Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W piątek (7 sierpnia) w porannych audycjach gościły radne Samorządowego Lubuskiego. Do Radia Zachód przyszła Wioleta Haręźlak, do Radia Zielona Góra – Aleksandra Mrozek. Obie próbowały ugasić pożar, który wybuchł po ich krytyce budowanego Centrum Zdrowia Matki i Dziecka. Przypomnijmy: po artykule opublikowanym w portalu wzgnet.pl, czyli prezydenckiej tubie prezydenta Janusza Kubickiego, lubuska marszałek Elżbieta Polak i lekarze zwołali konferencję. Dementowali doniesienia o tym, by nowy szpital, wart 160 mln zł, miał problem z kadrą i wyposażeniem.

Chcesz dostawać e-mailem serwis z najważniejszymi informacjami z Zielonej Góry? Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.

Lekarze przedstawili listę nazwisk cenionych w Europie profesorów, którzy zdecydowali się pracować w zielonogórskiej lecznicy. Opowiadali, jak wyposażony będzie szpital.

W piątek radne w publicznej rozgłośni wypierają się krytyki, twierdzą, że dziennikarze „Gazety Wyborczej” przedstawili nierzetelnie problem, a marszałek niepotrzebnie zwołała konferencję, by zdementować fake newsy.

Owszem, było to potrzebne. Bo? Nadal nie są Panie szczere ze swoimi wyborcami.

***

Radne Haręźlak i Mrozek zarzucają, że komentarz „Gazety Wyborczej” był przyczynkiem do wywołania burzy. To nieprawda. Był nim artykuł opublikowany we wtorek rano w portalu wzgnet.pl. Ten artykuł szerowała na swoim profilu na Facebooku radna Mrozek.

Marszałek nie zwołała konferencji ze względu na artykuł „Wyborczej”, tylko ze względu na stanowiska, jakie Samorządowe Lubuskie publikowało na Facebooku i w portaliku prezydenckim.

Artykuł przedstawiał tylko jedną stronę – krytykę zielonogórskiej pediatrii, budowanego szpitala dziecięcego. Brakowało drugiej strony – czyli lekarzy. Nic dziwnego, że postanowili dementować nieprawdę.

Krzykliwy tytuł „Same mury nie zadbają o zdrowie i życie najmłodszych” wyraża jasno, co o szpitalu i lekarzach sądzą radni z Samorządowego Lubuskiego. Artykuł został opatrzony zdjęciem czworga radnych SL. I wrzucony na oficjalny fanpage klubu. Chwaliła się nim także także radna Mrozek. Czytelnik dostał jasny komunikat, że to oficjalne stanowisko klubu. 

Jednak jednomyślności w klubie nie było.

***

Radni Beata Kulczycka i Edward Fedko odcinają się od sprawy. Radna Mrozek potwierdza, że interpelacje składała sama.

– Nie było żadnego posiedzenia klubu, nie wypracowaliśmy stanowiska – tłumaczy Fedko i zapewnia, że od początku wspiera budowę szpitala. Proponuje nawet, by każdy radny oddał jedną dietę, by doposażyć oddziały. „Wyborcza” popiera pomysł.

Nie interesuje nas natomiast, w jakich warunkach radni wypracowują swoje stanowiska. Telefonicznie, w gabinecie czy na działce. Interesują nas natomiast efekty publikowane pod oficjalnym logo klubu. I tak było tym razem. Interesują nas, jak również czytelników i mieszkańców, jak widzą sprawy ważne dla miasta i regionu. Jeśli manipulują faktami, dezinformują, mamy prawo i obowiązek o tym pisać. Podpisujemy się pod tym własnymi nazwiskami. Tym różnimy się od prezydenckiej tuby, w której udzielają się radne Haręźlak i Mrozek.  

Dlatego piszemy ten komentarz: Jak trzy kobiety dają się sterować facetowi i strzelają kapiszonami [KOMENTARZ]

Odcięcie się od sprawy Fedki i Kulczyckiej jest zrozumiałe, nikt przecież nie jest na tyle niemądry, by wikłać się w spór, podważać tytaniczną pracę, jaką wykonali lekarze, którzy pracują przy projekcie. Za pół roku w szpitalu o standardzie lepszym niż w serialowej Leśnej Górze będziemy leczyć nasze dzieci i ich mamy.

Rozumiemy, że może to budzić zazdrość tych, którzy nie przyłożyli ręki do budowy centrum, ale nie można dyskredytować ciężkiej pracy lekarzy. 

.. .

.. .

***

Konferencja zwołana przez lubuską marszałek była potrzebna. Lekarzom dano możliwość obrony. Osobiście odpowiedzieli na zarzuty Mrozek i Haręźlak.

Marszałek pokazała, że nie będzie głucha na manipulacje w mediach społecznościowych. I słusznie. Co oczywiście nie podoba się radnym SL.

I nie dotyczy to tylko budowy szpitala dla dzieci. Prezydent Janusz Kubicki od tygodnia lansuje tezę, że w konkursie o bonach „wygrali znajomi królika”  urzędników i OPZL, mimo że konkurs nie został ani rozstrzygnięty, ani oceniony. Mówiąc krótko, jeszcze nikt nie wygrał.

***

Czy radna Mrozek i Hareźlak zrobiły przykrość lekarzom? Tak.

Same twierdzą, że nie, a problem sztucznie nadmuchała „Wyborcza”. Obie zarzucają nam nierzetelność i stronniczość. Mrozek twierdzi, że jej interpelacje były składane jedynie z troski o zdrowie i życie dzieci. Nie jest przeciwna budowie, nigdy nie była.

Oczywiście nie mam nic przeciwko składaniu interpelacji, choć gdybym była radną, przeszłabym się do dyrektora departamentu zdrowia albo prezesa szpitala i zbadała sprawę u źródła. Nie o uzyskanie wiedzy (o tym poniżej) tu jednak chodziło, tylko o ferment.

Przypomnę tu słowa klubu Samorządowe Lubuskie napisane na oficjalnym fanpage’u na Facebooku, które poszły w świat.

„Nie tylko kontrowersje wokół programu Lubuskie Bony Wsparcia wymagają naszej interwencji. Środowisko pediatryczne ma wiele uwag dotyczących specjalistycznego leczenia najmłodszych Lubuszan, dlatego przygotowaliśmy interpelacje. Chcemy wiedzieć, co ze specjalistyczną kadrą, sprzętem. Mamy nadzieję, że podczas sesji uzyskamy odpowiedź, przecież same mury nie zadbają o zdrowie i życie naszych dzieci”.

Mrozek zarzuca nam, że pisaliśmy, iż jest przeciwna budowie. Nigdy tak nie napisaliśmy. Pisaliśmy, że krytykuje. Bo w artykule lansowanym przez samą Mrozek znalazły się podważające pracę lekarzy zdania: „radne mają obawy o wyposażenie i znalezienie kadry budowanego Centrum”, „mają obawy, że ważna inwestycja została przygotowana bez udziału większości konsultantów wojewódzkich w dziedzinach pediatrycznych”, wskazując, że może to rodzić problemy.

Lekarze zielonogórskiego szpitala głowili się, co to za autorytety, skoro są w stałym kontakcie z krajową konsultant ds. pediatrii i planowanie szpitala idzie wyśmienicie. Słowa zabolały ich na tyle, że postanowili przyjść na sesję i odpowiedzieć na każde pytanie.

Niestety, przewodnicząca Hareźlak nie udzieliła lekarzom głosu. Nie dała im szansy. 

Powiedzieliby np. to, o czym wielokrotnie pisały media, w tym „Wyborcza”. Że:

Centrum Zdrowia Matki i Dziecka, warte 160 mln zł, będzie jednym z najnowocześniejszych w kraju. Mostostal Zabrze za chwilę zamontuje europejskiej klasy tomograf, rezonans, wyposaży cały blok operacyjny. Szpital ma już w większości skompletowaną kadrę, to europejskie nazwiska. To nie będą gołe ściany.

***

Aleksandra Mrozek uważa, że „Wyborcza” próbowała skłócić klub Samorządowe Lubuskie z lekarzami. Otóż nie. Stanęliśmy po prostu w ich obronie.

Nie jest moją winą, że mam dużą wiedzę na temat budowanego Centrum Zdrowia Matki i Dziecka. Piszę o tym od lat. Wiedzę podobną do mojej powinna mieć także radna Mrozek, która bierze niemałe diety.

Czy radne Mrozek i Haręźlak naprawdę chciały usłyszeć odpowiedzi na pytania zawarte w interpelacjach? Sądzę, że nie. Na środową sesję sejmiku przyszedł prof. Marcin Zaniew, pełnomocnik ds. budowy Centrum Zdrowia Matki i Dziecka, apolityczny lekarz. Profesor bardzo przejął się krytyką radnych.

Przewodnicząca Haręźlak nie dopuściła go do głosu. A mogła dostać odpowiedź natychmiast, z pierwszej ręki. Podobnie jak radna Mrozek.

Po co Panie pytają, ogłaszają, że będziecie maglować temat na sesji, wskazują na kontrowersje? Może chodzi o to, żeby grillować marszałek i zarząd województwa?  Szukać pretekstów do zerwania koalicji i powołania nowej władzy razem z PiS? Z dostrzeżeniem tego nie miałoby kłopotów małe dziecko.

Lekarzy, którzy nie wikłają się w politykę, nie warto wysłuchać? Cóż, lepiej strzelać kapiszonami w marszałek.

***

W Radiu Zachód radna Hareźlak powiedziała jeszcze jedną nieprawdę: że marszałek przekazuje „Wyborczej” złożone przez Samorządowe Lubuskie interpelacje. „Nie będziemy pisali interpelacji do pani marszałek i do zarządu, będziemy pisali od razu do »Wyborczej«. Będzie szybciej” – mówiła w radiu.

W tym samym czasie w Radiu Zielona Góra radna Mrozek zarzuciła nam, że nie zdobyliśmy jej interpelacji, a już grzmieliśmy.

Pogubiliście się? My tak.

Jak było naprawdę? Wszystko wskazuje na to, że to radna Mrozek przekazała interpelacje PR-owcom z lokalnego domu medialnego Kubickiego. Ci wypuścili materiał we wtorek rano. „Wyborcza” opublikowała komentarz do publikacji we wtorek wieczorem. Mrozek złożyła interpelacje także we wtorek 4 sierpnia.

Kto w takim razie i komu daje przecieki?

***

Na koniec. Obie radne zarzucają mi nierzetelność, stronniczość, wręcz wskazują, że piszę dobrze tylko o marszałek. Naruszają moje dobre imię dziennikarza tylko dlatego, że nie wiedzą, komu i gdzie udzieliły wywiadów, nie wiedzą, kto prowadzi ich facebookową stronę?

Panie Radne, może zróbcie porządek w swoim klubie i „resorcie” medialnym Kubickiego, który ile kosztuje zielonogórzan? Nie zwalajcie winy na dziennikarzy „Wyborczej”. I przeproście lekarzy za to, że podałyście w wątpliwość ich ciężką pracę.

***

Zwracam się do Janusza Życzkowskiego, zastępcy redaktora naczelnego Radia Zachód, o dopuszczenie mnie do głosu na antenie. Wciąż mam nadzieję, że dziennikarskie abecadło nie jest mu obce, a słuchacze chcieliby usłyszeć moje zdanie po oskarżeniach radnych Mrozek i Haręźlak. Panie redaktorze, miałby pan odwagę?

Pytam, bo na sekowanie polityków Nowoczesnej skarżyła się publicznie radna Mrozek. Zarzucała rozgłośni, że nie dopuszcza jej do studia z powodów politycznych. Dziś, kiedy radna Mrozek zmieniła barwy polityczne, otworzył jej pan szeroko drzwi. Rozumiem, teraz Mrozek jest już „po właściwej stronie”. 

Ja nie jestem, ale wierzę, że zrobi pan wyjątek. Dla słuchaczy. 

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.