Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Burmistrz Żagania źle poczuł się we wtorek po południu. Dostał dość wysokiej gorączki (ponad 38 stopni), bólu gardła, kataru. W środę lekarz rodzinny wypisał mu receptę, zwolnienie, zlecił wykonanie testu na koronawirusa.

- Ale to raczej tylko przeziębienie - pocieszał się w rozmowie z dziennikarzami.

Pobrany w czwartek rano wymaz pojechał do laboratorium w Szczecinie, do sanepidu wrócił w piątek. Burmistrz wynik odebrał późnym popołudniem. Pozytywny.

- Mój stan na razie się nie poprawia, jednakże na ten moment nie jest potrzebna hospitalizacja. Pamiętajcie o noszeniu maseczek i zachowaniu dystansu - napisał na Facebooku.

Prosi, by wszystkie osoby, które miały z nim kontakt od 29 września, skontaktowały się z sanepidem. Z inspektorami stworzył też stosowną listę. Ci, których pamiętał, mogą spodziewać się telefonu.

- Będę przebywał na kwarantannie przez najbliższe 10 dni. Następnie zostanie pobrany mi drugi wymaz. Przez okres kwarantanny zastępuje mnie wiceburmistrz Sebastian Kulesza - wyjaśnia Andrzej Katarzyniec.

Dom Kombatanta. "Zapewniali, że z mamą jest wszystko w porządku. W Drezdenku trzeba było wycinać martwicę"

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.