Do 8 listopada w Lubuskim Muzeum Wojskowym w Drzonowie można oglądać wystawę pt. "Eutanazje nazistowskie na Śląsku". Wśród ponad 2,5 tys. osób ze Śląska zamordowanych w ramach niemieckiej akcji T4 byli też mieszkańcy przedwojennej Zielonej Góry.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Charlotte Bothe z Grünbergu miała 11 lat, kiedy przymusowo przeprowadzono na niej sterylizację. Był 1935 r. Sześć lat później dziewczynę przewieziono do „zakładu tymczasowego” w Arnsdorf w Saksonii, a na początku 1943 r. zamordowano. W akcie zgonu jako przyczynę śmierci podano zapalenie płuc i osłabienie.

Charlotte była jedną z 2,5 tys. osób ze Śląska, które zostały zamordowane w wyniku niemieckiej nazistowskiej akcji T4. Morderstw dokonano w latach 1940–1945 na osobach chorych, które naziści uznali za „niegodne życia”. W samej tylko komorze gazowej zakładu uśmiercania (oficjalnie był to szpital psychiatryczny) w zamku Sonnenstein pod Dreznem zamordowano ponad 1,5 tys. Ślązaków. Łącznie życie straciło tam prawie 15 tys. osób.

Od wtorku w muzeum w Drzonowie

O ofiarach akcji T4 opowiada wystawa wędrowna pt. „Zapomniane ofiary eutanazji nazistowskiej. Mordy na pacjentach śląskich zakładów opieki w latach 1940-1945". We wtorek otwarto ją w Muzeum Wojskowym w podzielonogórskim Drzonowie. Będzie można oglądać ją do 8 listopada.

Wystawa składa się z 21 tablic informacyjnych, opisy są w językach polskim i niemieckim. Została przygotowana przez Fundację Saksońskich Miejsc Pamięci „Pirna-Sonnenstein”. Do Drzonowa trafiła dzięki współpracy fundacji z urzędem marszałkowskim w Zielonej Górze. Wcześniej ekspozycja była prezentowana m.in. w Lwówku Śląskim.

– Jeden z fragmentów wystawy poświęcony jest dawnemu szpitalowi w Płakowicach koło Lwówka Śląskiego, który był ważnym ośrodkiem transportu śląskich pacjentów do Saksonii podczas hitlerowskich działań wojennych – tłumaczy muzeum w Drzonowie.

Tadeusz Jędrzejczak, członek Zarządu Województwa Lubuskiego i były prezydent Gorzowa, podczas wernisażu mówił o potrzebie pamięci o tragicznych wydarzeniach II wojny światowej. – Te zdarzenia często ulegają zapomnieniu, a powinny być stale przypominane. Dzisiaj, po blisko 80 latach od zakończenia wojny, jesteśmy w sytuacji zaniku pamięci. Mam nadzieję, że wystawę obejrzy wielu uczniów, bo młode pokolenia często nie znają tej tragicznej historii – mówił.

Wernisaż w Lubuskim Muzeum Wojskowym w Drzonowie. Od lewej: Piotr Dziedzic, Tadeusz Jędrzejczak, Radosław Brodzik, Leszek Kania
Wernisaż w Lubuskim Muzeum Wojskowym w Drzonowie. Od lewej: Piotr Dziedzic, Tadeusz Jędrzejczak, Radosław Brodzik, Leszek Kania  Fot. Szymon Płóciennik / Agencja Wyborcza.pl

Mieszkańcy Pirny wyparli z pamięci

Podczas wernisażu głos zabrał też Hagen Markwardt z Fundacji Saksońskich Miejsc Pamięci. – Pirna-Sonnenstein to jedno z wielu miejsc grozy nacjonalistycznych rządów. W latach 1940–1941 narodowi socjaliści zamordowali w byłym zakładzie opieki zdrowotnej 13 720 osób z chorobami psychicznymi lub niepełnosprawnościami psychicznymi i ponad 1000 więźniów z obozów koncentracyjnych Auschwitz, Buchenwald i Sachsenhausen – mówił. – W kolejnych dziesięcioleciach NRD mieszkańcy Pirny wyparli pamięć o masowym morderstwie, nie wykazywali również zainteresowania wyjaśnieniem tego tragicznego wydarzenia. Budynki, w których mordowano i zabijano, stanowiły część fabryki i były odizolowane od społeczeństwa do 1990 r. – tłumaczył.

Markwardt opowiadał, jak dopiero od lat 90. przywracano wśród Niemców pamięć o akcji T4 w zamku Sonnenstein. Mówił o Jadwidze Simon, Niemce z dzisiejszego powiatu kłodzkiego, którą zamordowano w sierpniu 1941 r. Z jej historią można zapoznać się w pokoju pamięci ofiar w Pirnie.

Bilety do Muzeum Wojskowego w Drzonowie kosztują 15 zł (normalny), 10 zł (ulgowy) i 8 zł (bilet dla grup zorganizowanych).

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem