Przyszłość 185 krów, które dzięki obrońcom zwierząt uniknęły śmierci w rzeźni, jest znów bardzo trudna. Wycofało się gospodarstwo, które miało je przygarnąć i zapewnić dożywotnią opiekę. Biuro Ochrony Zwierząt, właściciel stada, szuka innych gospodarstw, prosi także o pomoc finansową w utrzymaniu stada.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

O krowach z Ciecierzyc pod Gorzowem stało się głośno w maju. Stado, które od lat żyło dziko na okolicznych polach i pastwiskach, decyzją sadu i powiatowego inspektoratu weterynarii miało zostać wybite. Zdaniem urzędników stado należało wybić, bo stanowiło zagrożenie dla bezpieczeństwa, w tym zagrożenie epidemiologiczne. Zwierzęta nie były znakowane, rozmnażały się bez kontroli, skarżyli się na nie rolnicy.

Decyzję o wybiciu krów uchylono pod wpływem wielu protestów. Za stadem wstawili się prezydent Andrzej Duda i prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Nowym właścicielem stada (poprzedni nie troszczył się o nie) stało się Biuro Ochrony Zwierząt z Zielonej Góry. Krowy zostały przewiezione do Zakola Santockiego, gdzie pod koniec sierpnia je przebadano i zakolczykowano (wszystkie koszty pokryło BOZ). Badania wykazały, że są zdrowe. Stado miało trafić do jednego z gospodarstw w województwie zachodniopomorskim, które zobowiązało się, że będzie dożywotnio opiekowało się zwierzętami. Tak się jednak nie stanie.

– Niestety, właściciel gospodarstwa okazał się człowiekiem zupełnie niepoważnym. Kilka dni przed badaniami przestał odbierać telefony i zaczął się wycofywać ze swoich obietnic. Zostaliśmy sami z ogromnym problemem – mówi Iza Kwiatkowska, szefowa Biura Ochrony Zwierząt.

„Bardzo pilna sprawa”

Obrońcom zwierząt udało się znaleźć gospodarstwo w województwie opolskim, które przygarnie 30 krów. To bezpieczne miejsce, właściciel już wcześniej uratował z rzeźni kilkanaście krów.

BOZ wciąż szuka jednak osób i gospodarstw, które przygarną pozostałe zwierzęta. To bardzo pilna sprawa. – Mamy 60 byków, a one muszą być osobno, bo stado nie może się już rozmnażać. Tyle że byków nikt nie chce. Pilnie potrzebujemy azylów dla zwierząt, które zapewnią im dożywotnią opiekę. Stado może być rozdzielone – mówi Kwiatkowska.

Biuro Ochrony Zwierząt, oprócz apeli o przygarnięcie zwierząt, prosi też o wsparcie finansowe. – Stado musi wyjechać w październiku, bo obecnie przebywa w Zakolu Santockim na terenie zalewowym. Trzeba zapewnić zwierzętom wiaty i zimowe karmienie, a to już są gigantyczne kwoty. Nie mamy już pieniędzy, a jedynie długi. Brakuje czasu. Wciąż nie opłaciliśmy jeszcze faktury za wypas krów w sierpniu, brakuje nam 40 tys. zł – tłumaczy szefowa BOZ.

Biuro Ochrony Zwierząt utworzyło zbiórkę, za pośrednictwem której można wpłacać pieniądze na rzecz krów. Jest wdzięczne za każdą pomoc. Informacji o krowach udziela Izabela Kwiatkowska – tel. 666 605 391.

TUTAJ znajdziecie zbiórkę Biura Ochrony Zwierząt.

CZYTAJ TAKŻE: Profesor UAM chce, żeby krowy z Ciecierzyc wciąż były wolne. "To absolutnie unikalny fenomen"

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Skoro latami żyły na wolności i do tego całkiem zdrowe to po jaką cholerę je odławiali.Trzeba było je zostawić tam gdzie im było dobrze!
    @qusy
    A co byś powiedział gdyby zaczęły żreć Twoje zboże?
    już oceniałe(a)ś
    4
    10
    @slavik
    Żeby je ogrodzić. Rolnicy mają same problemy. Całe życie.
    już oceniałe(a)ś
    2
    1
    @qusy
    A kto zapłaci za straty spowodowane przez: niszczenie pól, wypadki (tak, były) itp itd.
    To jest dzikie stado na które w dzisiejszych czasach nie ma przyzwolenia - no chyba że w rezerwacie ale nie na polach i drogach publicznych
    już oceniałe(a)ś
    0
    1
    @qusy
    Było im dobrze, w rezerwacie, które lata temu wykupił na własność hodowca bydła i prezes koła łowieckiego w jednym - pan Grzegorz. Teraz każe sobie płacić 2tys. za dzień pobytu bydła w rezerwacie. Wieść gminna niesie, że do wykupu doszło po to żeby przejąć stado.
    Nikt nie wie jak to jest możliwe, żeby można było wykupić rezerwat. A tu proszę. Cała okolica to jedna wielka sitwa.
    Sprawa jak najbardziej do CBA się nadaje.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    A dlaczego czlowiek na sie nimi opiekowac skoro daja sobie rade w wolnej naturze! Samce wykastrowac i puscic do Puszczy Bialowieskiej!
    @pare.slow
    wtedy jest ryzyko, ze byki zubrow pokryja krowy i narodza sie mieszance co nie jest pozadane z powodu ochrony czystosci gatunkowej zubra...
    już oceniałe(a)ś
    5
    1
    @MikeLwPozn
    Oj... Nie słyszałeś o żubroniach? :-) To nasze czysto rodzime dokonanie. I już sama możliwość obserwacji takich zachowań w warunkach naturalnych spędziłaby do Puszczy setki naukowców. Jestem ZA, dajmy im szansę!
    już oceniałe(a)ś
    0
    1
    Sterylizuje się psy i koty, można wysterylizować byki.
    już oceniałe(a)ś
    25
    0
    Serce boli ,gdy wywala sie nasze pieniadze w błoto (rydzyk , pfn , itd ) a NIE MA NA RATOWANIE stada Schroniska dla zwierząt w polsce to katastrofa i dramat .
    już oceniałe(a)ś
    22
    5
    Ale skoro dotąd te krowy radziły sobie same, to może by kontynuować tę, najwyraźniej dobrą praktykę? Skoro krowy są dzikie już tak długo, to raczej należałoby popierać (delikatnie) tę dzikość? Inaczej to nie ma sensu.
    Na świecie, nawet tak uczłowieczonym, jak w naszych stronach, powinno być jednak miejsce dla tzw. "dzikich" stworzeń.
    @blau325
    Statystyka twierdzi, że masz niższe wykształcenie niż "durna baba" i o ile nie jesteś naukowcem, to statystyka twierdzi, że masz też niższe IQ.
    już oceniałe(a)ś
    4
    1
    @blau325
    Widzę poziom dyskusji u Pana bardzo wysoki. Poza polami rolników są też nieuzytki i lasy.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    @Szafirowlosa
    twoje pewnie ma liczbę równą rozmiarowi twoich kamaszy. Prawda boli?
    już oceniałe(a)ś
    0
    1
    @e-zechiel
    taaaa. właśnie fakt, ze mnozące się stado wyżerało uprawy i dewastowało pola był przyczyną ,że zostało w końcu ujarzmione. Ale co tam prawda, bredzenie oderwanych od rzeczywistości korposzczurów krowy widujących na opakowaniu czekolady. Bleee.....
    już oceniałe(a)ś
    0
    1
    Dopóki rządzić nami będą emocje a nie racjonalizm, zawsze będziemy narażeni na władzę populistów.
    już oceniałe(a)ś
    12
    2
    Ja rozumiem tych wszystkich obrońców zwierząt ale najpierw trzeba myśleć, a dopiero potem działać.
    W wyniku działań tych tzw. "obrońców" dzień utrzymania stada kosztował ponad 2 tyś. złotych - w sumie grubo ponad 300 tys. złotych. Do dzisiaj nie są znane dokładne koszty związane m.in. z badaniami, sprawami biurowymi, zajęciem czasu podstawowych i wysokich urzędników rządu, utrzymaniem itd. itp. (piszę o całokształcie).
    Za te pieniądze można wiele - ale nieeeee. Liczy się całkowicie dzikie stadko, które rozmnażało się między sobą. Gdyby byli to ludzie to wszyscy by ich piętnowali ale co do słodkich króweczek to już nieee - przecież nie jak ludzie, nie są niczemu winne.
    Ważne jest poczucie spełnienia i obrony stada słodkich króweczek...
    Ps. Ja rozumiem, że czasami trzeba pochylić się nad słabszymi ale trzeba znać umiar. Ktoś mi kiedyś powiedział, że nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu - i z tym się całkowicie zgadzam. Trzeba znać umiar we wszystkim - ja się tego uczę cały czas - czego również i innym życzę...
    już oceniałe(a)ś
    1
    4