Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Chcesz dostawać mailem serwis z najważniejszymi informacjami z Zielonej Góry? Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.

– Ta sprawa bulwersuje, a zachowanie prezydenta jest skandaliczne. Jesteśmy zdeterminowani, żeby ta inwestycja powstała – tłumaczył poseł Waldemar Sługocki, szef lubuskiej Platformy, na specjalnie zwołanej konferencji po publikacji "Gazety Wyborczej".

W piątek opisywaliśmy problem wrocławskiej spółki, która chciała wybudować na terenie zielonogórskiego szpitala ośrodek terapii hiperbarycznej. Zakontraktować usługę z NFZ. Miasto jednak nie wydało pozwolenia na budowę. Krzysztof Kaliszuk, wiceprezydent Zielonej Góry, stwierdził, że ośrodek będzie generował dodatkowy ruch przy szpitalu. „Konieczna staje się przebudowa skrzyżowania ul. Podgórnej, Lwowskiej i Waryńskiego na rondo z sygnalizacją świetlną”. Spółka szacuje, że w ciągu doby dojedzie na zabiegi ok. 30 pacjentów. Zrozumiale krzyżówki przebudować nie chciała, więc otrzymała odmowę. Sprawę rozstrzyga wojewoda.

CZYTAJ TAKŻE: Co może władza? Gest Lichockiej i rondo Kaliszuka [KOMENTARZ]

Jeżdżą leczyć się do Poznania, Wrocławia

Sprawa bulwersuje o tyle, że Lubuskie jest jednym z niewielu województw w Polsce, które nie ma ośrodka terapii hiperbarycznej. Choć dziś to standard w ratowaniu życia przy zatruciach tlenkiem węgla, w leczeniu ciężko gojących się ran, zapaleniach kości czy zakażeń beztlenowcami (np. gangreny). Pacjenci mogą uniknąć amputacji stopy, odzyskać słuch czy wyleczyć źle gojące się rany.

Elżbieta Polak, marszałek Lubuskiego: – W tej sprawie potrzebny jest nasz krzyk. Bo planowana od lat inwestycja napotkała mur obojętności władz urzędu. Komora hiperbaryczna jest nam potrzebna. Wiele osób nie może być wyleczonych, bo Zielona Góra nie ma takiej oferty. Absurdem jest stawianie wymogu wybudowania ronda firmie, która chciała taką inwestycję postawić – tłumaczyła marszałek i wskazała, że do zadań prezydenta, a nie medycznej spółki, należy budowa dróg. Marszałek wskazała, że miasto ma pieniądze na to, żeby zmienić krzyżówkę w rondo.

– Zwiększyliśmy miastu alokację funduszy europejskich z 32 mln euro aż do 58 mln euro. To blisko dwa razy więcej niż wnioskowano. Dokładamy także poza konkursami do przebudowy miejskich dróg. To co znajdzie się na liście inwestycji, zależy od priorytetów prezydenta. Skoro nie zapisano tam budowy ronda przy ul. Podgórnej, znaczy, że nie ma takich powodów, by je przebudowywać – tłumaczyła marszałek Elżbieta Polak. I przyznała, że miasto przeciągało wydanie pozwolenia Centrum Zdrowia Matki i Dziecka aż o dwa lata.

– Dziś szpital byłby gotowy. Leczyłby już dzieci – tłumaczyła marszałek. I dopytała, gdzie stoi szpital, który miasto chciało stawiać przy Trasie Północnej. Prezydent mówił o nim w swojej kampanii wyborczej. – Jakoś nie widzę tego szpitala - mówiła Polak.

Czy 28 osób może zakorkować miasto?

Poseł Sługocki wskazywał, że 28 osób, które leczyłyby się w ośrodku w ciągu dnia, nie może zakorkować miasta.

– To pokazuje, że ktoś w urzędzie nawet nie zapoznał się z wnioskiem, nie próbował rozmawiać z inwestorem. Jako obywatele nie możemy się godzić na takie praktyki. Gdzie tu powaga? Budowa ronda kontra ratowanie życia? Skąd bierze się u prezydenta takie instrumentalne traktowanie pacjentów? – złościł się Sługocki.

Sebastian Ciemnoczołowski, radny sejmiku i pracownik szpitala, wskazywał, że nie ma żadnych wskazań, by pomysł torpedować, a mimo to miasto to robi. – To czysta złośliwość, chyba że jest inny powód, ale o nim nawet nie chcę mówić głośno – tłumaczył Ciemnoczołowski. I wyliczał, że lecznica przechodzi największe inwestycje po 1945 r. Buduje Centrum Zdrowia Matki i Dziecka, robi termomodernizację całego szpitalnego kompleksu, remontuje oddziały: onkologii i okulistyki, kończy budowę nowej pracowni hemodynamiki. I choć w szpitalu leczą się głównie zielonogórzanie, miasto nie chce pomóc lecznicy.

– Nie dość, że miasto nie prowadzi swojego szpitala, to wymusza budowę ronda. Wcześniej, mimo sprzeciwu Platformy, nałożono większy podatek na szpital. Trzeba się temu sprzeciwić – mówił Marcin Pabierowski, miejski radny PO.

Mniej kasy na promocję

Sławomir Kotylak wyliczał, że miasto nie dość, że mało daje szpitalowi, to więcej zabiera.

– To szpital dopłaca miastu, a powinno być odwrotnie – mówił Kotylak i upublicznił list radnego prezydenckiego klubu, który odpowiadał w nim prezesowi szpitala, na prośbę o dofinansowanie zakupu sprzętu ratującego życie. – Radny odpowiedział prezesowi „Kończ waść, wstydu oszczędź”. To skandaliczna odpowiedź, bo dotyczy pacjentów – mówił Kotylak.

I przyznał, że klub Platformy złożył w ratuszu projekt uchwały, w której miasto przekazuje szpitalowi kwotę 800 tys. zł. – Są to pieniądze z rezerwy, nikomu niczego nie odbieramy. Wiemy, że miasto ich w tym roku nie wykorzysta – mówi Kotylak. Klub chce obciąć kasę na promocję – np. na loty zagraniczne i wydawanie "Łącznika", prezydenckiej gazety. – To TVP-PiS w lokalnym wymiarze – uciął Waldemar Sługocki.

Legutowski: to dla dobra naszych dzieci

Dariusz Legutowski, miejski radny uważa, że o każdego inwestora trzeba dbać. Ten przypadek pokazuje, że miastu nie zależało na inwestycji. – W tym mieście wyjątkowo traktuje się niektórych deweloperów. Choć stawiali wielkie osiedla w centrum miasta, nikt nie kazał im przebudowywać dróg – wyliczał i dodał, że trzeba myśleć także o przyszłości młodych zielonogórzan. – Jeśli będą chcieli tu zostać, uczyć się na uniwersytecie, niech uczą się w dobrze wyposażonym szpitalu – tłumaczył.

Kto stoi za decyzją?

Czy faktycznie za odmową decyzji stoi wiceprezydent Krzysztof Kaliszuk? Platforma w to wątpi. – Prezydentem formalnie jest Janusz Kubicki. Sytuacja pokazuje, że mamy arogancką władzę, jawi się nam monarcha, do którego trzeba przychodzić z daninami. Nie żyjemy w XIV wieku! Pobudka, panowie, do roboty! – krytykował Kubickiego Sługocki. I złościł się, że prezydent niewiele wie o medycynie, bo chciał budować Centrum Zdrowia Matki i Dziecka na rogatkach miasta.

– To pokazuje, że ten ktoś nie ma zielonego pojęcia o medycynie. Powinien raz na jakiś czas, choć raz na pięć lat, przeczytać pół książki. I błędów ortograficznych się wtedy nie popełnia i ma się pojęcie o świecie – odniósł się do wpisów prezydenta na Facebooku.

W poniedziałek prezydent Janusz Kubicki wysłał pismo do marszałek Elżbiety Polak. Napisał w nim, że miasto może zbudować rondo, ale pod warunkiem, że marszałek województwa pokryje 85 proc. kosztów inwestycji. Kubicki chce, by Polak przesunęła pieniądze na ten cel z innych inwestycji w ramach unijnego Regionalnego Programu Operacyjnego (poza ZIT-ami). Kubicki oszacował wartość prac na 14 mln zł. Napisał, że miasto pokryje wkład własny, czyli 15 proc. kosztów budowy ronda.

Co to za inwestycja?

Budynek nowego ośrodka miałby „dokleić” się do budynku pulmunologii przy ul. Podgórnej. Byłby wielkości willi. Spółka płaciłaby przez 15 lat za dzierżawę, potem budynek stałby się własnością szpitala. – I był jeszcze atut. Spółka daje fachowców, świetnie wykształconych lekarzy, techników, pielęgniarki. Dziś nie wystarczy tylko kupić sprzęt, wybudować bryłę. Trzeba mieć kadrę – mówi Marek Działoszyński, prezes szpitala.

Na budowie ośrodka zyskaliby także studenci na zajęciach praktycznych z tlenoterapii w ramach praktyki z medycyny ratunkowej i hiperbarycznej.

CZYTAJ TAKŻE: Senator Wadim Tyszkiewicz będzie miał rondo swojego imienia. Radni pieczętują nazwę

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.