Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Od kilku dni w sieci robi furorę nagranie, na którym burmistrzowie europejskich miast udzielają poparcia Rafałowi Trzaskowskiemu, kandydatowi Koalicji Obywatelskiej na prezydenta Polski.

Burmistrzowie mówią po polsku: „Powodzenia", „Trzymamy kciuki", „Rafał, jesteśmy z tobą w tych wyborach, powodzenia".

Trzaskowskiego poparło w sumie 12 burmistrzów z Europy m.in. Londynu, Paryża, Madrytu, Bratysławy, Budapesztu, Helsinek, Mediolanu, Paryża, Pragi, Sofii, Stambułu czy Sztokholmu.

W Polsce poparcia udzielił Trzaskowskiemu Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania czy Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska. W Lubuskiem poparcie Trzaskowskiemu dał Marek Cebula, burmistrz Krosna Odrzańskiego, w drugiej turze obiecuje go wesprzeć także były prezydent Nowej Soli, dziś senator Wadim Tyszkiewicz (obiecał, że w niedzielę zagłosuje na Szymona Hołownię, gdy to ogłaszał Trzaskowski nie był jeszcze kandydatem).

Tymczasem Platforma nie zgodziła się, by poparcia mógł udzielić Trzaskowskiemu Janusz Kubicki, prezydent Zielonej Góry. Gdy kandydat na prezydenta przyjechał do miasta zdecydowano, że Kubicki się nawet z nim nie spotka. Powód? Złe traktowanie radnych Platformy w ratuszu, używanie mowy nienawiści i fakt, że ostatnio prezydent sympatyzuje z PiS. 

– Nie może być tak, że Janusz Kubicki obraża naszych radnych, zniesławia ich, nadużywa swojej pozycji, a potem naprawia swój wizerunek, grzejąc się w świetle Rafała. Janusz Kubicki przestał być naszym kandydatem, Platforma przestała go wspierać i nie chcemy, by jego skandaliczne zachowanie było w ogóle łączone z partią. Chcielibyśmy, żeby także dobrze to dostrzegli mieszkańcy – mówi Waldemar Sługocki, szef Platformy w regionie. Decyzję Sługockiego poparł Trzaskowski.

Przypomnijmy. Kubicki, opisując spór o boisko na Jędrzychowie, nazwał radnego PO Jacka Legutowskiego: oszustem, kłamcą, manipulatorem. Stwierdził, że Legutowski gotów jest „sprzedać własną matkę” i doradzał: „ A z gnojami, no cóż, nie warto z takimi gadać”. Na koniec polecił fejsbukowiczom, by udostępniali jego post.

Janusz Kubicki oficjalnie poparł Władysława Kosiniaka-Kamysza.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.