Żołnierze 17. Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej z Międzyrzecza biorą udział w ćwiczeniach Anakonda-20 na poligonie pod Orzyszem (Warmińsko-Mazurskie). Szkolą się w konfrontacji z najnowszą formą konfliktu zbrojnego - wojną hybrydową.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jako pierwsi w kierunku Orzysza wyruszyli logistycy lubuskiej jednostki. Ich zadaniem było przygotowanie poligonu, zanim w jego rejon dotrą główne siły zbrojne. 

- Posługując się nomenklaturą obrazową, logistycy budowali pośrodku niczego, wśród lasów i łąk, namiotowe miasteczko, które z dnia na dzień stało się samowystarczalne, zapewniając wikt i opierunek - wyjaśniają żołnierze 17WBZ.

Obozowisko było gotowe po kilku dniach, zabezpiecza potrzeby dla blisko 600 żołnierzy.

- Wszystko po to, aby mogli tutaj odpocząć i przygotować się do właściwego wykonywania zadań. Rozbudowane urządzenia logistyczne są w stanie wyżywić żołnierzy, zabezpieczyć sanitarnie i medycznie, a specjaliści remontowcy z całą pewnością usprawnią i zatankują każdy sprzęt - mówi ppłk Paweł Płachta, dowódca batalionu logistycznego.

Ćwczenia Gepard20/Anakonda20 z udziałem żołnierzy 17WBZ z Międzyrzecza na poligonie pod Orzyszem
Ćwczenia Gepard20/Anakonda20 z udziałem żołnierzy 17WBZ z Międzyrzecza na poligonie pod Orzyszem  fot. st. szer. Patryk Szymaniec

- Do przygotowania trzech posiłków zużywamy codziennie blisko 1 tys. litrów wody, około 200 kg ziemniaków lub kaszy, ponad 200 kg mięsa i wędlin, tyle samo pieczywa oraz ponad 100 kg nabiału w różnej postaci - dodaje st. chor. sztab. Piotr Dejewski, odpowiedzialny za zabezpieczenie żywienia w trakcie ćwiczeń Anakonda-20.

Dzięki pracy wykonanej przez logistyków rozpocząć mogły się właściwe ćwiczenia zbrojne. Tutaj duże pole do popisu dostała 11. Lubuska Dywizja Kawalerii Pancernej z Czarną Brygadą włącznie. Żołnierze konfrontują się z najnowszą formą konfliktu zbrojnego, a więc wojną hybrydową.

- Przeciwnik działa nieszablonowo, angażując niewielkie siły, ale na wielu kierunkach. Jego działanie opiera się na dezorganizacji funkcjonowania władz i służb cywilnych, prowadzeniu działań nieregularnych, przypominających funkcjonowanie grup przestępczych, aby ciężko było określić jego status w konflikcie - tłumaczy kpt. Tomasz Kwiatkowski z 17WBZ.

Żołnierze muszą wykazać się kreatywnością i elastycznością, by sprostać wyzwaniu. Niemal w każdym rejonie muszą organizować obronę okrężną, realizować elementy zabezpieczenia bojowego, pozostając w ciągłej gotowości do zmiany lokalizacji. Stąd poboczna nazwa ćwiczeń "Gepard".

- Gepard to zwierzę, które wyróżnia szybkość, dlatego utrzymując tempo, zmieniamy charakter działań i przemieszczamy się w przeciwległy rejon ćwiczeń, by wraz z żołnierzami 6. Brygady Powietrznodesantowej zneutralizować zagrożenie i opanować obiekt. W dynamicznym środowisku walki trzeba być aktywnym i przejmować inicjatywę. Bo kluczem jest manewr - wyjaśnia kpt. Kwiatkowski.

- Przeciwnik przeszedł do zdecydowanych działań i uderzył w nasze siły. Dowódca Batalionowego Zgrupowania Taktycznego (w tym przeciwlotnicy, artylerzyści, logistycy, a także siły 4. Brygady Obrony Terytorialnej), wykorzystując śmigłowcowe wsparcie bojowe CCA oraz stosując obronę manewrową, skutecznie go obezwładnili. Swoją rolę odegrały też siły OT z 41. batalionu piechoty lekkiej, które zapewniały swobodny ruch wojsk, dozorowały i patrolowały wskazane obszary odciążając zmotoryzowanych – podsumował najnowsze działania kpt. Michał Antosiewicz, szef Taktycznego Centrum Operacyjnego 17WBZ.

Źródło: 17 Wielkopolska Brygada Zmechanizowana

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem