Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Do wypadku doszło w niedzielę. Osobówka, którą podróżowało pięć osób, zjechała z drogi i uderzyła w barierki. Jak się później okazało, kierowca ze zmęczenia przysnął za kierownicą.

Pogotowie, policja i straż pożarna nie miały najmniejszego kłopotu z dotarciem na miejsce zdarzenia, a to dzięki zachowaniu kierowców, którzy rozjechali się na boki jezdni, tworząc w ten sposób korytarz życia.

- W trakcie dojazdu policjanci ze Świebodzina z lubuskiej grupy SPEED nagrali całą sytuację jako przykład tego, jak powinni zachować się kierowcy. Pojazdy były ustawione w rzędach po lewej i prawej stronie w taki sposób, że służby nie miały najmniejszych problemów z błyskawicznym dotarciem do miejsca zdarzenia - mówi Marcin Ruciński z komendy policji w Świebodzinie.

Ale i w tej beczce miodu znajduje łyżkę dziegciu. - Część osób nierozważnie, z ciekawości, by zobaczyć długość korka lub sprawdzić, co się wydarzyło, wychodzi z aut w kierunku środka jezdni - tłumaczy Ruciński. Raz, że to niebezpieczne, a dwa - spowalnia służby, które muszą uważać, czy zza stojących w korku samochodów ktoś nagle nie wyskoczy im na trasę dojazdu.

- Zwęża to również miejsce przejazdu dla radiowozów - dodaje Ruciński. - Prosimy pamiętać, że od grudnia ubiegłego roku tworzenie korytarza życia jest obowiązkiem - zaznacza.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.