Dla mnie, zielonogórzanina, który nawet nie głosował na Janusza Rewersa, ale mu kibicował, nie ma znaczenia, gdzie Rewers mieszka. Na listach był i został na radnego wybrany! Tak zadecydowali zielonogórzanie, czyli wyborcy, i ten wybór należy uszanować!
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Chcesz dostawać e-mailem serwis z najważniejszymi informacjami z Zielonej Góry? Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.

Wtorek, 21 stycznia to dla mnie jedna z zaskakujących decyzji na XVIII sesji Rady Miasta Zielona Góra, na której została przegłosowana uchwała o wygaśnięciu mandatu radnego Janusza Rewersa. Nie przypominam sobie podobnej sytuacji, żeby Rada zagłosowała i zaakceptowała pozbawienie funkcji radnego, wybranego głosami mieszkańców. Zazwyczaj Rada zawsze stawała za radnym. Słusznie czy niesłusznie, ale były swego czasu głosowania chociażby, czy można zwolnić z pracy, czy nie, i w zasadzie zdecydowana większość opowiadała się zawsze za radnym. Styczniowe przedpołudnie w sali sesyjnej w zielonogórskim ratuszu wywróciło to wszystko do góry nogami.

CZYTAJ TAKŻE: Janusz Rewers odwołany z funkcji radnego! Decyzja jeszcze nieprawomocna, szykuje się batalia prawna

Obserwując, osobiście, dyskusję nad uchwałą miałem trochę wrażenie, że uczestniczę w kolejnej odsłonie kabaretowego serialu „Spadkobiercy” i rada rozliczyła się z czarnym charakterem Franka Dealeya. Brakowało tylko doktora Dreyfusa, który być może podejmując swoistą oryginalną diagnozę rozładowałby sytuację, albo spowodował jeszcze większą „eksplozję”. Nie wiem też, czy Dariusz Kamys, autor wspomnianego serialu, którego początki, można powiedzieć, miały w zielonogórskim studenckim klubie „Gęba”, nie będzie czuł się pokrzywdzony, że pozbawiono go roli inspicjenta…

W moim subiektywnym odczuciu cała sprawa, jako mieszkaniec kochający Zieloną Górę, w której się urodziłem i jako wnuk pionierów tego miasta, którzy zawarli tutaj 75 lat temu pierwsze powojenne małżeństwo przed burmistrzem Tomaszem Sobkowiakiem i jeszcze niemieckim proboszczem Georgiem Gottwaldem w kościele św Jadwigi, jest jakąś aberracją!

Użyłem argumentu „wnuka” chociaż się wahałem. Moja babcia „uczyła” mnie Zielonej Góry i mimo, że przybyła tutaj z Wielkopolski, to jednak utożsamiała się z Zieloną Górą i dzięki niej to jest moje miasto, którym przy każdej okazji chwalę się gdziekolwiek jestem w Polsce i nawet poza granicami kraju. Czuję to miasto i jako zielonogórzanin z krwi i kości nie zgadzam się na takie traktowanie demokratycznie wybranego radnego, na którego głosowali mieszkańcy Zielonej Góry!

Radni Koalicji Obywatelskiej. Od lewej: Janusz Rewers, Marcin Pabierowski i Adam Urbaniak
Radni Koalicji Obywatelskiej. Od lewej: Janusz Rewers, Marcin Pabierowski i Adam Urbaniak  WŁADYSŁAW CZULAK

Zawsze byłem dumny, kiedy w telewizji transmitowano przedstawienia kabaretowe z wielu miejsc w Polsce. Mogłem powiedzieć znajomym, kiedy byłem np. w Kołobrzegu, czy Wiśle z samym Adamem Małyszem: „Ten gość (Janusz) jest z Zielonej Góry.” Oczywiście nie był jedyny, ale z pewnością był jednym z tych, jak to podkreślał na sesji Rady Miasta, który o tym mieście mówił przy okazji transmisji telewizyjnych.

Jestem przekonany, że gdyby przedstawić np. w Suwałkach czy w Ustrzykach Górnych listę radnych Zielonej Góry, to na pierwszym miejscu wśród rozpoznawalnych byłby Janusz Rewers i być może też Filip Czeszyk, Grzegorz Hryniewicz i Rafał Kasza. Po prostu ludzie, którzy kojarzeni są z zielonogórską „sceną”.

W tym wszystkim nawet nie chodzi o to, czy radny Janusz Rewers, chociaż to też jest istotne, jest reprezentantem Zielonej Góry na scenach kabaretowych w Polsce, ale samo to, że taka uchwała w ogóle powstała. Będąc osobiście na sesji RM ZG, po prostu zgłupiałem. Jestem laikiem prawnym, ale uważam, że osoba wpisana na listę wyborców i dopuszczona przez Państwową Komisję Wyborczą do kandydowania na radnego ma pełne prawo do pełnego wykonywania mandatu po uzyskaniu odpowiedniej liczby głosów i złożeniu ślubowania.

Mnie jako jednego z mieszkańców 140-tysięcznego miasta, którego spośród 25 radnych reprezentuje również Janusz Rewers, mało obchodzi, gdzie mieszka, w czym rzecz w całym tym zamieszaniu z wygaszeniem mandatu. Może nawet mieszkać w szałasie pod Baranią Górą i na co dzień obserwować, jak Wisła wypływa do morza, ale najważniejsze, żeby o Zielonej Górze i zielonogórzanach jako radny myślał, a to od początku swojej kadencji robi. Gdyby nie był zielonogórzaninem, to nie stanąłby chociażby w obronie zielonogórskiego amfiteatru, bo po prostu miałby to gdzieś. Nie mam pojęcia, dlaczego tak się stało. Też sporo czasu poza Zieloną Górą przebywałem, ale zawsze byłem zielonogórzaninem i myślę, że Janusz Rewers, mimo że nierodowity mieszczanin, to jednak jest jednym z nas, co wielokrotnie udowodnił i podkreślał.

Zielona Góra, 6 października 2018. Konwencja PO i Nowoczesnej. Janusz Rewers
Zielona Góra, 6 października 2018. Konwencja PO i Nowoczesnej. Janusz Rewers  Fot. Artur Łukasiewicz

Dla mnie, zielonogórzanina, który nawet nie głosował na Janusza Rewersa, ale mu kibicował, nie ma znaczenia, gdzie Rewers mieszka. Na listach był i został na radnego wybrany! Tak zadecydowali zielonogórzanie, czyli wyborcy, i ten wybór należy uszanować!

Problem można jeszcze inaczej rozwiązać. Można zmienić granice Zielonej Góry i temat zniknie…

Na razie to taka kolokwialna gra w szachy z gołębiem. Nieważne, jak dobrze grasz, gołąb i tak przewróci wszystkie figury, na**a na szachownicę i będzie dumny z wygranej. Liczę na to, że Janusz Rewers tę szachownicę sobie wytrze, poustawia na nowo figury i zrobi szach z matem.

CDN.

Co sądzicie o opinii Pawła Kalety? Na Wasze komentarze czekamy pod tekstem, możecie je też przesyłać na adres mailowy listy@zielona.agora.pl albo na Facebooku.

CZYTAJ TAKŻE: Niepokorni z ratusza. Kim są, dlaczego punktują Kubickiego i jaka spotyka ich nagroda? [OPINIA]

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Przypadek Pana Janusza radnego miejskiego ma jeden pozytyw , mieszczanie zaczynaj rozmawiać o sprawie poznają kulisy władzy dowiadują się co to towarzystwo wzajemnej adoracji wydawało się niemożliwym aby radnego którego mieszczanie wybrali władza się pozbywa ,dziwne zachowanie radnych PiS dowiedzieli się również co może Kaliszuk
    Wiesław Śmiech
    Zielona Góra
    już oceniałe(a)ś
    6
    0
    dobry i rozsądny głos w dyskusji.
    już oceniałe(a)ś
    6
    0
    Ogromny wstyd, że pisowskie standardy dotarły do ZG.
    już oceniałe(a)ś
    4
    0