią Zielonogórską – wywołane spontanicznie – odbywały się od poniedziałku. Tę ostatnią, sobotnią zorganizowało miasto. Przy flagach Gdańska i Zielonej Góry zielonogórzanie zapalili setki zniczy i świec. Jak każdego dnia w tym tygodniu wznieśli zimne ognie. Na długie minuty zapadła przejmująca cisza.

Na fasadzie filharmonii przewijał się świetlny napis: Żegnamy Pawła Adamowicza, prezydenta Gdańska, wybitnego gospodarza miasta wolności i solidarności. Człowieka czynu, otwartego na świat – mieszkańcy Zielonej Góry. Z głośników w sobotę popłynęły dźwięki piosenki „Sound of Silence”, która od prawie tygodnia kojarzy się z wieczornicami na gdańskim Długim Targu. Piosenkę znaną z filmu „Absolwent” śpiewał tym razem David Draiman z zespołu Disturbed. Pod Filharmonią Zielonogórską zabrzmiała także „Modlitwa o wschodzie słońca” Jacka Kaczmarskiego i Przemysława Gintrowskiego.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem