Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Chcesz dostawać e-mailem serwis z najważniejszymi informacjami z Zielonej Góry? Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.

Można powiedzieć, że spełniają się słowa wicedyrektorki Powiatowego Urzędu Pracy w Zielonej Górze Niny Kowalonek o tym, że bezrobocie w mieście i powiecie będzie większe. Epidemia koronawirusa pozbawiła wiele osób pracy, a efekty widać gołym okiem w statystykach. Choć nie jest tak drastycznie, jak można było się spodziewać.

Przypomnijmy, że na koniec marca br. zarejestrowanych w powiatowym urzędzie pracy było 3397 osób, z czego 1826 w Zielonej Górze. 481 z tych osób zgłosiło się do urzędu w marcu. W stosunku do lutego oznaczało to spadek o 51 osób. Jak obecnie wygląda sytuacja?

CZYTAJ TEŻ: Niemal 23 tys. lubuskich przedsiębiorców zwolniono ze składek. Państwo straci na tym 45 mln zł

- Na koniec kwietnia br. zarejestrowanych było 3688 osób bezrobotnych (w tym 2028 osób zamieszkałych w Zielonej Górze i 1660 osób zamieszkałych w powiecie zielonogórskim), czyli o 287 osób więcej w porównaniu do liczby osób bezrobotnych zarejestrowanych na koniec marca br. - informuje Kowalonek.

Cieszy fakt, że firmy w powiecie i mieście nie zdecydowały się masowo zwalniać swoich pracowników. Jedynymi grupowymi zwolnieniami, które wejdą w życie, to trzy zaplanowane jeszcze w 2019 r.

- Od marca do 7 maja br. do Powiatowego Urzędu Pracy w Zielonej Górze nie wpłynęła informacja od żadnej firmy o planowanych zwolnieniach grupowych - dodaje wicedyrektorka PUP.

CZYTAJ TEŻ: Koronawirus. Rośnie bezrobocie, w Lubuskiem w kwietniu straciło pracę blisko 2 tysiące osób

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.