Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Znamy więcej szczegółów o okolicznościach wypadku, o którym pisaliśmy kilka dni temu. O śmierć otarła się kobieta, która jechała osobowym hyundaiem. Między wsiami Pałck i Kije w powiecie świebodzińskim, auto nagle skręciło, uderzyło w przydrożne bariery i wpadło do stawu. Policja podejrzewa, że pękła opona.

Samochód szybko poszedł pod wodę. - Na szczęście tuż za kobietą do pracy jechało dwóch mężczyzn. Zatrzymali się, a jeden z nich, 31-letni Karol Wesołowski, wskoczył do wody, dopłynął do pojazdu, otworzył drzwi i uwolnił uwięzioną - opowiada młodszy aspirant Marcin Rudnicki z komendy powiatowej policji w Świebodzinie.

Kobieta z niegroźnymi obrażeniami trafiła do szpitala.

- Kobieta miała wielkie szczęście, bo jechał za nią prawdziwy bohater. Nie patrząc na własne bezpieczeństwo, bez odpowiedniego wyposażenia czy przygotowania ruszył na ratunek. Jego postawa zasługuje na wyróżnienie! - chwalą czyn mieszkańca gminy Skąpe lubuscy policjanci.

CZYTAJ TAKŻE: "Twoja córka miała wypadek, potrzebne pieniądze". 90-latka uwierzyła i dała oszustowi prawie 100 tys. zł

CZYTAJ TAKŻE: Porwał nastolatków, wywiózł ich do lasu. Kazał kopać grób i pociął nożem chłopaka [WIDEO]

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.