Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

O krowach z Ciecierzyc pod Gorzowem stało się głośno w maju. Stado, które od lat żyło dziko na okolicznych polach i pastwiskach, decyzją sadu i powiatowego inspektoratu weterynarii miało zostać wybite. Zdaniem urzędników stado należało wybić, bo stanowiło zagrożenie dla bezpieczeństwa, w tym zagrożenie epidemiologiczne. Zwierzęta nie były znakowane, rozmnażały się bez kontroli, skarżyli się na nie rolnicy.

Decyzję o wybiciu krów uchylono pod wpływem wielu protestów. Za stadem wstawili się prezydent Andrzej Duda i prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Nowym właścicielem stada (poprzedni nie troszczył się o nie) stało się Biuro Ochrony Zwierząt z Zielonej Góry. Krowy zostały przewiezione do Zakola Santockiego, gdzie pod koniec sierpnia je przebadano i zakolczykowano (wszystkie koszty pokryło BOZ). Badania wykazały, że są zdrowe. Stado miało trafić do jednego z gospodarstw w województwie zachodniopomorskim, które zobowiązało się, że będzie dożywotnio opiekowało się zwierzętami. Tak się jednak nie stanie.

– Niestety, właściciel gospodarstwa okazał się człowiekiem zupełnie niepoważnym. Kilka dni przed badaniami przestał odbierać telefony i zaczął się wycofywać ze swoich obietnic. Zostaliśmy sami z ogromnym problemem – mówi Iza Kwiatkowska, szefowa Biura Ochrony Zwierząt.

„Bardzo pilna sprawa”

Obrońcom zwierząt udało się znaleźć gospodarstwo w województwie opolskim, które przygarnie 30 krów. To bezpieczne miejsce, właściciel już wcześniej uratował z rzeźni kilkanaście krów.

BOZ wciąż szuka jednak osób i gospodarstw, które przygarną pozostałe zwierzęta. To bardzo pilna sprawa. – Mamy 60 byków, a one muszą być osobno, bo stado nie może się już rozmnażać. Tyle że byków nikt nie chce. Pilnie potrzebujemy azylów dla zwierząt, które zapewnią im dożywotnią opiekę. Stado może być rozdzielone – mówi Kwiatkowska.

Biuro Ochrony Zwierząt, oprócz apeli o przygarnięcie zwierząt, prosi też o wsparcie finansowe. – Stado musi wyjechać w październiku, bo obecnie przebywa w Zakolu Santockim na terenie zalewowym. Trzeba zapewnić zwierzętom wiaty i zimowe karmienie, a to już są gigantyczne kwoty. Nie mamy już pieniędzy, a jedynie długi. Brakuje czasu. Wciąż nie opłaciliśmy jeszcze faktury za wypas krów w sierpniu, brakuje nam 40 tys. zł – tłumaczy szefowa BOZ.

Biuro Ochrony Zwierząt utworzyło zbiórkę, za pośrednictwem której można wpłacać pieniądze na rzecz krów. Jest wdzięczne za każdą pomoc. Informacji o krowach udziela Izabela Kwiatkowska – tel. 666 605 391.

TUTAJ znajdziecie zbiórkę Biura Ochrony Zwierząt.

CZYTAJ TAKŻE: Profesor UAM chce, żeby krowy z Ciecierzyc wciąż były wolne. "To absolutnie unikalny fenomen"

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.