Z egzaminu ósmoklasisty można zrezygnować, a rekrutację oprzeć tylko o konkurs świadectw. Alternatywą dla matur mogłyby być egzaminy wstępne na uczelnie przeprowadzane w późniejszym czasie - mówi nauczyciel Tomasz Rubiś. - Prowadzący mogą w obecnej sytuacji zmienić formę zaliczeń i egzaminów na możliwą do przeprowadzania online. Tak, by studenci nie ściągali - przekonuje dr Irmina Kotlarska.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Chcesz dostawać e-mailem serwis z najważniejszymi informacjami z Zielonej Góry? Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.

Uczenie na odległość zostało przedłużone do 24 maja, a MEN podało nowe daty egzaminów. 8 czerwca mają rozpocząć się tylko pisemne matury, a 16 czerwca egzamin ósmoklasisty. Na egzaminy uczniowie mają zasiąść w ławkach, z zachowaniem rygorów bezpieczeństwa.

CZYTAJ WIĘCEJ: Szkoły, przedszkola i żłobki zamknięte o miesiąc dłużej. W czerwcu matury i egzamin ósmoklasisty

Filip Ziarek: Czy przeprowadzenie matur i egzaminów ósmoklasisty ma sens? W maseczkach, z zachowaniem odległości.

Tomasz Rubiś, nauczyciel historii w zielonogórskim VII LO: Przeprowadzenie egzaminów w realiach epidemii będzie ogromnym wyzwaniem logistycznym dla szkół. W przypadku egzaminu ósmoklasisty wydaje się być to wyzwanie nieuzasadnione – każdy uczeń musi być przyjęty do szkoły średniej. Można z niego zrezygnować i w tym roku rekrutację oprzeć tylko o konkurs świadectw. W przypadku egzaminu maturalnego rozsądną alternatywą mogłyby być egzaminy wstępne na uczelnie przeprowadzane w późniejszym czasie np. w sierpniu. Konkurs świadectw w tym wypadku mógłby rodzić podejrzenia o nepotyzm na wybranych kierunkach, przez co nie powinien być brany pod uwagę.

Maturzyści zakończyli już rok szkolny. Przygotowywać będą się głównie na własną rękę, choć wiele szkół będzie prowadzić dodatkowe zajęcia online. Czy to wystarczy, by uzyskali dobre wyniki?

Epidemia objęła swoim zasięgiem cały kraj i wszystkie szkoły przeszły na nauczanie zdalne jednocześnie. Oznacza to, że wszyscy uczniowie znaleźli się w identycznej sytuacji, a ich szanse na dobry wynik na egzaminie maturalnym są na porównywalnym poziomie. W mediach publicznych, jak i komercyjnych można znaleźć wiele programów adresowanych bezpośrednio do nich. Spore zasoby wiedzy znajdują się również w internecie (np. na stronie CKE). Jeśli ktoś chce dobrze przygotować się do egzaminu, to ma ku temu zapewnione możliwości.

Rok szkolny trwa, młodsze roczniki dalej będą uczyć się zdalnie. Być może nawet po wakacjach, bo minister Szumowski sugeruje, że wraz z nadejściem jesieni dojdzie do wzrostu zachorowań na grypę, a koronawirus do tego czasu nie zniknie. Zdalne nauczanie w trakcie wakacji powinno być udoskonalane?

Szkoła zawsze powinna być instytucją uczącą się, wymagającą ciągłych udoskonaleń. Dlatego w przypadku przedłużenia zdalnego nauczania na kolejny rok szkolny zasadne staje się przede wszystkim usprawnienie technicznej jego strony. Można tego dokonać między innymi poprzez stworzenie dla nauczycieli platformy e-learningowej umożliwiającej prowadzenie e-lekcji w sposób sprawny i bezpieczny. Aktualnie nauczyciele korzystają z komercyjnych komunikatorów. Wiąże się to z wieloma komplikacjami, których można byłoby im dzięki temu oszczędzić.

A co dalej z nauczaniem studentów? W jaki sposób zaliczą rok? O to zapytaliśmy dr Irminę Kotlarską z Instytutu Filologii Polskiej Uniwersytetu Zielonogórskiego.

Rząd zakłada, że rok akademicki rozpocznie się zgodnie z planem 1 października. Co, jeśli to się nie uda i zajęcia od początku nowego roku będą prowadzone online?

Dr Irmina Kotlarska: Moje dotychczasowe doświadczenia pokazują, że prowadzenie zajęć internetowo wymaga dużego zaangażowania zarówno od wykładowców, jak i studentów. Obecnie posługuję się platformą, dzięki której łączę się ze studentami głosowo. Równocześnie mam możliwość udostępnienia im treści z mojego komputera. To dość efektywny sposób, bo pozwala na dialog i dyskusję. Warunkiem jest szybkie łącze internetowe i sprawne mikrofony, a te lubią się psuć. Nie zastępuje to natomiast pozytywnej energii, jaka wytwarza się podczas bezpośrednich spotkań.

Czy można doskonalić nauczanie online? Na pewno. Wszyscy uczymy się nowych metod i narzędzi, a to wymaga czasu. Ułatwieniem na pewno byłby darmowy dostęp do cyfrowych wersji podręczników i skryptów akademickich.

Przeprowadzenie egzaminów jest możliwe w sieci? Student ma dostęp do różnego rodzaju pomocy naukowych, których nie miałby w tradycyjnych warunkach.

Możliwe jest przeprowadzenie egzaminów ustnych za pomocą wideokonferencji. W takiej sytuacji studentom chyba dość trudno będzie korzystać z pomocy naukowych.

Prowadzący mogą w obecnej sytuacji zmienić formę zaliczeń i egzaminów na możliwą do przeprowadzania online. Są narzędzia pozwalające na stworzenie testów internetowych w taki sposób, by zminimalizować korzystanie z dodatkowych materiałów. Myślę, że nawet podczas tradycyjnej sesji byli studenci, którzy próbowali wesprzeć się tzw. pomocami naukowymi. Oczywiście dostęp do internetu ułatwia szybkie dotarcie do informacji.

W tym semestrze mam zajęcia praktyczne ze studentami filologii angielskiej. Sposób zaliczenia się nie zmienił. Studenci regularnie przesyłają do mnie tworzone przez siebie teksty i rozwiązane zadania. Mam podstawy do wystawienia im oceny z ćwiczeń.

Pisz do „Wyborczej”

Co sądzicie o przeprowadzeniu egzaminu maturalnego i ósmoklasistów w czasach koronawirusa? Dajcie znać w sondzie, którą znajdziecie pod artykułem.

Czekamy też na Wasze opinie w komentarzach, przesyłajcie je też na adres mailowy listy@zielona.agora.pl lub na facebook.com/ZielonaGoraWyborcza.

CZYTAJ TEŻ: Koronawirus. Stan nadzwyczajny, czyli jak wyglądają zdalne lekcje w zielonogórskich szkołach

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Czy tegoroczne egzaminy powinny się odbyć?

Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    No fajnie a co ze studentami co muszą nabrać umiejętności praktycznych w laboratorium czy to biologicznym czy chemiczny m? To, że pani opiekunowie mają umieć czytać i pisać po angielsku to super, że można to sprawdzać przez internet ale są kierunki, gdzie trzeba umieć się jeszcze posługiwać różnymi sprzętami i narzędziami, poprawnie przygotować warsztat do badań, przeprowadzić i mieć powtarzalne wyniki.
    No bez żartów...
    już oceniałe(a)ś
    3
    0
    Wypowiedzi te prezentują jakiś oficjalny urzędowy optymizm, zdradzają natomiast oderwanie od rzeczywistości. Pan nauczyciel historii twierdzi, że nie mogłoby być konkursu świadectw w kwalifikacjach na wyższą uczelnię, tylko egzaminy wstępne, bo inaczej mogłoby to "rodzić podejrzenia o nepotyzm na wybranych kierunkach" - w jaki sposób?! Poza tym nie wiem, czy zdaje sobie sprawę, ale na wiele kierunków humanistycznych jest raptem tylko tylu chętnych, żeby w ogóle móc stworzyć grupę dziekańską. Ponadto uważa, że "wszyscy uczniowie znaleźli się w identycznej sytuacji, a ich szanse na dobry wynik na egzaminie maturalnym są na porównywalnym poziomie" - otóż nie znaleźli się w identycznej sytuacji, choćby z powodu różnego dostępu do Internetu (na wsi i w mieście, możliwości sprzętowe typu jeden komputer w rodzinie itp.), różnego przygotowania do zdalnego nauczania w zależności od szkoły i nauczycieli (tu też zwykle podział miasto/wieś).
    W przypadku nauczania akademickiego nauka zdalna to tylko namiastka - już w innym wpisie zwrócono uwagę na kwestię np. laboratoriów. W przypadku humanistyki to też są mocno okrojone zajęcia - które w normalnym trybie polegają m.in. na uczeniu analizy i interpretacji tekstów, zjawisk, co zakłada interakcję z całą grupą, to też mocno okrojone wykłady, bo kto wysiedzi 1,5h przed komputerem słuchając suchego wykładu? Kwestia przeprowadzenia egzaminów w grupie np. 30-osobowej, to jeszcze inna rzecz (odpada pisemny). Ponadto sprawa na którą nie zwraca się uwagi - wraz z zawieszeniem zajęć bezsensownie zamknięto WSZYSTKIE biblioteki (zamiast wprowadzić np. limit wstępu, dopuścić tylko wypożyczenia, bez czytelni itp.), w ten sposób pozbawiono uczniów i studentów dostępu do tekstów literackich, naukowych i podręczników! A wbrew pozorom nie wszystko jest w Internecie, jak to wielu sobie wyobraża, a często bardzo niewiele... Także nie wszystkie materiały posiada nauczyciel. A nawet jak posiada, to często oznaczałoby to konieczność skanowania setek stron (nie każdy ma skaner). Ponadto w znacznym stopniu ograniczono w ten sposób ograniczono możliwość prowadzenia badań naukowych (tak, biblioteka to często podstawa), choć ministerstwo twierdzi, że nie ma ograniczeń w prowadzeniu badań...
    już oceniałe(a)ś
    1
    0