Fajny mecz dla graczy Stelmetu, bo znowu porzucali sobie za trzy. Ich 46-proc. skuteczność zza łuku kazałaby nawet rzucać więcej. W hali CRS Spójnia trzymała się do przerwy, ostatecznie poległa 87:104. Zła wiadomość jest taka, że wybity bark ma Kodi Justice.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Gospodarze rozpoczęli mocnym akcentem, w drugiej dali gościom trochę pograć, a po przerwie dość szybko zamknęli sprawę. Już na początku kilka ładnych akcji - w tym alley-oopa - pokazali Michał Sokołowski (18 pkt, 6/11 z gry, 5 zbiórek), który wrzucił dla Stelmetu najwięcej, i pracujący na koźle Markel Starks (14 pkt, 6/7 z gry, 6 asyst). Spójnia spóźniała się z powrotem do obrony, więc z góry do ich kosza pakował też mega solidny w tym sezonie Adam Hrycaniuk (13 pkt, 6/8 z gry, 8 zbiórek).

 

Do tego zielonogórzanom dość szybko udało się wrzucić parę trójek. Najwięcej w całym spotkaniu miał ich ponownie Przemysław Zamojski (13 pkt, 3/9 za trzy), tym razem do spółki ze skuteczniejszym Łukaszem Koszarkiem (13 pkt, 3/3 za trzy). Zza linii 6,75 m porzucało sobie zresztą aż siedmiu koszykarzy Stelmetu. Wspólnie zanotowali wyśmienite 11/24 za trzy. To 46-proc. skuteczność. Powinna oznaczać zielone światło na więcej prób.

A przecież swojej specjalności nie zdążył pokazać jeszcze Kodi Justice, który opuścił parkiet z pechowo wybitym barkiem. Przechodzi badania, ale najpewniej czeka go rozbrat z koszykówką na parę tygodni.

Do przerwy Spójnia jeszcze dawała radę, w drugiej kwarcie wrzuciła aż 30 oczek. Najlepiej ze swych szans korzystali strzelający 18 punktów na mecz obrońca Rod Camphor (dziś 22 pkt, 7/12 z gry, 5 zbiórek, ale aż 7 strat) i ścinający pod kosz Piotr Pamuła (15 pkt, 6/11 z gry).

 

Igor Jovović grał szeroką rotacją, ale jego graczom udało się zachować kontrolę wydarzeń na parkiecie. Spójnia nie postawiła zbyt wymagających warunków, tempo nie robiło wrażenia i od trzeciej ćwiartki gospodarze hali CRS stopniowo zwiększali przewagę. W czwartej po dwóch szarpnięciach "Zamoja" ta wzrosła nawet do 20 punktów. 

Było bezpiecznie, trener na ostatnie trzy minuty wpuścił Kacpra Mąkowskiego. Wychowanek zaliczył tylko jedną próbę i było to celne trafienie za trzy.

 

Teraz przed Stelmetem podróż po Rosji. W lidze VTB zagrają wyjazdy z Parmą Perm (piątek, 5 kwietnia) i Chimkami Moskwa (poniedziałek, 8 kwietnia). Następnie ekstraligowy szlagier - we własnej hali Zielona Góra podejmuje Anwil Włocławek (Środa, 10 kwietnia).

Stelmet Enea BC Zielona Góra  104:87 Spójnia Stargard

Kwarty: 25:16 | 29:30 | 24:18 | 26:23

STELMET: Starks 14 (1), Zamojski 13 (3), Sokołowski 18 (1), Sakić 5 (1), Hrycaniuk 13 oraz Koszarek 11 (3), Planinić 12, Hosley 6 (1), Justice 5 (1), Mokros 2, DeVoe 2, Mąkowski 3 (1).

SPÓJNIA: Pabian 9 (1), Pamuła 15 (1), Carter 8, Camphor 22 (2), Taylor 5 oraz Richards 7 (1), Fraś 7, Wilczek 6, Giga 4, Dymała 4, Bręk 0. Nie grał Raczyński.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem