Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Czesław Fiedorowicz, były poseł i przewodniczący sejmiku województwa, dawniej działacz Unii Wolności i PO, a obecnie PSL, opisał na Facebooku swoją znajomość z Grzegorzem Schetyną. Lider Koalicji Obywatelskiej w poniedziałek był w Zielonej Górze, a Fiedorowicz spotkał się z nim po raz pierwszy od siedmiu lat.

Fiedorowicz poznał Schetynę w 1997 r., gdy działacz z Wrocławia debiutował jako poseł. - Byłem wówczas szefem sportu w Unii Wolności, stąd stałem się przewodnikiem Grzegorza po Sejmie - pisze Czesław Fiedorowicz.

Były przewodniczący sejmiku zachwala zdolności Schetyny jako prezesa klubu koszykarskiego Śląsk Wrocław. "Jego Śląsk otworzył drzwi do europejskiej koszykówki. (...) Zapraszał mnie do Wrocławia, bym poznał od podszewki, jak się buduje nowoczesny, silny klub sportowy. Był jednym z prekursorów budowania w Polsce klubów na skalę wyzwań Europy. Robił to dla innych, tworzył kapitalnie relacje z ludźmi. Podziwiałem jego wiedzę koszykarską. Pamiętam, jak w drodze na Węgry, gdzie polski i węgierski parlament stoczyły mecz piłkarski, Grześ, prowadząc auto, świetnym angielskim negocjował kontrakt z amerykańskim koszykarzem", opisuje.

Zdaniem Fiedorowicza Schetyna ma niezwykłą zdolność zapamiętywania faktów. "Zdumiewająca znajomość statystyk, faktów i niezwykła umiejętność negocjacji, podzielności uwagi. (...) Grzegorz to facet o zdolności zapamiętywania niezwykłej ilości faktów, danych. Ze znanych mi osób publicznych tylko Tadeusz Syryjczyk ma podobny talent", pisze.

Fiedorowicz wspomina wizytę ze Schetyną w Żaganiu. "Ma wielką wiedzę historyczną i ciekawość poznawczą. Zmusił mnie, bym mu pokazał w Żaganiu miejsce słynnego Stalag Luft III. Z ogromnym wzruszeniem zwiedzał miejsce obozu jenieckiego pilotów amerykańskich, sfabularyzowane w filmie "Wielka ucieczka". Warto wiedzieć, że to Grzegorz Schetyna sprawił, że grono osób z Żagania, Krzysztof Prucnal i Wojciech Woropaj, podjęło się projektu baraku, kanału i w konsekwencji muzeum", opisuje.

Fiedorowicz pisze też o sportowej stronie Schetyny. "Kocha sport. W Sejmie graliśmy wszyscy. To znaczy ci, co haratać w gałę potrafią. Czyli i Ryś Czarnecki, i Krzyś Jurgiel z PiS. Niestety obu daleko do umiejętności Grzesia. Ma świetny strzał, choć za mało podaje".

O swoim rozstaniu z Platformą Fiedorowicz pisze, że miał ze Schetyną "męskie starcie na argumenty". "Inaczej pojmowaliśmy skuteczność polityczną i może dlatego on jest szefem partii, a ja na emeryturze politycznej", tłumaczy.

"Dziś jesteśmy kumplami, choć wczoraj spotkaliśmy się w Zielonej Górze pierwszy raz od dobrych siedmiu lat. Droga Grzesia do przewodzenia partii, trudnej partii, nie była usłana różami. To współczesny, prawdziwy patriota, człowiek wielu dokonań, trudny przeciwnik polityczny, ale niezwykle cenna osobowość życia publicznego w Polsce i w Europie. Normalny, nowoczesny, pełen wyobraźni i wielkiej odpowiedzialności szef partii", kończy Fiedorowicz.

CZYTAJ TAKŻE: Wybory parlamentarne. Bukmacherzy zmienili zdanie: W Lubuskiem to PiS jest faworytem

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.