Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Zapisz się na newslettery Wyborczej! Wszystkie newslettery piszą doświadczeni dziennikarze i dziennikarki. Ludzie, nie maszyny. Wybierz interesujące Cię tematy, wpisz swojego maila i czytaj!

Operacje onkologiczne przełyku są zabiegami trudnymi, dlatego nie wszystkie ośrodki w Polsce decydują się np. na radykalne cięcie i rekonstrukcję przełyku – np. ze ściany żołądka – choć takie leczenie daje najlepsze rokowanie. Najczęściej oferują leczenie paliatywne.

– A to zazwyczaj kończy się śmiercią. My chcemy dać pacjentom szansę na wyzdrowienie – mówi prof. Dawid Murawa, chirurg onkolog, który od kilkunastu miesięcy kieruje kliniką chirurgii i chirurgii onkologicznej Szpitala Uniwersyteckiego w Zielonej Górze. Do tej pory wycinał i rekonstruował tu przełyki klasyczną metodą.

Czytaj także: Marszałkowie naciskają rząd, by zmienił nieludzkie finansowanie w onkologii

Ostatnio połączył siły z dr. Romanem Lewandowskim, szefem klinicznego oddziału chirurgii klatki piersiowej. Bo? Część operacji można wykonać torakoskopowo. Zamiast dużego rozcięcia, wystarczy wykonać niewielkie cięcie o długości trzech centymetrów.

– Ja jestem codzienne w klatce piersiowej, profesor w jamie brzusznej. A przełyk jest tu i tu, więc podział chirurg i torakochirurg jest idealny – mówi dr Lewandowski.

Prof. Murawa: – Torakochirurdzy powszechnie stosują techniki małoinwazyjne, a większość resekcji przełyku wykonują jednak chirurdzy ogólni. Nasz zabieg jest takim, w którym te idee mogliśmy połączyć.

Duet lekarzy staje się konkurencyjny na tle kraju. Jest tylko kilka ośrodków w Polsce, które wykonują takie operacje, m.in. prof. Tomasz Grodzki w szczecińskiej klinice i prof. Tadeusz Orłowski w warszawskim Instytucie Gruźlicy i Chorób Płuc.

Zielona Góra mogłaby być czwartym ośrodkiem, bo podobnie lekarze operują jeszcze w Krakowie.

Fot. archiwum prywatne

Mniej bólu

By wykonać resekcję, a potem rekonstrukcję przełyku trzeba dostać się do trzech stref ciała. Naciąć jamę brzuszną i szyję – w pionierskiej operacji za tę część odpowiadał prof. Murawa - oraz klatkę piersiową – tu zabieg wykonywał dr Lewandowski.

– Przez małe nacięcie wprowadziliśmy kamerę i wykonaliśmy zabieg małoinwazyjnie, laparoskopowo. Takie rozwiązanie jest znacznie bardziej komfortowe dla pacjenta – mówi dr Lewandowski. Chirurdzy nie muszą używać haka, który rozsuwa żebra, by odsłonić przełyk, dzięki temu nie ulegają napięciu nerwy przebiegające pod żebrami. Ból po operacji jest zdecydowanie mniejszy.

– Mniejsze jest także ryzyko zapaleń płuc, oskrzeli w okresie pooperacyjnym – dodaje prof. Murawa.

Lekarzowi wystarczy 3-centymetrowe nacięcie, by pomiędzy żebrami wprowadzić narzędzia i wyciąć przełyk, włożyć go do specjalnego woreczka i także przecisnąć przez 3-centymetrowy otwór. W miejsce wycięcia wprowadza się prowadnicę, dzięki której można zrekonstruować przełyk. Prof. Murawa wykonuje tuleję ze ścian żołądka i przeciąga ją pod samą górę.

Rak przełyku

Rak przełyku jest dość rzadkim nowotworem. Niestety najczęściej diagnozowanym w zaawansowanym stadium choroby, gdy guz już bardzo utrudnia przełykanie. Objawy? Spadek wagi, wyniszczenie organizmu, niedożywienie.

Pacjentka leczona w pionierskiej operacji przyjechała do zielonogórskiej kliniki z Wielkopolski. Skończyła 60 lat.

Wcześniej musiała przejść chemioterapię i cykl naświetlań, bo początkowo guz był zbyt duży, by go operować. Odwrócenie kolejności leczenia miało także zniszczyć inne ogniska raka i dać pewność, że ten nie da przerzutów. Dopiero na końcu wykonano radykalny zabieg – usunięto cały przełyk i odtworzono go.

– Dzięki temu mamy mocne przeświadczenie, że chorobę udało się usunąć w całości – mówi dr Lewandowski.

Pacjentka po operacji czuje się dobrze. Szybko wróciła do formy. I co najważniejsze po samym zabiegu, który trwał ponad cztery godziny, nie wymagała leczenia na oddziale intensywnej opieki medycznej. A to rzadkość.

– To zasługa całego zespołu, świetnych lekarzy, w tym wspaniałych anestezjologów. To dzięki nim pacjentka tak dobrze zniosła operację – mówi prof. Murawa. I dodaje, że kilka dni po operacji pacjentka zaczęła jeść. Oczywiście małe porcje i często, bo ma znacznie mniejszy żołądek.

Fot. archiwum prywatne

Videokamera i supernożyczki

Dr Lewandowski dwa lata temu wywalczył grant wart 1,3 mln zł, czyli zestaw do videotorakochirurgii w technologii 4K, który był absolutną nowością na rynku. Technologia 4K to nowy wymiar obrazowania, czterokrotnie większy od standardowego obrazu full HD. 4K pozwala na precyzyjne rozpoznanie. Ma szerszy zakres barw. Pozwala odtworzyć subtelne różnice między odcieniami barw, co pomaga rozróżnić tkanki i zwiększa pewność chirurgów.

Niestety, dr Lewandowski nie mógł skorzystać ze sprzętu podczas pionierskiej operacji, bo ten jest zainstalowany w sali operacyjnej na oddziale chirurgii klatki piersiowej. Tymczasem zabieg trzeba było wykonać na centralnym bloku operacyjnym, ze względu na ryzyko, że pacjentka będzie wymagała pobytu na OIOM-ie (oddziały znajdują się w różnych budynkach szpitalnego kompleksu). Dr Lewandowski mógł zabrać tylko narzędzia.

– Właściwie byłem tam gościem – żartuje dr Lewandowski i zaznacza, że operacja to inicjatywa prof. Murawy. – Świetnie się dogadujemy, mamy wspólny język. Nie tylko w klinice, ale także w pracy ze studentami – mówi dr Lewandowski. Kolejny krok? Wykonanie laparoskopowo części brzusznej.

Lekarze czekają także na finisz budowy Centrum Zdrowia Matki i Dziecka, wtedy zwolni się skrzydło, które zajmuje oddział chirurgii dziecięcej. W jego miejsce swój oddział będzie mógł przenieść doktor Lewandowski. Sprzęt do videotorakochirurgii w technologii 4K stanie wówczas na centralnym bloku operacyjnym. To jeszcze bardziej ułatwi operacje przełyku.

Kim są lekarze?

Fot. Władysław Czulak / Agencja Gazeta

Dr n. med. Roman Lewandowski*, torakochirurg ma 44 lata. Do Zielonej Góry przyjechał z Zabrza. Jest specjalistą chirurgii klatki piersiowej, kierownikiem oddziału Chirurgii Klatki Piersiowej Szpitala Uniwersyteckiego w Zielonej Górze. Jest adiunktem Collegium Medicum Uniwersytetu Zielonogórskiego. Lewandowski ukończył Wydział Lekarski Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach. Swoje doświadczenie zawodowe zdobywał pracując w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu, w szpitalu klinicznym Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Zabrzu oraz w Górnośląskim Centrum Medycznym w Katowicach-Ochojcu. Lewandowski specjalizuje się w laparoskopowym usuwaniu guzów płuc i ma jeden z wyższych w Polsce współczynników wykonywania właśnie takich operacji czyli mniej bolesnych dla pacjenta. 

Zielona Góra wysoko w nowoczesnym leczeniu raka płuc. Warto wiedzieć o nowym lekarzu: Romanie Lewandowskim

Konwent Marszałków, obrady. Lubniewice 31 lipca 2020. Na zdj prof. Dawid MurawaKonwent Marszałków, obrady. Lubniewice 31 lipca 2020. Na zdj prof. Dawid Murawa Fot. Władysław Czulak/AG

Prof. Dawid Murawa*, chirurg onkolog, ma 45 lat, jest prezesem Polskiego Towarzystwa Chirurgii Onkologicznej i konsultantem wojewódzkim chirurgii onkologicznej w Lubuskiem. Kieruje także Katedrą Chirurgii i Onkologii Collegium Medicum Uniwersytetu Zielonogórskiego. Murawa jest jednym z najlepszych chirurgów w Polsce. Pracował m.in. w Wielkopolskim Centrum Onkologii w Poznaniu, stworzył nowatorski zespół w gnieźnieńskim szpitalu. Zakładał Europejskie Konsorcjum ds. Leczenia Raka Piersi w Europie Środkowo- Wschodniej. Murawa w Zielonej Górze rekonstruuje piersi po mastektomii – robi to podczas jednej operacji, „wypala” guzy wątroby czy trzustki czy próżniowo wyjmie guzy z piersi.

Prof. Murawa, chirurg onkolog po debacie w TVP: "Dajecie na kiepską telewizję, a ludzie umierają na nowotwory"

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.