Przez epidemię koronawirusa zmniejszył się ruch na drogach. Mimo tego, w ostatnich dniach zielonogórscy policjanci złapali cztery osoby, które nogi z gazu nie spuszczały. Efekt? Utrata prawa jazdy.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Chcesz dostawać e-mailem serwis z najważniejszymi informacjami z Zielonej Góry? Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.

Jak tłumaczy podinspektor Małgorzata Barska, rzeczniczka zielonogórskiej policji, niektórzy kierowcy wykorzystują to, że drogi są o wiele bardziej opustoszałe niż zazwyczaj. Powód jest oczywisty i wszystkim znany. - W Polsce i na całym świecie toczy się nierówna walka z koronawirusem. Nie zmienia to faktu, że policjanci nie zaprzestali drogowych kontroli i pilnują bezpieczeństwa na drogach.

- Mimo wcześniejszych komunikatów informujących, że policjanci nadal przede wszystkim dbają o bezpieczeństwo w ruchu drogowym i są każdego dnia obecni na drogach powiatu – kolejnych czworo „drogowych piratów” zapomniało o tym - mówi Barska.

Pierwszym był kierowca, który w piątek, 3 kwietnia tuż przed godz. 10 jechał z prędkością 110 km/godz. przez ul. Wrocławską. Właściciel volkswagena stracił prawo jazdy i dostał 500 zł mandatu oraz 10 punktów karnych.

Następnego pędziwiatra drogówka złapała w niedzielę po godz. 11 przy ul. Głogowskiej. Prowadzący osobowego forda na "budziku" miał 102 km/godz., a jechał w terenie zabudowanym, gdzie maksymalnie możemy jechać 50 km/godz. Finał szybkiej jazdy? 400 zł mandatu, 10 punktów karnych i zabrane prawo jazdy.

CZYTAJ TEŻ: Koronawirus. Ukrainiec przepłynął wpław rzekę, by dostać się do Polski

Trzecim domorosłym rajdowcem okazał się kierowca volvo, który jechał Trasą Północną w poniedziałek przed godz. 18. Zamiast 70 km/godz., pędził 128 km/godz. Mężczyzna stracił prawo jazdy i otrzymał mandat w wysokości 500 zł.

- Dodatkowo za to wykroczenie kierujący otrzymał 10 punktów karnych. Natomiast na tej samej ulicy o godz. 18:40 o obowiązujących przepisach zapomniała kierująca bmw jadąc z prędkością 123 km/godz. Również straciła swoje prawo jazdy, otrzymała mandat karny w wysokości 400 zł oraz 10 punktów karnych - informuje rzeczniczka.

CZYTAJ TEŻ: Koronawirus. Nad miastem latają drony, posypały się mandaty za zbiorowiska. Jak było na rynku przy ul. Owocowej?

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem