Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Chcesz dostawać e-mailem serwis z najważniejszymi informacjami z Zielonej Góry? Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.

W piątek członkowie Widzialnej Ręki - Zielona Góra wyruszyli pod zielonogórskie markety. Około 1 tys. mieszkańców otrzymało od nich maseczkę. Własnoręcznie uszytą przez panie z grupy Maseczki Zielona Góra, do której należy ok. 30 członkiń Widzialnej Ręki. Materiały na ich produkcję zakupują za pieniądze pochodzące z budżetu miasta, swojego portfela i datków.

I nie zwolnili tempa, a nawet przyspieszyli. W sobotę maseczek wzięli ze sobą ok. 2 tys. Zapowiedzieli też, że to nie koniec. Ponownie udali się pod markety. Tym razem postanowili też pójść na targowisko przy ul. Owocowej.

"Jeśli ktoś uważa, że funkcjonowanie ryneczku w takiej formie nie jest zagrożeniem, to zastanawiam się, co robi w grupie Widzialna Ręka - ZG? Uwielbiam ryneczki, przedkładam je nad markety! Wytyczne z ostatnich rozporządzeń dotyczą jednak wszystkich (no prawie) - czy ryneczek, czy market, czy monopolowy. Wszyscy muszą ich przestrzegać! Inaczej to nie ma sensu" - relacjonują na Facebooku.

Przypomnijmy, że zgodnie z rozporządzeniem rządu na targowisku mogą przebywać trzy osoby na jeden punkt handlowy.

O tym, jak wygląda sytuacja na targowisku, "Wyborcza" informowała w czwartek. Targowisko, podobnie jak markety i sklepy spożywcze, działa w najlepsze. Choć teraz nie ma tam aż tylu klientów co przed epidemią koronawirusa, na zdjęciach widać, że klientów i tak jest wielu. Część zielonogórzan krytykuje mieszkańców, którzy w czasie epidemii robią zakupy na ryneczku przy Owocowej. Zarzuca im nieodpowiedzialność i narażanie się na zakażenie. Z kolei obrońcy targowiska przekonują, że handel na świeżym powietrzu jest zdrowszy niż w zamkniętych pomieszczeniach, np. w marketach.

CZYTAJ WIĘCEJ: Rynek przy Owocowej wciąż działa. Ludzi sporo, na zakupy przychodzi wielu seniorów [ZDJĘCIA]

Na tłumy ludzi robiących zakupy na ryneczku zwrócili uwagę działacze zielonogórskiego Ruchu Miejskiego.

"Funkcjonowanie ryneczku przy Owocowej budzi kontrowersje. Jednak jego zamknięcie uniemożliwiłoby działanie lokalnym przedsiębiorcom i rolnikom, a mieszkańcom odebrałoby dostęp do lokalnych produktów i możliwość zrobienia zakupów na świeżym powietrzu" - piszą na Facebooku. I apelują do spółdzielni Społem zarządcy targowiska m.in. o obowiązek noszenia maseczek i rękawiczek zarówno przez sprzedających, jak i kupujących czy zachowanie bezpiecznych odległości stoisk i w kolejkach.

Swoimi obawami na Facebooku podzielił się również radny sejmiku woj. lubuskiego Sebastian Ciemnoczołowski.

CZYTAJ TEŻ: Zakaz wejścia do lasu, ale nie dla 126 tys. myśliwych. "Bez wprowadzenia stanu wyjątkowego jest nielegalny"

CZYTAJ TEŻ: Koronawirus. Policjantom powiedział, że "ma swoje sprawy i nie interesuje go kwarantanna", zapłaci 5 tys. zł kary

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.