Zielonogórskim policjantom w patrolowaniu pomagają drony. Podczas minionego weekendu niemal 30 osób dostało mandat za nieprzestrzeganie zakazu zgromadzeń. Służby sprawdziły m.in., jak wygląda sytuacja na miejskim targowisku przy ul. Owocowej.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Chcesz dostawać e-mailem serwis z najważniejszymi informacjami z Zielonej Góry? Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.

Patrole policyjne odbywają się przede wszystkim pieszo lub przy użyciu radiowozu. W sobotę i niedzielę działania policjantów wsparli strażacy ochotnicy z Jarogniewic. Z pomocą dwóch dronów, jednego strażackiego i drugiego policyjnego, kontrolowali teren Zielonej Góry i Sulechowa.

Przypomnijmy, że zgodnie z zakazem zgromadzeń nie możemy spotykać się w grupach większych niż dwie osoby. Domów nie mogą samodzielnie opuszczać nieletni bez opieki osoby dorosłej, a z domu możemy wychodzić tylko mając ku temu ważny powód (praca, zakupy, lekarz itd.). Za złamanie zakazu grozi kara od 5 do nawet 30 tys. zł.

Jednym z miejsc, do których dotarli funkcjonariusze, był ryneczek przy ul. Owocowej. Na tłumy mieszkańców robiących tam zakupy zwrócili uwagę m.in. wolontariusze z grupy "Widzialna Ręka". Gdy rozdawali tam maseczki, zauważyli, że są tam łamane zasady bezpieczeństwa związane z walką z koronawirusem. Ale patrolujący targowisko nie wręczyli nikomu za to żadnego mandatu.

CZYTAJ TEŻ: Koronawirus. Przez weekend osiem przypadków złamania kwarantanny w Zielonej Górze

- Policjanci pojawiali się tam kilka razy, kontrolowali, czy zachowywane są odpowiednie odległości pomiędzy klientami straganów. Zielonogórzanie robiący zakupy mogli również słyszeć wykorzystywane przez policjantów komunikaty z ostrzeżeniami. Żaden z patroli nie stwierdził, żeby w tę sobotę na rynku zostały złamane przepisy dotyczące przebywania w miejscach publicznych i zasady robienia zakupów na targowiskach - informuje Barska.

Nie zabrakło jednak innych miejsc, gdzie zbierały się większe grupy ludzi, a nie powinny. Mundurowi w ciągu dwóch dni interweniowali 22 razy. Niektóre zgłoszenia otrzymali od mieszkańców. Efekt? 29 mandatów w wysokości do 500 zł. Oprócz tego jedna osoba za złamanie zakazu zgromadzeń stanie przed sądem.

CZYTAJ TEŻ: Koronawirus. Policjantom powiedział, że "ma swoje sprawy i nie interesuje go kwarantanna", zapłaci 5 tys. zł kary

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    A gdzie są kulsony, kiedy trzeba łapać przestępców? Państwo policyjne 2020.
    już oceniałe(a)ś
    6
    0